- Gigantyczna kara od UOKiK. O co chodzi w tej sprawie?
- "Jutro nie idź na lody". Jak działała zmowa przetargowa?
- Które firmy zostały ukarane i ile muszą zapłacić?
Gigantyczna kara UOKiK. O co chodzi?
Ponad 13,5 miliona złotych – taką karę nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na grupę firm, które dogadywały się między sobą w przetargach organizowanych przez państwowego giganta, PGE Dystrybucja. Decyzję w tej sprawie podjął prezes UOKiK Tomasz Chróstny. W praktyce wyglądało to tak, że przedsiębiorcy, zamiast uczciwie walczyć o zlecenia, po prostu ustalali między sobą, kto ma wygrać dane zamówienie.
Potężna kara UOKiK to efekt wykrycia nielegalnego porozumienia, w którym firmy dzieliły się zleceniami. Chociaż o wyborze wykonawcy miała decydować najkorzystniejsza oferta złożona w aukcji elektronicznej, w rzeczywistości zwycięzca był znany z góry. Ta zmowa przetargowa dotyczyła aż 11 postępowań na budowę i modernizację sieci elektroenergetycznej, w tym kluczowych elementów infrastruktury.
Prezes UOKiK nie ma wątpliwości, że uczestnicy zmowy doskonale wiedzieli, że łamią prawo.
Przedsiębiorcy mieli świadomość, że postępują niezgodnie z prawem. Bardzo często kontaktowali się ze sobą telefonicznie, aby rozdzielać między siebie kolejne przetargi. Każdy z nich najpóźniej w dniu aukcji elektronicznych wiedział, kto "wygra". Zmowy przetargowe są bardzo szkodliwe dla gospodarki. Przedsiębiorcy powinni działać samodzielnie i uczciwie konkurować o zamówienia publiczne - zaznaczył prezes Chróstny.
"Jutro nie idź na lody". Jak działała zmowa przetargowa?
Mechanizm był prosty, ale skuteczny. Z ustaleń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że firmy biorące udział w postępowaniach PGE Dystrybucja kontaktowały się ze sobą głównie telefonicznie. Rozmowy te były pełne niedopowiedzeń i swoistego szyfru, który miał ukryć prawdziwy cel – ustawienie wyniku przetargu. Jednym z takich haseł było polecenie: "jutro nie idź na lody".
To sformułowanie, jak podaje UOKiK, było sygnałem dla konkurenta, by nie obniżał ceny w trakcie aukcji elektronicznej. W ten sposób z góry ustalony zwycięzca mógł bez problemu wygrać zlecenie. W jednej z podsłuchanych rozmów przedsiębiorca prosił rywala, żeby "nie przeszkadzał", obiecując w zamian "oddać chleb" przy innej okazji. Inny uczestnik zmowy wprost oczekiwał, że następnym razem to jego prośba o "ustąpienie" zostanie wysłuchana.
Cała zmowa przetargowa opierała się na sieci wzajemnych przysług i układów, które całkowicie wypaczały ideę wolnej konkurencji. Jak ustalił urząd, w innym przypadku uczestnicy porozumienia sugerowali, aby podwyższyć ceny "po piątce" w stosunku do ofert z poprzedniego przetargu, które ich zdaniem były zbyt niskie. Byli też zadowoleni, że w postępowaniu biorą udział firmy z tzw. "starego układu", co gwarantowało, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.
W jednej z rozmów, która dotyczyła konkretnego zamówienia, padła prośba, by "odnośnie tego jutrzejszego tematu (...) pomysł był taki, żebyśmy to my to tam wiesz realizowali".
W toku tej oraz innych rozmów ustalono, że pozostali uczestnicy zmowy będą co najwyżej pozornie konkurować ceną, tak aby nie zagrozić wygranej ustalonej wcześniej firmy.
Kara UOKiK: Które firmy i ile muszą zapłacić?
Decyzja szefa UOKiK precyzyjnie wskazuje, które firmy brały udział w nielegalnym procederze i jakie sankcje finansowe zostały na nie nałożone. Łączna kara nałożona na uczestników obu wykrytych porozumień to ponad 13,5 miliona złotych. Urząd podzielił kary w zależności od tego, w której zmowie dana firma brała udział.
W przypadku pierwszego przetargu, dotyczącego przebudowy infrastruktury sieciowej Garwolin–Żelechów, kary wyniosły łącznie ponad 3,4 mln zł. Rozkładają się one następująco:
- Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Kurpiewski: ponad 2 mln zł kary,
- Przedsiębiorstwo Techniczno-Usługowe Elektra: ponad 747 tys. zł kary,
- EnergoTech: ponad 590 tys. zł kary.
Druga, znacznie szersza zmowa przetargowa dotyczyła serii postępowań na budowę punktów łącznikowych sterowanych radiowo. Tutaj kary przekroczyły łącznie 10 mln zł. Najwyższą indywidualną sankcję w tej sprawie, ponad 7,6 mln zł, otrzymała spółka ZPUE z Włoszczowy. Pozostałe firmy ukarano następującymi kwotami:
- Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Farad: ponad 703 tys. zł kary,
- Elmo: ponad 605 tys. zł kary,
- EnergoTech: ponad 463 tys. zł kary,
- Przedsiębiorstwo Techniczno-Usługowe Elektra: ponad 460 tys. zł kary,
- Ekto: ponad 302 tys. zł kary.
Na koniec warto podkreślić, że decyzja prezesa UOKiK nie jest jeszcze prawomocna. Oznacza to, że wszystkie ukarane firmy mają prawo odwołać się od niej do sądu.
