W ocenie Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego, Adam Glapiński jest najlepszym z dotychczasowych prezesów NBP i jak najbardziej powinien zostać powołany ponownie na to stanowisko. Jak dodał, przede wszystkim szef polskiego banku centralnego, "bronił jak niepodległości" i złotego i obrotu gotówkowego, jako elementu ogółu obrotu pieniężnego w Polsce, w ten sposób tocząc walkę o bezpieczeństwo systemowe państwa.
Czytaj również: Wyższe stopy procentowe. Kuriozalne tłumaczenia prezesa NBP
Dopytywany przez redaktora SE, o to czy Glapiński nie wprowadził swoimi słowami w błąd kredytobiorców, Szołucha przyznał, że prezes nie był w stanie przewidzieć ani wojny, ani pandemii.
-Należy pamiętać, że słowa o inflacji i nie podnoszeniu stóp procentowych padły w ówczesnych warunkach płytkiej deflacji. Taka była wtedy ekonomiczna rzeczywistość. Prezes Glapiński mówił wtedy zgodnie z najlepszą swoją wiedzą, dostępną w tamtych czasach - podkreślił profesor w rozmowie z Biskupskim. Nie mógł przewidzieć, ani wybuchu pandemii, ani wojny za naszą wschodnią granicą - dodał Szołucha.
Polecany artykuł:
Przypomnijmy, że prezes polskiego banku centralnego ubiega się o reelekcję, został rekomendowany na to stanowisko przez prezydenta Andrzeja Dudę. Komisja Finansów Publicznych (13 kwietnia) pozytywnie zaopiniowała jego wniosek o powołanie na druga kadencję, która kończy się w czerwcu.
Podczas obrad Komisji, prezes Glapiński argumentował, że podczas jego sześcioletniej kadencji rezerwy walutowe Polski zostały zwiększone o 56 mld dolarów. NBP dokupił złoto. Jak mówił wtedy szef NBP, obecnie mamy 125 ton kruszcu, którego nie zamierzamy sprzedawać, jest po to by gwarantować bezpieczeństwo gospodarcze oraz poprawiać ratingi Polski. Polowa trzymana jest w Londynie, a polowa w kraju w bezpiecznych lokalizacjach i jest całkowicie bezpieczne - zapewniał Glapiński. Jak dodał wpłaciliśmy do budżetu państwa 43 mld zł., dzięki historycznemu zyskowi, które wypracowaliśmy - dodał szef NBP.
Sam o swojej ponownej nominacji mówił tak:
- Czuję się właściwie przygotowany, coraz lepiej przygotowany do tej roli. To zależy od prezydenta i większości sejmowej - mówił prezes NBP. Moja nominacja na drugą kadencję, to wyraźny sygnał dla zagranicznych inwestorów, który mówi o stabilności polskiej waluty, gospodarki i polityki gospodarczej. Moja nominacja to umocnienie opinii, że Polska to kraj stabilny i dynamicznie rozwijający się - ocenił Glapiński.
Adam Glapiński przede wszystkim cieszy się zaufaniem polityków obozu rządzącego, jednak ekonomiści negatywnie oceniają jego dotychczasową działalność, głównie zarzucając mu opieszałość w walce z inflacją. Kontrowersje wzbudzają również zarobki, które za sprawą działań prezydenta Dudy rosną w równie imponującym tempie, co inflacja.