- Z rynku wycofano już 109 kluczowych substancji czynnych, a brakuje dla nich chemicznych alternatyw
- Brak skutecznych środków ochrony roślin grozi spadkiem plonów pszenicy nawet o 16,5% do 2030 roku
- Nowe przepisy, które wchodzą w życie od 6 marca 2026, rygorystycznie ograniczają zakup i stosowanie fumigantów
Wycofano 109 środków ochrony roślin. Jakie straty grożą polskim uprawom?
Przed polskim rolnictwem rysuje się wyjątkowo trudny sezon 2026. Jak alarmuje Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR), w ciągu ostatnich sześciu i pół roku rolnicy stracili dostęp do aż 109 substancji czynnych, w tym 84 chemicznych i 25 biologicznych. Co gorsza, w tym samym czasie nie pojawiła się żadna nowa substancja chemiczna, która mogłaby wypełnić powstałą lukę. Sytuację dodatkowo skomplikowało wycofanie w zeszłym roku tak kluczowych narzędzi, jak flufenacet do walki z chwastami w zbożach czy metrybuzyna, powszechnie stosowana w ochronie zbóż ozimych i ziemniaków. Zgodnie z informacjami resortu rolnictwa, zniknął również tritosulfuron, ważny w uprawie zbóż i kukurydzy, oraz dimetomorf, chroniący rośliny przed chorobami grzybowymi. Skutki tych braków mogą być bardzo dotkliwe, co potwierdza analiza HFFA Research. Zgodnie z jej prognozami, jeśli nie pojawią się skuteczne alternatywy, do 2030 roku straty plonów mogą wynieść nawet 16,5% w pszenicy, 14,1% w rzepaku i 13,1% w ziemniakach.
To nie tylko teoria i prognozy, ponieważ pierwsze negatywne skutki ograniczonej palety środków ochrony roślin już widać na rynku. Z danych Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju wynika, że w 2025 roku przetworzono w Polsce o około 80 tysięcy ton rzepaku mniej niż rok wcześniej. Co więcej, specjaliści odnotowali spadek średniego zaolejenia nasion, który w niektórych rejonach kraju sięgał nawet dwóch punktów procentowych. Chociaż na plony i ich jakość wpływa wiele elementów agrotechniki i pogody, eksperci wiążą te niekorzystne tendencje między innymi z coraz większymi trudnościami w zapewnieniu skutecznej ochrony upraw. Obecnie, w lutym 2026 roku, rolnicy stoją przed trudnym zadaniem zaplanowania strategii na nadchodzący sezon, a brak sprawdzonych rozwiązań zmusza ich do szukania alternatyw w ostatniej chwili, co znacznie podnosi ryzyko ekonomiczne prowadzenia gospodarstwa.
Wycofanie kluczowych substancji zmienia zasady gry w rolnictwie. Skutki już widać
Kurcząca się lista dostępnych preparatów to nie jedyne wyzwanie. Na horyzoncie pojawiają się również nowe, zaostrzone regulacje. Jak informuje Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, już od 6 marca bieżącego roku zaczną obowiązywać najbardziej rygorystyczne w historii przepisy dotyczące fumigantów, czyli środków do gazowania ziarna i magazynów. W praktyce oznaczają one całkowity zakaz sprzedaży tych preparatów przez internet, obowiązek osobistej weryfikacji uprawnień kupującego oraz konieczność posiadania specjalistycznego szkolenia. Sprzedaż będzie mogła odbywać się wyłącznie na fakturę. Tak surowe podejście jest podyktowane wysoką toksycznością fosforowodoru, przez co środki te traktowane są niemal jak substancje pod specjalnym nadzorem. Dodatkowym obciążeniem staje się cyfryzacja ewidencji zabiegów. Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa przypomina, że choć w 2026 roku dokumentację można jeszcze prowadzić w formie papierowej, to już od stycznia 2027 roku wszystkie gospodarstwa będą musiały przenieść swoje zapisy do systemu elektronicznego.
W obliczu tak wielu trudności naturalną odpowiedzią wydaje się wdrażanie innowacji, jednak ten proces w polskich gospodarstwach postępuje dość wolno. Z danych PSOR za zeszły rok wynika, że zaledwie 35% rolników sięga po narzędzia rolnictwa precyzyjnego, takie jak teledetekcja, mapowanie pól z użyciem dronów czy aplikacje wspierające decyzje. Tymczasem nowoczesne technologie, jak na przykład oprysk punktowy („Spot Spraying”), pozwalają na stosowanie preparatów tylko tam, gdzie jest to absolutnie konieczne, co mogłoby znacznie obniżyć koszty i zużycie środków. Innym ciekawym rozwiązaniem są systemy zamkniętego transferu (CTS), które chronią operatora przed kontaktem z substancją i zapobiegają skażeniom środowiska. Pewnym światełkiem w tunelu może być opublikowany przez Komisję Europejską w grudniu 2025 roku pakiet uproszczeń „Omnibus Food & Feed Safety”. Jego celem jest przyspieszenie rejestracji biologicznych środków ochrony, choć dopiero czas pokaże, na ile skutecznie pomoże on rozwiązać obecne problemy rolników.