- Badania COBORU z 2025 roku ujawniają, dlaczego rekordowe zbiory nie przełożyły się na opłacalność uprawy kukurydzy
- Wybór odmiany z cechą dry-down to klucz do obniżenia wilgotności ziarna i kosztów suszenia nawet o 220 zł z hektara
- Analiza wyników z ubiegłego sezonu wskazuje, że odmiany z grupy FAO 240-270 zapewniły najbardziej stabilne plonowanie w trudnych warunkach
- Cecha stay green daje rolnikowi kluczową elastyczność w planowaniu terminu zbioru bez utraty wartości paszowej
Rekordowe zbiory kukurydzy, a zyski niskie. Skąd tak wysokie koszty suszenia?
Ostatnie lata, a zwłaszcza sezony 2024-2025, pokazały, jak kapryśna pogoda może wpłynąć na opłacalność uprawy kukurydzy w Polsce. Rolnicy musieli zmierzyć się z prawdziwą huśtawką warunków, co potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz portalu WRP. Chłodna wiosna opóźniła siewy nawet o dwa tygodnie, po czym nadeszły letnie susze, które na przykład na Lubelszczyźnie spowodowały deficyt wody sięgający 169 mm. Jesień z kolei przyniosła intensywne i długotrwałe deszcze, znacznie komplikując żniwa. W efekcie, mimo historycznie wysokich zbiorów w 2025 roku, które GUS oszacował na 10,5 miliona ton przy średnim plonie 78,5 dt z hektara, wielu producentów nie miało powodów do zadowolenia. Jak donosiły AgroPolska i Tygodnik Rolniczy, głównym problemem okazała się bardzo wysoka wilgotność ziarna, często sięgająca 30-40%, a w niektórych rejonach nawet więcej. Przełożyło się to na ogromne koszty suszenia, w granicach 250-300 zł za tonę, co przy kosztach uprawy rzędu 4800 zł na hektar (bez suszenia) sprawiło, że osiągnięcie zysku było dla wielu gospodarstw sporym wyzwaniem.
Jaką odmianę kukurydzy wybrać? Znaczenie cech dry-down i stay green
W obliczu tak nieprzewidywalnej aury pogodowej, kluczowe staje się mądre zarządzanie ryzykiem, a w tym pomaga nowoczesna genetyka i agrotechnika. Jak wykazały badania porejestrowe Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) za 2025 rok, najbardziej stabilnym i pewnym wyborem okazały się odmiany średniowczesne i średniopóźne z grupy FAO 240-270. Potrafiły one utrzymać wysoki potencjał plonowania, średnio 107,6 dt z hektara, nawet w trudnych warunkach. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na ostateczny zysk okazał się efekt „dry-down”, czyli naturalna zdolność odmiany do szybkiego oddawania wody przed zbiorem. Jak podają specjaliści z Lidea Seeds i SuperBiz, odmiany z genetyką Tropical Dent, które w 2024 roku rosły już na co siódmym hektarze kukurydzy w kraju, pozwoliły obniżyć wilgotność ziarna o 1,5 do 2,2 punktu procentowego. W praktyce oznaczało to oszczędności na suszeniu rzędu 150-220 zł na każdym hektarze. Równie ważna, co podkreślają eksperci z Agrosimex, stała się cecha „stay green”, która daje rolnikowi większą elastyczność w planowaniu terminu zbioru, bez obaw o utratę wartości paszowej. W kontekście prognozowanych na ten rok susz warto też zwrócić uwagę na odmiany z silnym systemem korzeniowym, który pozwala roślinie pobierać wodę z głębszych warstw gleby, co jest szczególnie istotne na lżejszych, piaszczystych stanowiskach klasy V i VI. Nie można również zapominać o zagrożeniu fuzariozami, które nasiliły się przez opóźnione żniwa. Portal WRP ostrzega, że jesienne wahania temperatur sprzyjają rozwojowi tych groźnych grzybów. Na szczęście postęp hodowlany jest odpowiedzią na te wyzwania, czego dowodem jest zarejestrowanie w 2024 roku aż 33 nowych odmian kukurydzy, z których wiele, według COBORU, wykazuje mniejszą podatność na choroby.