Spis treści
Koniec sporów o miliardy
Przez wiele miesięcy konflikt w rodzinie jednego z najbogatszych Polaków elektryzował opinię publiczną. Stawką były ogromne pieniądze i kontrola nad biznesowym imperium wartym – według przedstawionych szacunków – około 8,5–8,7 mld zł.
Teraz rodzina ogłosiła zakończenie sporu. Wspólne oświadczenie podpisali Zygmunt Solorz, jego żona Justyna Kulka oraz dzieci: Tobiasz Solorz, Piotr Żak i Aleksandra Żak.
Rodzina zapewnia, że zawarte porozumienie ma przywrócić „jedność, pełną zgodę oraz wspólnotę celów”.
Stawką był ogromny majątek
W grę wchodzą aktywa związane m.in. z Grupą Polsat Plus, Polkomtelem, Netią, Elektrimem, elektrownią ZE PAK, Portem Praskim, Plusem Bankiem czy Jet Story.
Spór dotyczył jednak przede wszystkim kontroli nad dwiema fundacjami z siedzibą w Liechtensteinie – TiVi Foundation i Solkomtel Foundation. To właśnie za ich pośrednictwem została zorganizowana sukcesja majątku.
Konflikt wybuchł, gdy Zygmunt Solorz zarzucił swoim synom, Tobiaszowi Solorzowi i Piotrowi Żakowi, próbę przejęcia kontroli nad jego majątkiem oraz wprowadzenie go w błąd przy podpisywaniu kluczowych dokumentów.
Miliarder uznał działania dzieci za próbę odebrania mu władzy nad biznesem jeszcze za jego życia. W 2024 roku rozpoczęła się prawna batalia o kontrolę nad fundacjami i majątkiem.
Sąd przesądził o sukcesji
Sprawa trafiła przed sądy w Liechtensteinie. Jak wynika z przedstawionych informacji, tamtejszy Trybunał Konstytucyjny potwierdził wcześniejsze rozstrzygnięcia sądów.
Oznaczało to, że sukcesja przeprowadzona 2 sierpnia 2024 roku została uznana za prawidłową i ważną. Pełny wpływ na działalność obu fundacji znalazł się po stronie dzieci Zygmunta Solorza.
Teraz rodzina postanowiła zakończyć wieloletni spór ugodą.
Solorz wycofuje się z biznesu
Zgodnie ze wspólnym komunikatem Zygmunt Solorz podjął decyzję o wycofaniu się z bieżącej działalności spółek należących do grup TiVi i Solkomtel.
Nie oznacza to jednak całkowitego rozstania z rodzinnym biznesem.
Miliarder ma pełnić honorową funkcję doradczą. Nadal będzie dzielił się swoim doświadczeniem z rodziną oraz radami obu fundacji.
Sam Solorz zapewnia, że może spokojnie patrzeć w przyszłość.
– Jestem w pełni spokojny o przyszłość Grupy, wiedząc, że jej prezesem jest mój syn Piotr Żak, a jego rodzeństwo, Tobiasz Solorz i Aleksandra Żak, aktywnie działa w radach nadzorczych – przekazał w rodzinnym oświadczeniu.
Dzieci mówią o „ogromnej uldze”
Po podpisaniu ugody głos zabrali również pozostali członkowie rodziny. Dzieci Zygmunta Solorza miały mówić o „ogromnej uldze” po zakończeniu sporu z ojcem i jego żoną.
Tym samym jedna z najgłośniejszych rodzinnych batalii o kontrolę nad ogromnym majątkiem w Polsce dobiegła końca.
Zygmunt Solorz odchodzi z aktywnego zarządzania biznesowym imperium, ale nie znika całkowicie. Teraz ma służyć rodzinie przede wszystkim swoim doświadczeniem. Ster nad Grupą pozostaje natomiast w rękach kolejnego pokolenia.