Spis treści
Kredytobiorcy muszą uzbroić się w cierpliwość
Jeszcze niedawno wielu ekspertów przewidywało, że po wakacjach możliwe będą kolejne cięcia stóp procentowych. Takie ruchy zwykle oznaczają niższe raty kredytów i tańsze pożyczki.
Jednak Marcin Zarzecki z RPP studzi te oczekiwania. Jego zdaniem podstawowy scenariusz zakłada utrzymanie stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. aż do przełomu 2026 i 2027 roku.
– Jakiekolwiek działania na stopach byłyby na razie przedwczesne – ocenił ekonomista.
Podwyżki zamiast obniżek?
Największe zaskoczenie przyniosły jednak słowa dotyczące przyszłości.
Według Zarzeckiego większe jest obecnie prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych w 2027 roku niż ich dalszego obniżania. To oznaczałoby wyższe koszty kredytów dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców.
Takie prognozy mogą niepokoić szczególnie osoby spłacające kredyty ze zmiennym oprocentowaniem.
Dlaczego RPP nie chce ciąć stóp?
Członek RPP uważa, że sytuacja gospodarcza nie wymaga dziś luzowania polityki pieniężnej. Wskazuje między innymi na wysokie wydatki państwa, napływ środków z KPO oraz ryzyko wzrostu inflacji w kolejnych latach.
Jego zdaniem zbyt szybkie obniżki mogłyby osłabić złotego, a to przełożyłoby się na droższy import i wyższe ceny dla konsumentów.
– Obniżka stóp w 2026 roku byłaby przedwczesna i osłabiłaby złotego – podkreślił Zarzecki.
Inflacja pod kontrolą, ale zagrożenia pozostają
Narodowy Bank Polski prognozuje, że inflacja będzie stopniowo spadać. Według najnowszych szacunków CPI ma wynieść 2,9 proc. w 2026 roku, 2,7 proc. w 2027 roku i 2,2 proc. w 2028 roku.
To wartości bliskie celowi inflacyjnemu NBP. Mimo to członkowie RPP zwracają uwagę na liczne zagrożenia. Chodzi m.in. o sytuację na Bliskim Wschodzie, ceny energii, kurs złotego czy politykę fiskalną państwa.
Co to oznacza dla posiadaczy kredytów?
Dla osób spłacających hipoteki najważniejsza wiadomość jest prosta, nie należy liczyć na szybkie i znaczące obniżki rat.
Jeśli stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie przez kilkanaście kolejnych miesięcy, raty kredytów praktycznie się nie zmienią. Natomiast ewentualne podwyżki w 2027 roku mogłyby oznaczać ich ponowny wzrost.
Eksperci przypominają, że przy kredytach liczonych w setkach tysięcy złotych nawet niewielka zmiana stóp procentowych może oznaczać dodatkowe kilkadziesiąt lub kilkaset złotych miesięcznie do zapłaty.
Glapiński widzi jeszcze szansę
Nie wszyscy w RPP są jednak równie ostrożni. Prezes NBP Adam Glapiński po ostatnim posiedzeniu nie wykluczył możliwości obniżki stóp po wakacjach. Zastrzegł jednak, że nie wiadomo, czy taki wniosek uzyska poparcie większości członków Rady.
Zdaniem analityków dla milionów kredytobiorców nadchodzące miesiące nie przyniosą raczej rewolucji. A perspektywa tańszych kredytów oddala się bardziej, niż wielu liczyło.