- UE wycofuje m.in. difekonazol, fludioksolin i tebukonazol – z rynku może zniknąć 90% zapraw do pszenicy jarej.
- COBORU zarejestrowało 14 nowych odmian zbóż jarych, ale bez skutecznej zaprawy ochrona siewek będzie trudniejsza.
- Eksperci ostrzegają: warto szybciej kupić kwalifikowany materiał siewny zaprawiony według dotychczasowych zasad.
Nowe odmiany zbóż jarych na 2026. To może być ostatni sezon na stare zasady
Zbliżający się sezon siewów w 2026 roku przynosi dobre wiadomości dla rolników. Jak podaje Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU), do krajowego rejestru trafiło aż 14 nowych odmian zbóż jarych. To ważna informacja, ponieważ nowe propozycje zostały wyhodowane z myślą o współczesnych wyzwaniach w uprawie. Charakteryzują się one lepszą odpornością na trudne warunki pogodowe, takie jak okresowe susze czy gwałtowne ulewy. Dodatkowo, wykazują one podwyższoną tolerancję na najgroźniejsze choroby, w tym mączniaka prawdziwego, rdzę brunatną i żółtą, a także fuzariozę kłosów. Na szczególną uwagę zasługują cztery nowe odmiany pszenicy jarej: Jaga, KWS Cantare, MHR Gamora i SM Petarda. Wszystkie należą do grupy jakościowej A, czyli chlebowej, co z pewnością spotka się z zainteresowaniem młynów. Ciekawą alternatywą są również dwie odmiany owsa jarego, Fantazja i Pontus, które dobrze radzą sobie na słabszych stanowiskach i tolerują niższe pH gleby.
Inwestycja w odpowiedni materiał siewny nabiera szczególnego znaczenia w obliczu obecnej, trudnej sytuacji na rynku zbóż. Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) z początku stycznia tego roku wynika, że ceny w Polsce należą do najniższych w całej Unii Europejskiej. Przykładowo, za tonę pszenicy konsumpcyjnej płacono około 771 złotych. Niestety, tak niskie stawki w połączeniu z rosnącymi kosztami nawozów czy środków ochrony roślin sprawiają, że rentowność produkcji staje pod znakiem zapytania. Na niskie ceny wpływa duża podaż ziarna. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) informuje o rekordowej światowej produkcji w sezonie 2025/26, sięgającej 3023 milionów ton. Również w kraju zbiory były wysokie, bo jak podaje Komisja Europejska, w 2025 roku zebraliśmy 37,27 mln ton zbóż. W tak wymagających realiach wybór nowoczesnej, wysoko plonującej odmiany staje się jednym z kluczowych elementów, który może pomóc poprawić opłacalność uprawy.
UE wycofuje najważniejsze zaprawy do zbóż. Rolnicy mają coraz mniej czasu na decyzję
Nadchodzące siewy zbóż jarych wiążą się z ogromnym wyzwaniem dla producentów rolnych. Unia Europejska planuje wycofać pięć kluczowych substancji czynnych, które do tej pory stanowiły podstawę zapraw nasiennych: difekonazol, fludioksolin, fluopikolid, metalaksyl i tebukonazol. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych (PZPRZ) ostrzega, że ta decyzja może mieć bardzo poważne konsekwencje dla ochrony upraw. Według szacunków, z rynku może zniknąć nawet 90% dotychczasowych zapraw dla pszenicy jarej i 84% dla jęczmienia jarego. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy pszenżyta jarego, dla którego może zabraknąć jakichkolwiek zarejestrowanych rozwiązań. W praktyce oznacza to, że rolnicy mogą stracić najważniejsze narzędzie do walki z chorobami przenoszonymi przez materiał siewny, takimi jak groźna fuzaryjna zgorzel siewek, co zagraża wielkością i jakością przyszłych plonów.
Problemy mogą pogłębić także warunki pogodowe. Prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wskazują, że tegoroczny marzec może być chłodniejszy niż zwykle, co prawdopodobnie opóźni start wegetacji. W takich warunkach osłabione, wolniej rozwijające się siewki będą bardziej podatne na ataki patogenów. Z kolei eksperci z Instytutu Ochrony Roślin – Państwowego Instytutu Badawczego (IOR-PIB) zwracają uwagę na postępujące ocieplenie klimatu. Sprzyja ono rozwojowi grzybów ciepłolubnych, odpowiedzialnych za mączniaka prawdziwego i rdzę, które coraz śmielej atakują rośliny już na wczesnym etapie wzrostu. Brak skutecznych zapraw oznacza, że cała strategia ochrony będzie musiała ulec zmianie i opierać się na zabiegach nalistnych w późniejszych fazach. Dlatego rolnikom planującym wiosenne siewy zaleca się jak najszybsze podejmowanie decyzji o zakupie kwalifikowanego materiału siewnego, aby zapewnić sobie dostęp do nasion, które zostały jeszcze zaprawione według dotychczasowych standardów.