- Analiza banku Credit Agricole prognozuje, że największe spadki cen mleka w skupie nastąpią na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2026 roku
- Obecna cena skupu mleka spadająca nawet do 1,60 zł za litr znajduje się już poniżej progu opłacalności produkcji
- Gwałtowny wzrost liczby ognisk choroby niebieskiego języka stanowi obecnie jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla stabilności hodowli bydła w Polsce
- Eksperci wskazują, że powrót do stabilizacji na rynku mleka i wzrost cen mogą nastąpić dopiero w drugiej połowie 2026 roku
Dlaczego ceny mleka w skupie spadają? Aktualna sytuacja i próg opłacalności
Globalny rynek mleka boryka się obecnie z wyraźną nadpodażą, co niestety mocno uderza w ceny kluczowych produktów. Jak wynika z danych banku PKO BP, w listopadzie zeszłego roku wartość indeksu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) dla artykułów mleczarskich spadła o 1,8% w porównaniu do poprzedniego roku. Jeszcze dotkliwiej odczuli to producenci masła, gdzie spadek sięgnął aż 19%. Ta sytuacja ma bezpośrednie przełożenie na nasze podwórko. Główny Urząd Statystyczny (GUS) informuje, że ceny skupu mleka w Polsce maleją nieprzerwanie od października 2025 roku. W listopadzie były już o 8,6% niższe niż rok wcześniej, a obecny miesiąc, styczeń 2026 roku, przyniósł kolejne obniżki w mleczarniach, sięgające od kilku do nawet ponad 20 groszy na litrze. Według Tygodnika Rolniczego, w niektórych częściach kraju cena skupu od jesieni spadła o około 80 groszy, osiągając poziom 1,60 zł za litr. Taka stawka znajduje się już poniżej granicy opłacalności, co potwierdzają badania Europejskiej Federacji Hodowców Bydła, według których minimalny koszt wyprodukowania litra mleka to średnio 39 eurocentów.
Na trudną sytuację cenową wpływa również dynamiczny wzrost produkcji w samej Polsce. Dane Komisji Europejskiej, przytoczone w raporcie PKO BP, pokazują, że w trzecim kwartale 2025 roku dostawy mleka z naszego kraju były aż o 4,7% wyższe niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Taki wzrost, w połączeniu z globalną nadwyżką, naturalnie wywiera dodatkową presję na ceny w skupach. Z drugiej strony, umacnia to pozycję Polski jako jednego z czołowych producentów mleka w całej Unii Europejskiej. Warto też odnotować, że w styczniu tego roku działalność zainaugurowała platforma „Porozumienie dla mleczarstwa”. Jak zapowiada Związek Polskich Przetwórców Mleka, jej celem jest lepsza koordynacja działań całej branży, w tym aktywne wspieranie eksportu i promocja polskich wyrobów mlecznych za granicą.
Jakie będą ceny mleka w 2026? Prognozy, chińskie cła i choroba niebieskiego języka
Analitycy rynkowi są zgodni, że najbliższe miesiące nie przyniosą łatwej poprawy. Według prognoz banku Credit Agricole, opublikowanych w grudniowej Agromapie, trend spadkowy na światowym rynku mleka może utrzymać się co najmniej do trzeciego kwartału 2026 roku. Najtrudniejszego okresu, z największymi spadkami, powinniśmy spodziewać się na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Podobne wnioski płyną z analiz PKO BP, które szacują, że roczna dynamika cen skupu mleka według danych GUS w 2026 roku może wynieść od minus 11% do zaledwie plus 2%. Dla wielu gospodarstw oznacza to niestety perspektywę strat w pierwszej połowie roku. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest grudniowa decyzja chińskiego Ministerstwa Handlu o wprowadzeniu czasowych ceł antysubsydyjnych na produkty mleczne z Unii Europejskiej, które wahają się od 21,9% do 42,7%. Taki krok może ograniczyć eksport i powiększyć nadwyżki na rynku unijnym.
Niestety, na krajowym rynku hodowcy muszą stawiać czoła również innym poważnym wyzwaniom. W ostatnich tygodniach 2025 roku byliśmy świadkami lawinowego wzrostu liczby ognisk choroby niebieskiego języka (BTV). Jak informował Główny Lekarz Weterynarii, do 23 grudnia potwierdzono aż 81 takich przypadków, a strefa objęta ograniczeniami objęła już trzy czwarte terytorium Polski. To bardzo poważne zagrożenie dla stabilności hodowli bydła. Ponadto w 2026 roku wchodzą w życie kluczowe zapisy unijnych dyrektyw środowiskowych i raportowych, takich jak CSRD i PPWR. Nakładają one na producentów nowe obowiązki, między innymi w zakresie raportowania śladu węglowego i zapewnienia recyklingowalności opakowań, co z pewnością przełoży się na wzrost kosztów prowadzenia działalności.
Eksport polskiego nabiału rośnie. Kiedy ceny mleka wrócą do normy?
Mimo dość ponurych prognoz na nadchodzące miesiące, na horyzoncie pojawiają się pierwsze, nieśmiałe sygnały poprawy. Pierwsza w tym roku aukcja na platformie Global Dairy Trade (GDT), która odbyła się 6 stycznia, przyniosła wyraźne odbicie. Średnia cena wyniosła 3533 dolarów za tonę, co oznacza wzrost o 6,3% po długiej serii dziewięciu spadkowych sesji. Kluczowym czynnikiem stabilizującym polski sektor pozostaje jednak niezmiennie silny eksport. Jak podaje PKO BP, w pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 roku wartość polskiego eksportu produktów mleczarskich wzrosła o 15% rok do roku w przeliczeniu na euro, a wolumen sprzedaży zwiększył się o około 7%. Dane te potwierdza Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), który w okresie od stycznia do września 2025 roku odnotował rekordową wartość eksportu na poziomie 3,1 mld euro. Warto podkreślić, że aż 73% naszych wyrobów mlecznych trafia do krajów Unii Europejskiej, a naszym największym odbiorcą pozostają Niemcy.
Patrząc w dłuższej perspektywie, polski sektor mleczarski ma solidne fundamenty do dalszego rozwoju. Wspomniana wcześniej Agromapa banku Credit Agricole prognozuje, że pod koniec 2026 roku cena skupu mleka w Polsce może wzrosnąć do około 230 zł za 100 litrów, co daje nadzieję na powrót do stabilizacji w drugiej połowie roku. Pozytywne perspektywy dla unijnego sektora rysuje także raport Komisji Europejskiej „Perspektywy na lata 2025–2035”. Co ciekawe, analitycy z Międzynarodowej Sieci Porównawczej IFCN wskazują, że Polska ma potencjał, by w przyszłości przejąć wiodącą rolę w Europie. Dzieje się tak między innymi dlatego, że kraje takie jak Niemcy czy Holandia borykają się z własnymi problemami strukturalnymi. Według tych samych ekspertów, polskie gospodarstwa rodzinne mają realną szansę stać się jednym z filarów europejskiego rynku mleka, pod warunkiem, że połączą stopniowy wzrost skali produkcji z mądrymi inwestycjami w efektywność i automatyzację.
