Uprawa roślin bobowatych to coś więcej niż dopłaty. To może być darmowy nawóz i tańsza pasza

Każdy rolnik szuka sposobów na obniżenie kosztów, zwłaszcza gdy ceny nawozów i pasz drenują kieszeń. Wielu gospodarzy rozważa uprawę roślin bobowatych, skupiając się głównie na dostępnych dopłatach. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że to dopiero początek korzyści, a te niepozorne rośliny mogą stać się dla gospodarstwa darmową fabryką nawozu i cennym zamiennikiem drogiej śruty sojowej.

Zielone rośliny bobowate z białymi i fioletowymi kwiatami pokryte rosą, rosnące w rzędach na czarnej ziemi. W tle rozmazane pole tych samych roślin i jasne niebo. Uprawa bobowatych to darmowy nawóz i tańsza pasza, o czym możesz przeczytać na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Zielone rośliny bobowate z białymi i fioletowymi kwiatami pokryte rosą, rosnące w rzędach na czarnej ziemi. W tle rozmazane pole tych samych roślin i jasne niebo. Uprawa bobowatych to darmowy nawóz i tańsza pasza, o czym możesz przeczytać na Super Biznes.
  • Analizy ośrodków doradztwa rolniczego potwierdzają, że uprawa roślin strączkowych może obniżyć koszty nawożenia azotem nawet o 40%
  • Krajowy łubin z zawartością białka do 42% jest skuteczną i tańszą alternatywą dla importowanej śruty sojowej
  • Badania IUNG ujawniają, że uprawa pszenicy po grochu może zwiększyć jej plony nawet o 44% dzięki ograniczeniu chorób grzybowych
  • Ekoschemat „Rośliny bobowate” oferuje w 2026 roku dopłaty w wysokości około 700 zł do hektara tych upraw

Uprawa bobowatych a koszty nawożenia. Na jakie dopłaty można liczyć?

Wysokie ceny nawozów azotowych, które pod koniec lutego 2026 roku sięgają od 1650 do nawet 2300 zł za tonę, stawiają przed rolnikami spore wyzwania. W tej sytuacji warto rozważyć uprawę mieszanek zbożowo-strączkowych, które stają się nie tylko alternatywą, ale i strategicznym rozwiązaniem. Jak informuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW), kluczowym wsparciem jest tu ekoschemat „Rośliny bobowate”, w ramach którego można otrzymać dopłatę w wysokości około 700 zł na hektar. Aby skorzystać z programu, wystarczy obsiać takimi roślinami co najmniej 10% swoich gruntów ornych. Gdy dodamy do tego niskie ceny zbóż na krajowym rynku, które według portalu Top Agrar należą do najniższych w Unii Europejskiej, dywersyfikacja upraw staje się ekonomicznie bardzo rozsądnym posunięciem. Warto też wiedzieć, że budżet na ekoschematy został w tym roku zwiększony, a dla mniejszych gospodarstw, do 10 hektarów, przewidziano dodatkowe ułatwienia, takie jak zwolnienie z wymogów warunkowości GAEC i SMR.

Bezpośrednie dopłaty to jednak dopiero początek korzyści. Rośliny bobowate mają wyjątkową zdolność do współpracy z bakteriami brodawkowymi z rodzaju Rhizobium, dzięki czemu potrafią wiązać azot prosto z powietrza. W praktyce oznacza to, że na jednym hektarze mogą zgromadzić od 50 do nawet 150 kg czystego azotu, tworząc w ten sposób darmowy, naturalny nawóz. Zgodnie z danymi MRiRW, przekłada się to na wymierne oszczędności w następnym sezonie. Uprawa, która przyjdzie po bobowatych, będzie potrzebowała o 60–80 kg azotu na hektar mniej, co pozwala zaoszczędzić od 200 do 300 zł. Z kolei kalkulacje przygotowane przez Lubelski Ośrodek Doradztwa Rolniczego pokazują, że w przypadku intensywnych upraw zbóż, gdzie koszt nawożenia może sięgać 2500 zł na hektar, wprowadzenie do płodozmianu roślin strączkowych może obniżyć te wydatki nawet o 25-40%.

Jak bobowate poprawiają glebę i zastępują drogą śrutę sojową?

Mieszanki zbożowo-strączkowe to inwestycja, która procentuje na wielu polach, wpływając pozytywnie na ogólną kondycję gospodarstwa. Rośliny bobowate pozostawiają po sobie w glebie ogromną ilość materii organicznej, szacowaną na 4 do 8 ton suchej masy na hektar, jeśli zostaną wykorzystane jako zielony nawóz. Poprawia to strukturę gleby, zwiększa jej zdolność do magazynowania wody i chroni przed erozją. Jak wskazują badania Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG), groch pełni także ważną rolę fitosanitarną. Ogranicza on rozwój chorób grzybowych typowych dla zbóż, takich jak choroby podstawy źdźbła czy rdza brunatna. W efekcie plony pszenicy uprawianej po grochu mogą być wyższe nawet o 22–44% w porównaniu do uprawy w monokulturze. Dodatkowo, jak potwierdzają specjaliści z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, mieszanki te stabilniej plonują w trudnych warunkach pogodowych, ponieważ poszczególne gatunki roślin wzajemnie się uzupełniają i wspierają.

Uprawa roślin bobowatych to również ważny krok w kierunku uniezależnienia się od importu drogich pasz białkowych. Obecnie Polska sprowadza ponad 90% śruty sojowej, co naraża hodowców na wahania cen na światowych rynkach. Tymczasem krajowe rośliny strączkowe są doskonałą alternatywą. Według portalu Portal Hodowcy, groch o zawartości białka na poziomie 21–22% z powodzeniem może zastąpić część śruty w żywieniu trzody chlewnej i drobiu, nie wpływając negatywnie na przyrosty zwierząt. Jeszcze większy potencjał drzemie w łubinach. Jak podaje Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU), łubin żółty zawiera aż 42% białka w suchej masie, a wąskolistny około 34%. Wykorzystanie własnej, wysokobiałkowej paszy pozwala więc nie tylko znacząco obniżyć koszty produkcji zwierzęcej, ale także zbudować stabilne i bardziej niezależne gospodarstwo.

Super Biznes SE Google News
ROLNICY ODWRÓCILI SIĘ OD LEPPERA! Kołodziejczak: ZAKAZUJE POLITYKOM KRYTYKI ROLNIKÓW!
QUIZ. Polska wieś w czasach “Znachora”, czyli wsi sielska i anielska II RP
Pytanie 1 z 10
Inicjatorem budowania sławojek, czyli wolnostojących ustępów, był:
Polska wieś w II RP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki