- Polska ma najdroższy prąd w Europie, osiągając cenę 261 euro za megawatogodzinę, głównie przez poleganie na paliwach kopalnych w okresie zimowym.
- W czasie mrozów blisko 76% polskiej energii pochodziło z węgla i gazu, co miało bezpośredni wpływ na wysokie koszty, szczególnie przy słabym wietrze i nasłonecznieniu.
- Rosnące ceny uprawnień do emisji CO2, które przekroczyły 88 euro za tonę (wzrost o 25% od lipca), dodatkowo windują koszty produkcji energii.
- Eksperci przewidują dalszy wzrost cen CO2 do 126 euro za tonę do 2030 roku, co jeszcze bardziej zwiększy presję na ceny energii, zwłaszcza w kontekście wycofywania darmowych uprawnień
Polska liderem cen energii w Europie
Atak zimy obnażył słabości krajowego systemu energetycznego, co przełożyło się bezpośrednio na giełdowe ceny energii. Dane z rynku dnia następnego nie pozostawiają złudzeń – Polska z ceną 261 euro za megawatogodzinę stała się najdroższym rynkiem energii elektrycznej na kontynencie. Polska znalazła się na czele europejskiego zestawienia z ceną 261 euro za megawatogodzinę. Za nami uplasowały się inne kraje regionu, takie jak Węgry (253 euro/MWh) oraz Bułgaria i Rumunia (po 248 euro/MWh) - informuje money.pl.
Na drugim biegunie cenowym znalazły się państwa skandynawskie, gdzie produkcja energii w dużej mierze opiera się na źródłach odnawialnych i energetyce wodnej. W Norwegii ceny wahały się od 29 do 103 euro, a w Szwecji od 61 do 103 euro. Wyraźnie niższe stawki odnotowano również we Francji (90 euro), Hiszpanii (96 euro) czy Holandii (98 euro), co pokazuje ogromną dysproporcję kosztową w Europie.
Dlaczego ceny prądu w Polsce są tak wysokie?
Odpowiedź leży w strukturze naszego miksu energetycznego. Jak opisuje portal bizblog.spidersweb.pl, podczas gdy mrozy skuły kraj, niski poziom nasłonecznienia i słaby wiatr ograniczyły produkcję z OZE. W tej sytuacji ciężar zapewnienia stabilności systemu energetycznego spadł niemal w całości na elektrownie konwencjonalne. To właśnie paliwa kopalne stały się fundamentem bezpieczeństwa energetycznego, ale ich wykorzystanie wiąże się z ogromnymi kosztami.
Według portalu, dane z 13 stycznia są jednoznaczne. 13 stycznia przed godz. 7 rano węgiel kamienny odpowiadał za 51 proc. krajowego miksu energetycznego, węgiel brunatny za 24,8 proc., a gaz ziemny za 16,8 proc. Oznacza to, że ponad 90% energii pochodziło ze spalania paliw kopalnych. Taka struktura, w dobie drogich uprawnień do emisji, musiała doprowadzić do drastycznego wzrostu cen.
Jak ceny emisji CO2 wpływają na rachunki za prąd?
Kluczowym czynnikiem windującym koszty produkcji energii w Polsce są rosnące ceny emisji CO2. Notowania uprawnień w europejskim systemie handlu emisjami (EU ETS) przekroczyły niedawno 88 euro za tonę, co jest najwyższym poziomem od 2,5 roku. JAk informuje money.pl, od lipca ubiegłego roku ich cena wzrosła o około 25%, nakładając dodatkową presję na producentów energii z węgla i gazu.
Analitycy z GMK Center wskazują na złożony mechanizm rynkowy. "Wraz ze wzrostem cen gazu producenci energii elektrycznej przechodzą na węgiel, który jest bardziej emisyjny – co zwiększa emisje, a w konsekwencji popyt na uprawnienia do emisji" – opisują eksperci. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na koszty energii jest rosnąca cena emisji dwutlenku węgla, której uprawnienia osiągnęły 2,5-roczne maksimum. Tworzy to błędne koło, w którym drogi gaz zmusza do korzystania z jeszcze droższego (po uwzględnieniu kosztów CO2) węgla.
Co dalej z cenami energii? Prognozy nie są optymistyczne
Choć krótkoterminowe prognozy, cytowane przez Montel, uzależniają wahania cen od prognoz pogody, w dłuższej perspektywie eksperci nie mają dobrych wiadomości. Jak czytamy w portalu, głównym motorem wzrostów pozostaną koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Według prognoz ceny uprawnień do emisji CO2 mają sięgnąć 126 euro za tonę w 2030 r., głównie w związku z wycofywaniem bezpłatnych uprawnień.
Do końca dekady mechanizm darmowych uprawnień, z których w tym roku niektóre sektory otrzymają jeszcze do 30%, zostanie całkowicie wygaszony. Dla gospodarki tak silnie uzależnionej od paliw kopalnych jak polska, oznacza to systemową presję na dalszy wzrost cen energii i konieczność przyspieszenia transformacji energetycznej, aby uniknąć trwałego plasowania się w czołówce najdroższych krajów Europy.
Polecany artykuł:
