SuperBiz wiadomości Stracił firmę przez skarbówkę. Może dostać… 800 mln zł odszkodowania!

Stracił firmę przez skarbówkę. Może dostać… 800 mln zł odszkodowania!

01.03.2016, godz. 12:16
Pieniądze, kasa, banknoty
foto: Super Express

Historia Marka Isańskiego przyprawia o gęsią skórkę – jasno pokazuje, że błąd urzędnika skarbowego może zniszczyć komuś życie. Isański, niesłusznie oskarżony o oszustwa podatkowe, stracił swoją firmę. Jego sprawa ciągnie się już od 20 lat, a mężczyzna po odzyskaniu dobrego imienia stara się o gigantyczne odszkodowanie od skarbu państwa. Według biegłych, może liczyć nawet na 800 mln zł!

Isański miał firmę, która leasingowała autobusy PKS-owi, zatrudniał 40 osób. Jego przedsiębiorstwo mieściło się w Zielonej Górze, a autobusy trafiały do Sanoka. W 1996 r. wzbudziło to podejrzenia urzędnika skarbowego, który oskarżył Isańskiego o wyłudzenia zwrotu podatku VAT. Jego zdaniem, gdyby autobusy przedsiębiorcy trafiały do Zielonej Góry, nie byłoby sprawy.

ZOBACZ TEŻ: Najpierw podpisana umowa, potem praca. Koniec z syndromem pierwszej dniówki

Wtedy rozpoczęła się batalia. Sąd przyznawał rację to Isańskiemu, to urzędnikom. Firma przedsiębiorcy musiała się zamknąć, ponieważ nie poradziła sobie ze spłatą domiarów podatkowych w wysokości 20 mln zł. W końcu, w zeszłym roku, wszystkie postępowania i decyzje skarbowe przeciwko Isańskiemu zostały umorzone. Poszkodowanemu przedsiębiorcy udało się nawet odzyskać 7 mln zł odsetek od bezprawnie przejętego majątku jego firmy.

Isański, odzyskawszy dobre imię, postanowił walczyć dalej – o odszkodowanie za straty, które poniósł po likwidacji biznesu. Wniósł przeciwko skarbowi państwa pozew na kwotę 157 mln zł. Sąd rozpatrujący sprawę zwrócił się do biegłych z Uniwersytetu Łódzkiego o ekspertyzę, czy tak wysokie odszkodowanie jest zasadne. Ci zaskoczyli wszystkich, stwierdzając, że poszkodowany przedsiębiorca może żądać nawet… 800 mln zł.

ZOBACZ TEŻ: Mamy 3,9-procentowy wzrost gospodarczy. Głównie dzięki konsumpcji

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa ma jednak zastrzeżenia co do tej ekspertyzy. Najpewniej będzie się domagała powołania nowego biegłego. Swoje postępowanie tłumaczy tym, że miała już wątpliwości co do wysokości odszkodowania w kwocie 157 mln zł, a co dopiero mówić o 800 mln. Wygląda więc na to, że wyroku w tej sprawie nie poznamy szybko. A skarbowi państwa powinno zależeć na czasie – jeśli sąd uzna zasadność żądań Isańskiego, za każdy dzień zwłoki w wypłacie odszkodowania mężczyzna dostanie dodatkowo co najmniej 55 tys. zł odsetek.

Źródła: money.pl, innpoland.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: