- Analiza przepisów Programu azotanowego ujawnia, że kary za błędny termin nawożenia azotem od 1 stycznia tego roku wzrosły do ponad 4000 zł
- Zimowe wymywanie azotu może uszczuplić jego zapasy w glebie nawet o 80 kg na hektar, co wymusza korektę pierwszej dawki nawozu
- Eksperci wskazują, że sama oficjalna zgoda IMGW na nawożenie to za mało, a kluczowy jest faktyczny stan gleby na twoim polu
Kiedy można zacząć nawożenie azotem?
Zgodnie z obowiązującym od 2023 roku Programem azotanowym, termin rozpoczęcia wiosennego nawożenia azotem stał się bardziej elastyczny. Chociaż teoretycznie można wjechać w pole już od 1 lutego, kluczowe jest spełnienie konkretnych warunków pogodowych. Jak przypomina Tygodnik Rolniczy, chodzi o utrzymanie się przez pięć dni z rzędu średniej dobowej temperatury powyżej określonego progu. Dla upraw ozimych, trwałych i użytków zielonych jest to 3°C, natomiast dla pozostałych upraw, w tym jarych, próg ten wynosi 5°C. Warto na bieżąco śledzić komunikaty, ponieważ oficjalne wykazy powiatów, które spełniły te kryteria, publikuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW). Jeśli twoje gospodarstwo leży na terenie kilku powiatów, obowiązującym terminem jest ten wyznaczony dla powiatu z największą częścią twoich gruntów.
Sama temperatura to jednak nie wszystko. Jak podkreśla Ministerstwo Infrastruktury, nawet po otrzymaniu zielonego światła od IMGW, nie można stosować nawozów na glebę zamarzniętą, zalaną wodą, nadmiernie uwilgotnioną czy pokrytą śniegiem. Przepisy precyzują przy tym, że gleba, która w ciągu dnia rozmarza przynajmniej na swojej powierzchni, nie jest uznawana za zamarzniętą. Co ważne, jeśli warunek temperaturowy zostanie spełniony, a później wrócą przymrozki, nawożenie jest wciąż dozwolone, o ile tylko stan gleby na to pozwala. Warto mieć to na uwadze, ponieważ jak donosi Tygodnik Rolniczy, prognozy na obecny luty przewidują dużą zmienność pogody, z nocnymi mrozami do -8°C i opadami śniegu. Taka aura może w praktyce znacznie ograniczyć liczbę dni, w których będzie można legalnie i bezpiecznie rozpocząć prace polowe.
Ile wynoszą kary za nawożenie?
Warto pamiętać, że nieprzestrzeganie zasad Programu azotanowego może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych, zwłaszcza że od 1 stycznia tego roku kary poszły w górę. Zgodnie z informacjami Ministerstwa Infrastruktury, za sam wyjazd w pole w nieodpowiednim terminie grozi mandat w wysokości do 4042,25 zł. Jeszcze więcej, bo aż do 4563,37 zł, można zapłacić za błędy w przechowywaniu nawozów naturalnych. Nawet braki w dokumentacji, takie jak brak planu nawożenia, to ryzyko kary w wysokości 760,56 zł. To jednak nie wszystko. Jak ostrzega Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), stwierdzenie uchybień może skutkować również obniżeniem, a w skrajnych przypadkach nawet całkowitą utratą dopłat bezpośrednich.
Przestrzeganie terminów jest ważne nie tylko ze względu na przepisy, ale przede wszystkim dla dobra samych upraw. Cała agrotechnika opiera się na dostarczaniu składników pokarmowych w odpowiednim momencie. Portal Nawozy.eu przypomina o zjawisku zimowego wymywania azotu, które może znacząco uszczuplić jego zapasy w glebie. Straty te szacuje się średnio na 20 do 60 kg na hektar, a na lekkich, piaszczystych glebach mogą one sięgać nawet ponad 80 kg. W praktyce oznacza to, że z jesiennej zasobności rzędu 80 kg azotu na hektar, do wiosny może pozostać zaledwie połowa lub nawet mniej. Dlatego tak kluczowe jest, aby pierwsza dawka nawozu trafiła na pole jak najwcześniej po wznowieniu wegetacji, by zaspokoić głód roślin. Jak zalecają eksperci, na przykład z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, w rzepaku warto zastosować od 80 do 120 kg azotu na hektar, a w dobrze rozkrzewionych zbożach ozimych dawka startowa powinna wynosić od 40 do 80 kg na hektar. Wczesną wiosną, gdy gleba jest jeszcze chłodna, najlepszym rozwiązaniem może być wybór nawozów zawierających szybko działające formy saletrzane i amonowe.