- Komisja Europejska tymczasowo wdroży porozumienie handlowe UE-Mercosur, otwierając rynek dla 720 milionów ludzi i oszczędzając miliardy dolarów na cłach.
- Tymczasowe stosowanie umowy, możliwe po ratyfikacji przez Urugwaj i Argentynę, oznacza natychmiastowe zniesienie ceł i barier handlowych, zanim cała umowa zostanie w pełni ratyfikowana.
- Umowa została wdrożona pomimo protestów rolników i sprzeciwu pięciu krajów UE, w tym Polski.
- Parlament Europejski złożył skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE, co opóźni pełną ratyfikację porozumienia o co najmniej kilka miesięcy.
Co oznacza tymczasowe wdrożenie umowy UE-Mercosur?
Komisja Europejska, na czele z Ursulą von der Leyen, dała zielone światło dla jednego z największych porozumień handlowych tego stulecia. Decyzja o tymczasowym stosowaniu umowy była możliwa, ponieważ co najmniej jeden z krajów bloku Mercosur ją ratyfikował. Jako pierwsze zrobiły to parlamenty Urugwaju i Argentyny.
Co to oznacza w praktyce? Handlowa część porozumienia zaczyna obowiązywać od zaraz, jeszcze przed zakończeniem pełnego i długotrwałego procesu ratyfikacji przez wszystkie kraje członkowskie UE. Komisja Europejska rozpocznie tymczasowe stosowanie kontrowersyjnej umowy handlowej UE-Mercosur, co w praktyce oznacza natychmiastowe zniesienie ceł i barier handlowych. Na inne zapisy, na przykład dotyczące ochrony inwestycji, trzeba będzie poczekać do pełnego wejścia umowy w życie.
Polecany artykuł:
Jakie korzyści i zagrożenia niesie umowa z Mercosur?
Według Brukseli porozumienie to ogromna szansa dla europejskiej gospodarki. Przewodnicząca Komisji Europejskiej nie szczędziła entuzjazmu, przekonując, że korzyści odczują wszyscy obywatele Unii.
Umowa Mercosur tworzy rynek liczący 720 mln ludzi, otwiera niezliczone możliwości, pozwoli na oszczędzenie miliardów dolarów na cłach. Daje naszym małym i średnim przedsiębiorstwom dostęp do rynków i umożliwia rozwój, o jakim wcześniej mogły tylko marzyć – twierdzi Ursula von der Leyen.
Zgodnie z jej słowami, to także umocnienie relacji z partnerami, „którzy postrzegają świat tak jak my”. W zamian za otwarcie się na europejski przemysł, kraje Mercosur (Argentyna, Brazylia, Urugwaj i Paragwaj) zyskają preferencyjny dostęp do unijnego rynku dla swoich produktów. Chodzi głównie o wołowinę, drób, nabiał, cukier i etanol.
I tu pojawia się druga strona medalu. Głównym powodem, dla którego umowa UE-Mercosur budzi tak ogromne emocje, są obawy europejskich rolników o zalew rynku przez tanią żywność z Ameryki Południowej, która nie musi spełniać tak rygorystycznych norm produkcyjnych jak ta unijna. To właśnie te obawy stały za masowymi protestami rolników, które w ostatnich miesiącach przetoczyły się przez całą Europę, w tym Polskę.