Pułapka ekologicznych dopłat. Rolnicy tracą, bo zapominają o kluczowej rzeczy

Większe dopłaty i rosnące koszty produkcji skłaniają coraz więcej rolników do szukania oszczędności i nowych, ekologicznych metod. Wielu z nich inwestuje w te rozwiązania, licząc na lepsze wyniki, ale często zderza się z rozczarowaniem, gdy obiecane efekty nie pojawiają się na polu. Okazuje się, że prawdziwy klucz do zysków nie leży w samych dopłatach czy nowoczesnych preparatach, ale w prostym, często niedocenianym fundamencie, który decyduje o wszystkim.

Pole świeżo zaorane z widocznymi bruzdami, na horyzoncie kwitnące drzewa owocowe i zabudowania wsi, symbolizujące problem suszy oraz poszukiwanie ekologicznych metod upraw, o których przeczytasz na portalu Super Biznes.

i

Autor: MAREK LASYK/REPORTER Pole świeżo zaorane z widocznymi bruzdami, na horyzoncie kwitnące drzewa owocowe i zabudowania wsi, symbolizujące problem suszy oraz poszukiwanie ekologicznych metod upraw, o których przeczytasz na portalu Super Biznes.

Najważniejsze w skrócie:

  • Stawki dopłat w ramach ekoschematów w 2026 roku wzrosły nawet o 12% w porównaniu z rokiem ubiegłym
  • Badania Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin ujawniają, że zaledwie 14% rolników prawidłowo stosuje biologiczną ochronę upraw
  • Kluczem do efektywnego nawożenia jest uregulowany odczyn pH gleby osiągany poprzez wapnowanie

Jakie są nowe stawki dopłat?

Rolnictwo ekologiczne w Polsce rozwija się w dobrym tempie, a potwierdzeniem tego są twarde dane. Zgodnie z raportem Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), w 2024 roku liczba producentów ekologicznych wzrosła o 3,3% i przekroczyła 24,7 tysiąca. Równocześnie areał upraw ekologicznych powiększył się o niemal 9%, osiągając ponad 691 tysięcy hektarów.

Nie da się ukryć, że ważnym czynnikiem motywującym są coraz atrakcyjniejsze zachęty finansowe. W bieżącym, 2026 roku, stawki dopłat w ramach ekoschematów poszły w górę o 8-12% w porównaniu z rokiem ubiegłym, oferując na przykład około 700 zł do hektara upraw bobowatych czy 380 zł do dużej jednostki przeliczeniowej (DJP) za dobrostan zwierząt. Zainteresowanie widać także na przykładzie międzyplonów. Jak informuje Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), w zeszłym roku rolnicy złożyli ponad 135 tysięcy wniosków o dopłaty do tej praktyki, gdzie stawka wynosiła 437,60 zł/ha.

Ministerstwo Rolnictwa, odpowiadając na potrzeby gospodarstw, już w ubiegłym roku poszerzyło możliwości w ramach ekoschematu „Biologiczna ochrona upraw”. Wprowadzono dwa nowe warianty, co daje rolnikom większą elastyczność w wyborze metod. Teraz można ubiegać się o wsparcie zarówno za stosowanie mikrobiologicznych środków ochrony roślin, gdzie stawka wynosi 89,89 euro/ha, jak i za wprowadzanie nawozowych produktów mikrobiologicznych z dopłatą 22,47 euro/ha.

Mimo rosnącego zainteresowania i coraz szerszej oferty produktów biologicznych, dane Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin (PSOR) z 2025 roku rzucają ciekawe światło na stan wiedzy. Okazuje się, że choć blisko 40% rolników deklarowało stosowanie biologicznych metod ochrony, to weryfikacja potwierdziła to zaledwie w 14% przypadków. To pokazuje, jak kluczowa staje się edukacja, aby rolnicy mogli świadomie i prawidłowo odróżniać oraz stosować rozwiązania biologiczne, w pełni wykorzystując ich potencjał.

Jak skutecznie nawozić w dobie suszy?

Specjaliści z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach jasno wskazują, że w obecnym sezonie kluczem do wysokiej efektywności produkcji jest odejście od sztywnego trzymania się dawek nawozów. Zamiast tego warto postawić na przemyślane, zbilansowane nawożenie. Takie podejście opiera się na precyzyjnym dostosowaniu dawek azotu, fosforu i potasu (NPK), ale uwzględnia również wartość stanowiska po przedplonie oraz mądre łączenie nawozów o szybkim i wolniejszym działaniu. Fundamentem takiego planowania jest oczywiście znajomość własnej gleby, dlatego dokładne badania jej zasobności stają się standardem.

Coraz większym uznaniem cieszy się metoda Mehlich 3, która, jak informuje serwis Agrotechnology.pl, pozwala precyzyjnie określić zawartość kluczowych składników za rozsądną cenę, około 19 zł za próbkę. Nie można też zapominać o wapnowaniu, które jest jednym z najtańszych sposobów na zwiększenie skuteczności nawożenia. Bez uregulowanego odczynu pH, najlepiej w zakresie 6,0-7,0, rośliny po prostu nie będą w stanie efektywnie pobrać podanych im składników.

W obliczu coraz częstszych okresów suszy, kluczowym elementem staje się zdolność gleby do magazynowania wody. Ta cecha jest bezpośrednio powiązana z zawartością materii organicznej. Jak pokazują dane Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich (KSOW Plus) z ubiegłego roku, gleby o wysokiej zawartości próchnicy (powyżej 2,0%) to wciąż tylko około jedna trzecia użytków rolnych w Polsce. A jest o co walczyć, ponieważ każdy dodatkowy procent próchnicy w glebie pozwala jej zmagazynować aż 160 ton wody na każdym hektarze.

Aby chronić cenną strukturę gleby, szczególnie zimą, warto zadbać o jej okrycie. Serwis Nawozy.eu przypomina, że świetnie sprawdzają się tu międzyplony, samosiewy zbóż czy pozostawione resztki pożniwne. Dbałość o żyzność gleby to także przestrzeganie kalendarza agrotechnicznego, w tym terminów stosowania nawozów naturalnych, który dla gruntów ornych upływa 31 października. Jednak jak pokazały ubiegłoroczne apele rolników, o których pisał Top Agrar, ekstremalne warunki pogodowe wymagają czasem bardziej elastycznego podejścia do przepisów, co pokazuje, że nowoczesne rolnictwo musi stale adaptować się do zmieniającej się rzeczywistości.

QUIZ. Wsi spokojna, wsi wesoła. Sprawdź, czy poradziłbyś sobie mieszkając poza miastem
Pytanie 1 z 10
Czym jest cep?
Rolnicy oszukani na nasionach: miała wyrosnąć pietruszka korzeniowa, wyrosła naciowa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki