- Systemy GPS RTK pozwalają prowadzić ciągnik z dokładnością do 2,5 cm i ograniczyć zużycie paliwa nawet o 30%
- Nowe modele oferują cichsze kabiny (66 dB) i zaawansowane cyfrowe kokpity
- Producenci rozwijają autonomię pracy oraz napędy elektryczne i biopaliwa typu HVO
Cichsza kabina i nawigacja GPS z RTK. Co nowego w ciągnikach na 2026 rok?
Wchodzące na rynek w 2026 roku maszyny rolnicze wyznaczają nowy standard, w którym centrum dowodzenia gospodarstwem przenosi się wprost do kabiny ciągnika. Jak informuje portal TopAgrar, nowoczesne ciągniki, takie jak Deutz-Fahr Seria 8, wyposażane są w zaawansowane kokpity z dwoma dużymi wyświetlaczami, iCluster (15 cali) oraz iMonitor (12,8 cala). W praktyce oznacza to, że operator może zarządzać nawigacją, kontrolować parametry pracy maszyny i dbać o komfort, a wszystko to z jednego miejsca. Dużym ułatwieniem jest także standard ISOBUS, który, jak czytamy na CHCNAV, działa jak uniwersalny język, pozwalając na obsługę osprzętu różnych marek za pomocą jednego terminala. Równocześnie coraz powszechniejsze stają się systemy nawigacji GPS oparte na technologii RTK (Real Time Kinematic), osiągające imponującą dokładność do 2,5 cm. Jak podają serwisy NaviAgro i Profitechnika, terminale takie jak Navpol NF12 czy agroOSA, dzięki automatycznemu prowadzeniu i kontroli sekcji, pozwalają ograniczyć zużycie paliwa nawet o 30 procent i niemal całkowicie wyeliminować błędy wynikające z ludzkiego zmęczenia, redukując je o 95 procent.
Producenci maszyn rolniczych doskonale rozumieją, że wydajność pracy jest nierozerwalnie związana z komfortem operatora. Świetnym przykładem jest Claas Axion 9.450 Terra Trac, nagrodzony tytułem Ciągnika Roku 2026, w którego kabinie poziom hałasu ograniczono do zaledwie 66 dB(A). To wynik rewelacyjny, porównywalny z głośnością zwykłej rozmowy, co przy wielogodzinnej pracy na polu ma ogromne znaczenie. Inni producenci, jak Case IH w nowej serii Optum, również stawiają na ergonomię, oferując ulepszoną kabinę z niezależną amortyzacją przedniej osi i zoptymalizowanym układem hamulcowym. Warto też pamiętać, że od 1 stycznia 2025 roku weszły w życie nowe przepisy, o których wspomina Profitechnika. Zgodnie z nimi, wszystkie nowe ciągniki muszą być wyposażone w dwuprzewodowe hamulce hydrauliczne, które zapewniają znacznie wyższą skuteczność i bezpieczeństwo w porównaniu do starszych systemów jednoprzewodowych.
Autonomia, prąd i biopaliwa. Jak zmienia się napęd w maszynach rolniczych?
Kolejnym wyraźnym kierunkiem rozwoju, który przestaje być domeną targowych ciekawostek, a staje się realną ofertą, jest autonomizacja pracy i poszukiwanie alternatywnych źródeł energii. Ciekawym rozwiązaniem, opisanym przez portal Profitechnika, jest moduł VCU, stworzony przez Claas we współpracy z firmą AgXeed. Umożliwia on modernizację istniejących już ciągników, w tym nowego Axiona 9, do pracy autonomicznej. Oznacza to, że rolnicy nie muszą od razu inwestować w drogie roboty polowe, by skorzystać z zalet tej technologii. System ten gwarantuje przy tym pełną przewidywalność działania. Jednocześnie na horyzoncie pojawiają się w pełni elektryczne ciągniki, jak zaprezentowany przez John Deere model E-Power o mocy 130 KM z akumulatorem o pojemności 195 kWh. Jak donoszą Profitechnika i Tygodnik Rolniczy, maszyna ma być dostępna w ograniczonej liczbie od 2027 roku, a jej regularna sprzedaż rozpocznie się rok później. W odpowiedzi na presję ekologiczną, producenci tacy jak John Deere, Fendt i Claas dostosowują swoje silniki diesla do pracy na biopaliwach typu „drop-in”, czyli takich jak uwodorniony olej roślinny (HVO) czy estry metylowe rzepaku (RME). Ich ogromną zaletą jest to, że, jak już w zeszłym roku informowały TopAgrar i Agroprofil, nie wymagają one żadnych modyfikacji w silniku, a pozwalają znacznie obniżyć emisję dwutlenku węgla.
Mniej rejestracji, niższa moc. Co się dzieje na rynku ciągników w 2026 roku?
Chociaż cały 2025 rok przyniósł polskiemu rynkowi ciągników imponujący, 27-procentowy wzrost i 10 603 zarejestrowane maszyny, początek bieżącego roku pokazuje wyraźne ostudzenie nastrojów. Według danych serwisu Agronews, w styczniu 2026 roku zarejestrowano 496 nowych ciągników, co oznacza spadek o 22 procent w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej. Co ciekawe, zmienia się również charakter kupowanych maszyn. Średnia moc nowego ciągnika spadła ze 123,8 KM w styczniu ubiegłego roku do zaledwie 99,2 KM obecnie. Dane z portalu Kobietawsadzie.pl potwierdzają ten trend, wskazując, że najchętniej rejestrowanym modelem w styczniu był New Holland T5.90S (17 sztuk). To sygnał, że rolnicy podchodzą do zakupów bardziej pragmatycznie, wybierając modele uniwersalne i tańsze w eksploatacji. Mimo ogólnego spowolnienia liderem rejestracji pozostaje województwo mazowieckie, choć i tam widać spadek o 44,7 procent rok do roku. Warto jednak odnotować pewien wyjątek, jakim jest dynamiczny wzrost popularności mniejszych ciągników sadowniczych marki Kioti, których sprzedaż wzrosła aż o 312 procent, pokazując, że w niektórych segmentach rynku wciąż drzemie duży potencjał.