- Przełomowe badania naukowe potwierdzają, że mobilne wiaty pastwiskowe mogą obniżyć śmiertelność w chowie wolnowybiegowym nawet o 40%
- Mobilne schronienia to skuteczna odpowiedź na nowe wymogi bioasekuracji i zagrożenie ptasią grypą
- Jak pogodzić wysoki dobrostan zwierząt z nakazem zamykania stad w obliczu ptasiej grypy?
- Analiza rynku wskazuje, że inwestycja w mobilne wiaty to skuteczny sposób na zmniejszenie strat w hodowli drobiu w obliczu rosnących cen jaj
Ptasia grypa i załamanie pogody. Z jakimi problemami mierzą się hodowcy drobiu?
Początek marca dał się mocno we znaki hodowcom drobiu z wolnego wybiegu. Jak informował portal TwojaPogoda.pl, w dniach 10-15 marca przez Polskę przeszły gwałtowne burze, a porywy wiatru na nizinach sięgały nawet 60 km/h, co stanowiło realne zagrożenie dla ptaków przebywających na zewnątrz. Sytuację dodatkowo komplikuje trudna sytuacja zdrowotna w stadach. Według danych Krajowej Izby Drobiu i Pasz, które przytoczyła Katarzyna Gawrońska na antenie Radia Zet, od grudnia ubiegłego roku do marca polskie fermy straciły już około 8 milionów kur niosek z powodu grypy ptaków (HPAI) i rzekomego pomoru drobiu (ND). W związku z tym Główny Inspektorat Weterynarii wydał nakaz utrzymywania drobiu w zamknięciu co najmniej do 18 marca, co uniemożliwia tradycyjny wypas. Na domiar złego, tego samego dnia w życie weszło nowe rozporządzenie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które zaostrza wymogi bioasekuracji, narzucając między innymi obowiązek stosowania mat dezynfekcyjnych i wprowadzenia szczepień.
Czym są mobilne wiaty pastwiskowe i jak chronią stado?
W tak trudnych warunkach ciekawym rozwiązaniem, pozwalającym pogodzić dobrostan zwierząt z nowymi przepisami, mogą okazać się mobilne wiaty pastwiskowe. Są to zazwyczaj proste konstrukcje stalowe lub drewniane, wyposażone w system kółek lub rolek. Jak informuje producent, firma PM Stal, takie rozwiązanie pozwala na przemieszczenie całej wiaty w inne miejsce w zaledwie kilka minut, bez potrzeby jej demontażu. Ta mobilność jest nieoceniona podczas załamania pogody, gdyż umożliwia szybkie przesunięcie stada w osłonięty od wiatru zakątek pastwiska, chroniąc nie tylko ptaki, ale również elementy wyposażenia, takie jak poidła i karmidła. Co więcej, regularna zmiana lokalizacji kurnika w naturalny sposób ogranicza presję chorobotwórczą w danym miejscu i pozwala na regenerację runi. Wielu rolników docenia również fakt, że konstrukcje te, oferowane na przykład przez Das Company, charakteryzują się stosunkowo niskim kosztem i bardzo szybkim montażem, trwającym zwykle od dwóch do czterech godzin.
Jak mobilne wiaty pomagają obniżyć straty i spełnić normy unijne?
Inwestycja w mobilne schronienia może mieć również bezpośrednie przełożenie na finanse gospodarstwa, co jest szczególnie ważne w obecnej sytuacji na rynku. Jak podaje Wprost, powołując się na dane resortu rolnictwa, ceny jaj przed tegoroczną Wielkanocą wzrosły o 15-18 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Jednocześnie analitycy z Rabobanku prognozują, że przez choroby podaż drobiu będzie ograniczona, a cały rynek urośnie zaledwie o 2,5 proc. W takich warunkach kluczowe staje się ograniczenie strat w stadzie do absolutnego minimum. Mobilne systemy ułatwiają utrzymanie ciągłości produkcji i pełne wykorzystanie zalet chowu wolnowybiegowego. Potwierdzają to badania opublikowane w bazie naukowej PMC, z których wynika, że dostęp do pastwiska może obniżyć śmiertelność ptaków nawet o 40 proc. w porównaniu z systemami zamkniętymi. Co równie istotne, mobilne wiaty pozwalają spełnić surowe unijne normy, takie jak zapewnienie minimum 4 m² wybiegu na kurę oraz, w przypadku certyfikacji ekologicznej, co najmniej 8 godzin dostępu do pastwiska dziennie.