Spis treści
L4 chroni, ale tylko częściowo
Prawo pracy rzeczywiście zapewnia ochronę osobom przebywającym na zwolnieniu chorobowym. Pracodawca co do zasady nie może wręczyć wypowiedzenia w czasie usprawiedliwionej nieobecności pracownika.
Ale – jak podkreślają prawnicy – ta ochrona nie jest bezwarunkowa ani wieczna. Wszystko zależy od stażu pracy oraz długości choroby.
Po jakim czasie można stracić pracę?
Przepisy są dość precyzyjne w tej kwestii. Jeśli pracownik jest zatrudniony krócej niż 6 miesięcy, umowa może zostać rozwiązana bez wypowiedzenia, gdy choroba trwa dłużej niż 3 miesiące.
W przypadku osób z dłuższym stażem zasady są inne. Liczy się m.in. okres pobierania wynagrodzenia chorobowego i zasiłku oraz pierwsze miesiące świadczenia rehabilitacyjnego.
W praktyce oznacza to, że długotrwała niezdolność do pracy może doprowadzić do utraty zatrudnienia, nawet jeśli pracownik formalnie „jest na L4”.
L4 nie chroni przed zwolnieniem dyscyplinarnym
Warto też pamiętać, że zwolnienie lekarskie nie daje ochrony absolutnej.
Pracodawca może rozwiązać umowę w trybie dyscyplinarnym, jeśli pracownik dopuści się ciężkiego naruszenia obowiązków. W takim przypadku L4 nie ma znaczenia.
Możliwe jest również zakończenie współpracy za porozumieniem stron, ale tutaj obie strony muszą się zgodzić.
Po powrocie do pracy też nie ma gwarancji
Samo przebywanie na zwolnieniu nie może być oficjalnym powodem wypowiedzenia. Jednak – jak wskazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego – jeśli absencje dezorganizują pracę firmy, mogą stać się realnym argumentem dla pracodawcy.
W praktyce oznacza to, że po powrocie do pracy sytuacja pracownika wcale nie musi być pewna.
Firmy patrzą na absencje coraz dokładniej
Eksperci rynku pracy zauważają, że przedsiębiorstwa coraz bardziej analizują nie tylko kompetencje, ale też „stabilność” pracownika.
Szczególnie na celowniku są krótkie, powtarzające się zwolnienia. Jak wskazuje Mikołaj Zając, prezes firmy Conperio, to właśnie one są dziś większym problemem dla firm niż długie L4.
Poniedziałki i piątki pod lupą
Z danych raportu „Barometr Absencji Chorobowej Conperio 2025” wynika, że aż 44 proc. jednodniowych zwolnień przypada na poniedziałki i piątki.
To właśnie taki schemat budzi największe zainteresowanie pracodawców i bywa analizowany przy ocenie pracowników.
Firmy coraz częściej opierają decyzje kadrowe na danych i statystykach, a absencje chorobowe stają się jednym z kluczowych wskaźników oceny funkcjonowania zespołów.
Rynek pracy pod większą kontrolą
Eksperci podkreślają, że to trend, który będzie się nasilał. Pracodawcy chcą przewidywalności, a częste nieobecności – nawet krótkie – mogą tę przewidywalność zaburzać.
Dla pracowników oznacza to, że L4 nie jest już „tarczą” absolutną, a ich obecność i regularność pracy stają się coraz ważniejszym elementem oceny w firmach.