Rolnicy wchodzą w trudny sezon 2026. Spadek cen i rosnące koszty napędzają długi

Początek sezonu 2026 przynosi rolnikom kolejne powody do niepokoju. Ceny skupu spadły średnio o 10,9%, koszty nawozów pozostają wysokie, a zadłużenie sektora przekroczyło 646 mln zł. Eksperci ostrzegają, że presja na opłacalność produkcji może utrzymać się przez cały rok.

Monety 1, 2 i 5 złotych, symbolizujące trudną sytuację finansową i zadłużenie rolników, leżą na popękanej, suchej ziemi, co nawiązuje do wyzwań i zagrożeń rolnictwa w Polsce. Dowiedz się więcej na ten temat na Super Biznes.

i

Autor: Wygenerowane przez AI Monety 1, 2 i 5 złotych, symbolizujące trudną sytuację finansową i zadłużenie rolników, leżą na popękanej, suchej ziemi, co nawiązuje do wyzwań i zagrożeń rolnictwa w Polsce. Dowiedz się więcej na ten temat na Super Biznes.
  • Ceny skupu spadły średnio o 10,9%, a część hodowców dopłaca do produkcji.
  • Koszty nawozów i środków produkcji pozostają wysokie, co napędza zadłużenie rolników.
  • Nowy sezon przynosi także zmiany w dopłatach i ryzyka pogodowe, ale pojawiają się też sygnały poprawy.

Dlaczego ceny płodów rolnych spadają? Nastroje w branży i prognozy na 2026

Początek sezonu 2026 przynosi polskim rolnikom sporo powodów do niepokoju. Nastroje w gospodarstwach są, delikatnie mówiąc, dalekie od optymizmu, co zresztą oficjalnie potwierdza Główny Urząd Statystyczny (GUS). Zgodnie z ubiegłorocznym badaniem koniunktury, wskaźnik nastrojów spadł do rekordowo niskiego poziomu -23,6 punktu, a najgorzej sytuację oceniają właściciele rodzinnych gospodarstw. Głównym źródłem problemów jest dramatyczna sytuacja cenowa. Z danych GUS wynika, że w grudniu minionego roku ceny skupu kluczowych produktów rolnych były niższe średnio o 10,9% w porównaniu do roku poprzedniego. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się hodowcy trzody chlewnej, którzy według szacunków muszą dopłacać do każdego tucznika nawet 360 zł. Niewiele lepiej jest na rynku mleka, gdzie, jak informuje Polska Izba Mleka, ceny w grudniu 2025 roku spadły o 24%, osiągając poziom około 200 zł za 100 kg.

Sytuacja na rynku zbóż również nie napawa optymizmem, a głównym problemem jest ogromna podaż ziarna na świecie. Zarówno Międzynarodowa Rada Zbożowa, jak i Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) prognozują, że globalne zbiory w sezonie 2025/26 będą rekordowe i przekroczą 3 miliardy ton. Taka obfitość na rynkach światowych naturalnie spycha ceny w dół, co boleśnie odczuwają polscy producenci w krajowych punktach skupu. Niskie stawki często nie pozwalają nawet na pokrycie rosnących kosztów agrotechniki. Niestety, prognozy na najbliższe miesiące nie są lepsze. Analitycy z banku Credit Agricole w swoim grudniowym raporcie Agromapa przewidują, że spadki cen utrzymają się przez cały 2026 rok. Według ich szacunków, pod koniec roku za tonę pszenicy będzie można otrzymać około 800 zł, a za kukurydzę około 850 zł.

Wysokie koszty produkcji a zadłużenie. Ile wynoszą i kto jest w najgorszej sytuacji?

Niskie przychody to tylko jedna strona medalu. Drugą są wciąż wysokie koszty produkcji, które mocno uderzają w opłacalność działalności rolniczej. Szczególnie dotkliwe są ceny nawozów, które w zależności od kraju mogą stanowić od 15% do nawet 30% wszystkich kosztów. Dla przykładu, tona mocznika to obecnie wydatek rzędu 2300 zł. Jak donosi Tygodnik Rolniczy, problem jest na tyle poważny, że Polska razem z jedenastoma innymi krajami Unii Europejskiej zaapelowała do Komisji Europejskiej o wyłączenie nawozów z unijnego mechanizmu CBAM, który reguluje ceny na granicach w kontekście emisji CO2. Taka sytuacja, czyli niskie ceny skupu i wysokie koszty, niestety prowadzi prosto do spirali zadłużenia. Według tegorocznych danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, zaległości polskich rolników przekroczyły już 646 milionów złotych. Najbardziej gwałtowny wzrost zadłużenia, bo aż o 93% w skali roku, odnotowano u producentów zbóż, a rolnicy zajmujący się uprawą warzyw mają do spłaty ponad 35 milionów złotych.

Pogoda, dopłaty, ASF. Jakie wyzwania i szanse przyniesie nowy sezon?

Wyzwania w nowym sezonie nie ograniczają się tylko do ekonomii. Warto przygotować się także na trudności agrotechniczne i zmiany w przepisach. Jak czytamy na portalu Top Agrar Polska, prognozy profesora Hansgeorga Schönbergera zapowiadają wilgotną wiosnę, co niestety może oznaczać większe ryzyko chorób grzybowych i silniejszą presję szkodników. Z kolei Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) przewiduje chłodniejszy marzec, co z dużym prawdopodobieństwem opóźni rozpoczęcie wegetacji. Dodatkowo, od tegorocznej kampanii zmieniają się zasady przyznawania dopłat bezpośrednich, które trafią tylko do tzw. aktywnych rolników. Aby spełnić ten warunek, trzeba będzie udokumentować koszty na poziomie co najmniej 500 zł na hektar lub przychody ze sprzedaży w wysokości minimum 370 zł. Na szczęście pojawiają się też pewne światełka w tunelu. Po pierwsze, stawka podatku rolnego na 2026 rok została obniżona do 166,05 zł za hektar przeliczeniowy. Po drugie, hodowcy trzody chlewnej mogą odetchnąć z ulgą, bo pod koniec stycznia zniesiono „czerwoną strefę ASF” i otwarto rynek filipiński dla polskiej wieprzowiny. To drobne, ale ważne sygnały, które dają nadzieję na poprawę w niektórych sektorach produkcji.

Rolnicy oszukani na nasionach: miała wyrosnąć pietruszka korzeniowa, wyrosła naciowa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki