Spis treści
Nad Bałtykiem jesień jak w środku sezonu
Właściciele hoteli, pensjonatów i restauracji na Pomorzu Zachodnim nie kryją zadowolenia. Tegoroczna jesień przynosi im wielu gości. Szczególnie dobrze wyglądają weekendy, kiedy do nadmorskich miejscowości przyjeżdżają osoby szukające odpoczynku, spacerów i dobrego jedzenia.
– Wiele hoteli, pensjonatów oraz lokali gastronomicznych mówi o najlepszej jesieni od dekady – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.
Jej zdaniem kluczowa jest pogoda, ale swoje robią też niższe ceny.
– Piękna złota jesień to tłum nad morzem, a jak jest deszcz i wiatr, to plaże i promenady pustoszeją – podkreśla.
Świnoujście, Kołobrzeg i Międzyzdroje pełne gości
Jesienny Bałtyk wygląda jednak inaczej niż w lipcu czy sierpniu. Turyści nie przyjeżdżają już przede wszystkim po to, żeby leżeć na plaży i kąpać się w morzu.
Liczą się spacery, restauracje, odpoczynek i możliwość oderwania się od codzienności. Popularnością cieszą się m.in. Świnoujście, Międzyzdroje, Kołobrzeg, Rewal, Pobierowo i Pustkowo.
– Nad morzem ta prawidłowość wydaje się być najbardziej uniwersalna. Jest pogoda, są turyści – mówi Hanna Mojsiuk.
Jesienią dużą grupę stanowią goście ze Szczecina i okolic, innych regionów Polski oraz Niemiec. Są również turyści jednodniowi, którzy wpadają nad morze na kilka godzin i zostawiają pieniądze w restauracjach czy kawiarniach.
Nowy hit? Grzybobranie
Nadmorskie kurorty zaczynają przyciągać także zupełnie innymi atrakcjami. Jesienią coraz większą popularnością cieszą się wyjazdy na grzyby.
Turyści odwiedzający okolice Wolina, Kamienia Pomorskiego czy Gryfic łączą wypoczynek nad morzem ze spacerami po lesie i grzybobraniem.
To kolejny dowód na to, że nad Bałtykiem sezon turystyczny zaczyna się wydłużać.
– Bałtyk ma już swoje produkty przyciągające turystów i miejsca cieszące się wielkim zainteresowaniem – zauważa Hanna Mojsiuk.
Niemcy zaskoczeni cenami
Na jesiennych wyjazdach korzystają również zagraniczni turyści. Nad Bałtyk przyjeżdżają przede wszystkim Niemcy, ale pojawiają się także goście z Czech.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że jesienią ceny są bardziej atrakcyjne niż w szczycie sezonu.
– Wszyscy chwalą obsługę, dobrze się tu czują i wiedzą, że jesień nad Bałtykiem to wysoka jakość, a ceny są relatywnie niższe. To widać szczególnie, gdy przyjeżdżają turyści z Niemiec i naprawdę są zaskoczeni cenami – mówi Grzegorz Dobosz, właściciel hotelu Hamilton w Świnoujściu.
Jesień przestaje być martwym sezonem
Coraz więcej osób decyduje się na jesienny wyjazd nad morze jako osobny sposób na odpoczynek. Branża mówi nawet o rozwoju turystyki typu health & wellness.
– Jesień nie jest już postrzegana jako „okres przejściowy”, ale jako pełnoprawny sezon na regenerację – mówi Katarzyna Zawadzka, Director of Sales & Marketing Wave Międzyzdroje.
Goście już teraz pytają o Andrzejki, Boże Narodzenie i Sylwestra. Interesują ich także zimowe ceny.
Wydłuża się również sezon wynajmu apartamentów. Jak zauważa ekspert rynku nieruchomości Mirosław Król, lokale, które wcześniej były dostępne do końca września, coraz częściej można wynająć aż do końca października.
Zdarza się nawet, że ktoś przyjeżdża nad morze tylko na jeden dzień, ale widząc dobrą pogodę i niższą cenę, zostaje na cały weekend.
Wszystko w rękach pogody
Jesienny Bałtyk ma więc coraz więcej do zaoferowania. Niższe ceny, restauracje, spacery, lasy, grzybobranie i oferta wellness sprawiają, że kurorty nie pustoszeją zaraz po zakończeniu wakacji.
Jest tylko jeden problem. Nad morzem wciąż rządzi pogoda. Gdy świeci słońce i jest ciepło, turyści ruszają na promenady. Gdy pojawia się deszcz i silny wiatr, sytuacja zmienia się błyskawicznie.
Dlatego przedsiębiorcy nad Bałtykiem z nadzieją patrzą na kolejne jesienne weekendy. Jeśli aura dopisze, na pustki w kurortach na razie się nie zanosi.