- Eksperci EFSA ujawniają, że zanieczyszczone maty dezynfekcyjne tracą nawet 80% skuteczności w ochronie przed wirusem ASF
- Analiza Rady Unii Europejskiej potwierdza, że wiosenne błoto na kołach maszyn może całkowicie zneutralizować działanie środków biobójczych
- Konsekwentna bioasekuracja jest jedyną skuteczną obroną, ponieważ wciąż nie istnieje zatwierdzona szczepionka na afrykański pomór świń
- Roczny koszt wdrożenia pełnej bioasekuracji jest niewielki w porównaniu do ryzyka utraty całego stada z powodu ASF
Wiosenne błoto a ryzyko ASF. Jak wirus przenosi się na kołach maszyn?
Wiosenne roztopy i wszechobecne błoto to dla hodowców trzody chlewnej sygnał do wzmożonej czujności. To właśnie w takich warunkach wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF) czuje się najlepiej. Jak informuje Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), niska temperatura i duża wilgotność sprawiają, że rozmarzająca ziemia staje się naturalnym magazynem dla patogenu. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (OIE) z lat 2024-2025 wynika, że głównym winowajcą w rozprzestrzenianiu choroby są zanieczyszczone koła maszyn rolniczych, obuwie czy pojazdy wjeżdżające na teren gospodarstwa. Co gorsza, analizy Rady Unii Europejskiej ds. Rolnictwa z ubiegłego roku potwierdzają, że gruba warstwa błota na podwoziu pojazdów znacząco osłabia działanie środków dezynfekcyjnych. Trudne warunki na drogach dojazdowych, wymuszające dodatkowe manewry, tylko wydłużają czas, w którym potencjalne zagrożenie znajduje się blisko chlewni.
Jak skutecznie chronić chlewnię przed ASF? Kluczowe zasady bioasekuracji
Skuteczna ochrona przed ASF w okresie roztopów opiera się na konsekwentnym stosowaniu zasad bioasekuracji. Warto zacząć od podstaw, czyli mat dezynfekcyjnych. Zgodnie z wytycznymi EFSA z 2024 roku, ich efektywność może spaść nawet o 60-80%, jeśli są zanieczyszczone błotem czy obornikiem. Dlatego kluczowe jest ich codzienne czyszczenie i uzupełnianie świeżym środkiem, na przykład co najmniej 2% roztworem wodorotlenku sodu. Państwowy Instytut Weterynaryjny (PIWet) zwraca również uwagę na konieczność dokładnego przeglądu ogrodzeń, w których po zimie mogły powstać nowe uszkodzenia. Z kolei Ministerstwo Rolnictwa w zaleceniach z 2025 roku podkreśla rolę personelu. Każdy, kto wchodzi na teren chlewni, powinien korzystać z dedykowanej odzieży i obuwia roboczego, które nie opuszczają obiektu. Dobrą praktyką, rekomendowaną przez Polskie Stowarzyszenie Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej, jest także stworzenie strefy buforowej dla dostaw paszy, gdzie opakowania są dezynfekowane przed wniesieniem do magazynu.
Ile kosztuje bioasekuracja, a ile można stracić? Ekonomia walki z ASF
Wczesna wiosna to również czas, gdy dziki w poszukiwaniu pożywienia podchodzą bliżej ludzkich siedzib, zwiększając ryzyko kontaktu. Jak podaje Instytut Badawczy Leśnictwa, zakażone osobniki mogą rozsiewać wirusa wraz z odchodami nawet przez 8 do 10 tygodni, skutecznie zanieczyszczając okoliczne gleby i zbiorniki wodne. W sytuacji, gdy, jak podkreśla Europejska Agencja Leków (EMA), wciąż nie ma na rynku skutecznej szczepionki, jedyną bronią w walce z ASF pozostaje konsekwentna profilaktyka. Warto przy tym spojrzeć na jej wymiar finansowy. Szacunki branżowe, oparte na danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) z 2025 roku, wskazują, że roczny koszt wdrożenia pełnej bioasekuracji w średniej wielkości gospodarstwie to około 15-25 tysięcy złotych. To niewielka kwota w porównaniu z potencjalną stratą całego stada, której wartość może sięgnąć od 500 tysięcy do nawet 2 milionów złotych. Skalę problemu najlepiej oddają dane Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), według których w ciągu dekady 2014-2024 przez ASF Polska straciła ponad 2 miliony świń.
Polecany artykuł: