- Nowa ustawa z 21 listopada 2025 roku wprowadza całkowity zakaz internetowej sprzedaży środków ochrony roślin, w tym popularnych fumigantów
- Obowiązkowa cyfrowa ewidencja zabiegów wchodzi w życie od 2027 roku, ale mniejsze gospodarstwa zyskały dodatkowy czas na wdrożenie zmian
- Eksperci PIORiN ostrzegają, że brak ważnego szkolenia w nowym elektronicznym rejestrze uniemożliwi zakup profesjonalnych preparatów
Jak kupić środki ochrony roślin po zmianach?
Początek 2026 roku przynosi rolnikom istotne zmiany w zasadach zakupu środków ochrony roślin. Warto wiedzieć, że zgodnie z nową Ustawą z 21 listopada 2025 roku, już od 5 stycznia obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży przez internet popularnych środków do fumigacji, znanych jako fumiganty. Nie będzie można ich również odebrać w paczkomacie.
Co więcej, nowe przepisy zabraniają sprzedaży jakichkolwiek preparatów ochrony roślin w tych samych punktach, w których oferowana jest żywność lub pasze dla zwierząt. Sytuację dodatkowo precyzuje unijne Rozporządzenie Wykonawcze (UE) 2023/564, które od 6 marca tego roku rozszerza zakaz sprzedaży fumigantów także o zamówienia telefoniczne. W praktyce oznacza to, że po te specjalistyczne środki, ze względu na ich wysoką toksyczność związaną z uwalnianiem fosforowodoru, rolnik będzie musiał udać się do punktu sprzedaży osobiście, gdzie jego tożsamość zostanie zweryfikowana.
Nowe regulacje oznaczają koniec z kupowaniem profesjonalnych środków ochrony roślin na podstawie ustnej deklaracji. Wspomniana już ustawa z 21 listopada 2025 roku wprowadza bowiem elektroniczny rejestr szkoleń, do którego wgląd staje się obowiązkiem każdego sprzedawcy. System ten zawiera dane osoby uprawnionej, takie jak imię i nazwisko, numer zaświadczenia oraz termin jego ważności, co umożliwia szybką i bezbłędną weryfikację uprawnień. Dobrze jest więc sprawdzić ważność swojego certyfikatu, ponieważ jest on ważny maksymalnie przez pięć lat. Jego brak całkowicie zablokuje możliwość zakupu profesjonalnych preparatów. Dodatkowo, w przypadku fumigantów, na sprzedawcy spoczywa obowiązek wystawienia faktury i prowadzenia szczegółowej dokumentacji każdej transakcji, co jest podyktowane wyjątkowym ryzykiem związanym z tymi substancjami.
Terminy, zwolnienia i wysokie kary
Jak informuje Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), bieżący rok jest okresem przejściowym w kwestii dokumentowania zabiegów. Daje to rolnikom czas na spokojne przygotowanie się do nadchodzącej cyfryzacji. W 2026 roku ewidencję można jeszcze prowadzić w tradycyjnej, papierowej formie, jednak jest to już ostatnia taka okazja. Zgodnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej, Polska skorzystała z możliwości odroczenia obowiązku prowadzenia ewidencji w formie elektronicznej o rok. Oznacza to, że wszystkie papierowe zapiski trzeba będzie przenieść do systemu cyfrowego najpóźniej do 31 stycznia 2027 roku. Wprowadzenie tej zmiany jest częścią unijnej strategii „Od pola do stołu”, której celem jest ograniczenie stosowania chemicznych środków ochrony roślin i wspieranie bardziej precyzyjnej agrotechniki. Warto jednak dodać, że ustawodawca przewidział ułatwienie dla mniejszych gospodarstw, zwalniając rolników posiadających do 20 hektarów użytków rolnych z tego obowiązku aż do końca 2027 roku.
Niezależnie od tego, czy ewidencja jest prowadzona na papierze, czy cyfrowo, musi być ona bardzo dokładna. Zgodnie z unijnymi wytycznymi, każdy wpis powinien zawierać nazwę środka i numer jego zezwolenia, dokładny czas przeprowadzenia zabiegu, zastosowaną dawkę oraz precyzyjną lokalizację lub identyfikację pola.
Konieczne jest również podanie wielkości opryskiwanego obszaru, rodzaju uprawy oraz konkretnej przyczyny, dla której zabieg był niezbędny. Zarządzaniem publicznym systemem ewidencji zajmie się PIORiN, który ma także zapewnić rolnikom odpowiednie materiały instruktażowe, aby ułatwić korzystanie z nowej platformy. Lekceważenie nowych przepisów może być bardzo kosztowne. Ustawodawca przewidział kary finansowe od 1 000 do nawet 50 000 złotych za naruszenia, a w przypadku handlu środkami bez wymaganych zezwoleń, grzywna może sięgnąć 200% wartości towaru, co pokazuje, jak poważnie traktowane są nowe obowiązki.