Sprzedaż bezpośrednia z gospodarstwa opłaca się coraz bardziej. Nawet 30% wyższa marża i 120 tys. zł wsparcia

Coraz więcej rolników rezygnuje ze sprzedaży do skupu i stawia na bezpośredni kontakt z klientem. Dane MRiRW pokazują, że liczba gospodarstw prowadzących sprzedaż bezpośrednią i RHD rośnie z roku na rok, a nowe przepisy i dotacje dodatkowo przyspieszają ten trend.

Drewniany stragan z marchewkami i ziemniakami, symbolizujący sprzedaż bezpośrednią z gospodarstwa. Obok kasetka na pieniądze, całość na tle polskiego pola w słoneczny dzień. Więcej o rolnictwie i handlu przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Drewniany stragan z marchewkami i ziemniakami, symbolizujący sprzedaż bezpośrednią z gospodarstwa. Obok kasetka na pieniądze, całość na tle polskiego pola w słoneczny dzień. Więcej o rolnictwie i handlu przeczytasz na Super Biznes.
  • Sprzedaż bezpośrednia pozwala zwiększyć marżę nawet o 30%
  • Do 100 tys. zł przychodu rocznie w MOL jest zwolnione z podatku
  • ARiMR oferuje do 120 tys. zł wsparcia na rozwój krótkich łańcuchów dostaw

Sprzedaż bezpośrednia i RHD w liczbach. Jakie przepisy ułatwiają handel?

Coraz więcej rolników decyduje się na sprzedaż swoich produktów bez pośredników, co doskonale widać w najnowszych danych. Z informacji opublikowanych na początku tego roku przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) wynika, że w 2024 roku już 16 858 gospodarstw prowadziło sprzedaż bezpośrednią produktów odzwierzęcych. To o 366 więcej niż rok wcześniej. Jeszcze dynamiczniej rozwija się rolniczy handel detaliczny (RHD), gdzie liczba zarejestrowanych podmiotów wzrosła w tym samym czasie z 19 411 do 21 063, czyli o ponad 1,6 tysiąca. Ten pozytywny trend potwierdza również Główny Inspektorat Weterynarii, który w ubiegłorocznym raporcie wskazał, że w ciągu ostatniej dekady liczba małych, przydomowych zakładów przetwórczych wzrosła aż ośmiokrotnie. Dobrym przykładem jest tu sektor drobiarski, gdzie jeszcze w 2015 roku działały zaledwie 63 takie miejsca, a obecnie jest ich już 374.

Ten dynamiczny rozwój nie byłby możliwy bez korzystnych zmian w prawie oraz programów wsparcia finansowego dla rolników. Zgodnie z zapowiedziami resortu rolnictwa, jeszcze w tym roku mają ruszyć nabory wniosków na rozwój małego przetwórstwa, na co przeznaczono budżet przekraczający 250 milionów euro. W planach są również kolejne ułatwienia, takie jak podniesienie limitów sprzedaży dla produktów mlecznych i rybnych oraz zniesienie ograniczeń terytorialnych. Pozwoli to na w pełni legalną sprzedaż swoich wyrobów na terenie całego kraju. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreśla, że procedury rejestracyjne w ramach sprzedaży bezpośredniej i RHD są celowo uproszczone, aby zachęcić do działania mniejsze gospodarstwa, jednocześnie dbając o najwyższe standardy bezpieczeństwa żywności. Jak zaznaczył minister Stefan Krajewski, wspieranie krótkich łańcuchów dostaw jest odpowiedzią na rosnące oczekiwania konsumentów, którzy chcą wiedzieć, skąd pochodzi ich jedzenie.

Jak sprzedaż bezpośrednia zwiększa dochody? Ulgi, dotacje i rola internetu

Decyzja o rozpoczęciu sprzedaży bezpośredniej lub w ramach rolniczego handlu detalicznego przekłada się na realne zyski w gospodarstwie. Z analizy przygotowanej w 2025 roku przez Centrum Doradztwa Rolniczego wynika, że ominięcie pośredników w łańcuchu dostaw pozwala zwiększyć marżę gospodarstwa nawet o 30 procent w porównaniu ze sprzedażą do skupu. Dodatkową zachętą są korzystne rozwiązania podatkowe. Przychód ze sprzedaży prowadzonej w ramach działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (MOL) do kwoty 100 tysięcy złotych rocznie jest zwolniony z podatku. Co istotne, prowadzenie tego typu sprzedaży nie wpływa na status rolnika i pozwala zachować ubezpieczenie w KRUS. Gospodarze mogą również liczyć na konkretne wsparcie finansowe z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), która oferuje do 120 tysięcy złotych dla małych gospodarstw na rozwój krótkich łańcuchów dostaw.

Warto też zauważyć, że za rosnącą popularnością sprzedaży bezpośredniej stoją nie tylko przepisy, ale także nowoczesne technologie i zmieniające się podejście samych konsumentów. Według danych MRiRW już 70 procent polskich gospodarstw korzysta z internetu, aby dotrzeć do swoich klientów, a cały rynek sprzedaży żywności online jest wart ponad 9 miliardów złotych. Te zmiany idą w parze z preferencjami Polaków. Jak pokazały ubiegłoroczne badania GfK, 52 procent z nas świadomie wybiera rodzime wyroby, a inna analiza wskazuje, że aż 84 procent konsumentów aktywnie szuka na etykietach informacji o polskim pochodzeniu produktu. Aby ułatwić rolnikom wejście do świata e-commerce, resort rolnictwa zapowiada uruchomienie w tym roku specjalnej platformy „Portal Rolnika”. Dodatkową motywacją do działania są też nowe zasady dopłat bezpośrednich, które od tego roku wymagają wykazania minimalnego przychodu ze sprzedaży (370 zł/ha) lub kosztów (500 zł/ha), co skłania do aktywnego poszukiwania nowych rynków zbytu.

Rolnicy na granicy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki