- Nowy zakaz importu żywności zablokuje produkty z pozostałościami pięciu pestycydów, których polscy rolnicy nie mogą stosować
- Analiza danych ujawnia, że w krajach Mercosur zużycie herbicydów jest czterokrotnie wyższe, a aż 84 stosowane tam pestycydy są zakazane w UE
- Wprowadzana tak zwana klauzula lustrzana ma na celu wyrównanie zasad konkurencji i jest odpowiedzią na kontrowersyjną umowę UE-Mercosur
- Eksperci wskazują, że zjawisko toksycznego importu sprawia, iż zakazane substancje mogą trafiać do mięsa i mleka poprzez importowane pasze
Polska wprowadza zakaz importu żywności. Które pestycydy są na liście?
Ministerstwo Rolnictwa podjęło ważną decyzję w sprawie bezpieczeństwa żywności. Jak poinformowano w połowie stycznia tego roku, wkrótce wejdzie w życie rozporządzenie, które czasowo zablokuje import produktów rolnych z pozostałościami pięciu niebezpiecznych substancji czynnych. Chodzi o środki, których w Unii Europejskiej nie wolno stosować od lat. Na czarnej liście znalazły się benomyl, karbendazym, glufosynat, tiofanat metylu oraz mankozeb. Nowe regulacje obejmą popularne produkty importowane, takie jak cytrusy, winogrona, mango, awokado, a także pomidory, ziemniaki, brzoskwinie i morele. Resort rolnictwa podkreśla, że zakaz jest na razie czasowy, ale może zostać przedłużony, jeśli przyszłe kontrole i analizy wykażą taką potrzebę.
Za finansowanie badań próbek żywności sprowadzanej spoza Unii Europejskiej odpowiadać będzie Ministerstwo Rolnictwa. Samo pobieranie próbek to zadanie Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a analizami zajmą się specjalistyczne jednostki, w tym Instytut Ochrony Roślin. Cała inicjatywa opiera się na tak zwanej „klauzuli lustrzanej”. Jej zasada jest bardzo prosta i logiczna: skoro polscy rolnicy nie mogą używać danej substancji, ponieważ jest ona szkodliwa, to żywność z jej pozostałościami nie powinna w ogóle trafiać na nasze stoły z importu. To kolejny krok w kierunku uszczelniania przepisów dotyczących chemii rolniczej. Warto przypomnieć, że jak donosił portal AgroNews, już 5 stycznia tego roku wprowadzono zakaz sprzedaży przez internet niektórych środków, w tym popularnych fumigantów.
Jak zakazane pestycydy trafiają do polskiej żywności? Wyjaśniamy zjawisko „toksycznego importu”
Wprowadzając nowe przepisy, Polska podąża ścieżką wyznaczoną przez Francję, która zakaz importu produktów z tymi samymi pięcioma substancjami wprowadziła już 8 stycznia 2026 roku. Polski rząd, jak podaje resort rolnictwa, oficjalnie poparł francuskie stanowisko podczas nadzwyczajnego spotkania Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (SCPAFF) w Brukseli, które miało miejsce 20 stycznia. U źródła tych zdecydowanych kroków leży sprzeciw wobec nierównych zasad konkurencji w handlu międzynarodowym, których symbolem stała się budząca wiele emocji umowa Unia Europejska-Mercosur. Jak zapowiedział minister Krajewski, co przytoczyła Polska Agencja Prasowa, Polska zamierza zaskarżyć tę umowę do Trybunału Sprawiedliwości UE, ponieważ jest ona postrzegana jako realne zagrożenie dla naszych rolników i konsumentów.
Skala problemu jest naprawdę duża, co obrazują dane, na które powołuje się Tygodnik Rolniczy. W krajach zrzeszonych w Mercosur, takich jak Brazylia czy Argentyna, zużycie herbicydów na hektar jest średnio czterokrotnie wyższe niż w Europie. Co więcej, spośród 270 pestycydów stosowanych w tamtejszej agrotechnice, aż 84 są na terenie Unii Europejskiej całkowicie zakazane. Raport Instytutu na rzecz Ekorozwoju zwraca uwagę na fundamentalną lukę w unijnym prawie, która prowadzi do zjawiska „toksycznego importu”. Unia skupia się bowiem na badaniu produktów końcowych, często przymykając oko na to, jakich środków ochrony roślin użyto do ich wyprodukowania. W konsekwencji importowana soja czy rzepak, na przykład z Brazylii, USA czy Kanady, które mogą zawierać pozostałości niedozwolonych u nas pestycydów, trafiają do pasz. To z kolei sprawia, że szkodliwe substancje mogą przenikać do mięsa, mleka i jaj, które lądują na europejskich stołach. W odpowiedzi na te obawy, Komisja Europejska rozpoczęła prace nad oceną obecnych przepisów, a wyniki jej analiz poznamy latem tego roku.
Polecany artykuł:
