Koniec z wyrzucaniem jedzenia? AI pilnuje półek w Biedronce i Lidlu

Rocznie w Polsce występuje ogromne marnowanie żywności, sięgające 4,8 mln ton. Aby z tym walczyć, sieci handlowe takie jak Biedronka czy Lidl wdrażają sztuczną inteligencję. Technologia pomaga im precyzyjnie zamawiać towar i ograniczać straty, co przekłada się też na oszczędności dla klientów.

Budynki sklepów Biedronka i Lidl obok siebie. O wykorzystaniu AI w tych sieciach przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Wygenerowane przez AI Fasady sklepów Biedronka i Lidl z parkingami pełnymi samochodów w słoneczny dzień. Obie sieci handlowe kuszą klientów weekendowymi promocjami na masło, truskawki i inne artykuły spożywcze. Więcej o ich ofertach i porównania cen przeczytasz na Super Biznes.

Wyrzucanie żywności a oszczędność

Wyrzucanie jedzenia to narastający w naszym kraju problem, którego prawdziwą skalę trudno sobie wyobrazić. A jednak liczby są bezlitosne. Jak pokazuje najnowsze badanie z sierpnia 2026 roku, w Polsce marnuje się około 4,8 mln ton żywności rocznie, z czego aż 2,9 mln ton w naszych domach. Oznacza to, że za większość strat nie odpowiadają producenci czy sklepy, ale my sami. Aż 47 proc. z nas przyznaje, że co najmniej raz w miesiącu wyrzuca resztki posiłków, a u 45 proc. kupione jedzenie psuje się, zanim zdążą je wykorzystać.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że wyrzucając jedzenie, dosłownie wyrzucamy pieniądze. Karol Tyszka z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji przytoczył podczas debaty w ramach ogólnopolskiej kampanii edukacyjno-społecznej "Dobry Smak zaczyna się w Polsce" o marnowaniu żywności obrazowy przykład z hotelowej kuchni. Pracownicy, utylizując produkty, skanowali ich opakowania, a na ekranie wyświetlała się wartość wyrzucanego towaru w złotówkach.

To bardzo szybko dawało do myślenia, bo nagle strata przestawała być abstrakcyjna – mówił Karol Tyszka. 

W domu takiego mechanizmu nie mamy, więc nie widzimy, ile pieniędzy ląduje w koszu razem z resztkami.

Jak sztuczna inteligencja pomaga sklepom?

Walka z marnotrawstwem zaczyna się na długo przed tym, zanim produkty trafią do naszego koszyka. Sieci handlowe, takie jak Biedronka, Żabka czy Lidl, wykorzystują dziś sztuczną inteligencję w handlu, by analizować dziesiątki czynników i precyzyjnie przewidywać, ile towaru potrzebują. To prawdziwa rewolucja w planowaniu dostaw.

Jak wyjaśniała Karolina Błońska, Senior Sustainability Manager w Biedronce, algorytmy AI biorą pod uwagę pogodę, nadchodzące święta, planowane promocje, a nawet lokalizację sklepu. Dzięki temu sieć może zamawiać tyle towaru, ile faktycznie się sprzeda. Podobnie działa to w Żabce. Jakub Malec, Group Sustainable Food System Manager w Grupie Żabka, tłumaczył, że systemy uczą się zwyczajów klientów w konkretnym punkcie – inne potrzeby ma sklep przy dworcu, a inne na osiedlu mieszkalnym. Z kolei Lidl Polska, jak mówiła Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektor ds. relacji korporacyjnych, wdrożył autorski system „AutoDispo”, który automatycznie zamawia towar na podstawie danych o sprzedaży. Wszystko po to, by na półkach nie zostawały nadwyżki.

Proste triki, które uratują portfel

Dagmara Perlak z Kaufland Polska zwróciła uwagę na prosty mechanizm, który stosuje jej sieć: pieczywo z poprzedniego dnia sprzedawane jest taniej. To pokazuje, że produkt, który nie jest już idealnie świeży, wciąż ma wartość. Ogromnym problemem jest też niezrozumienie dat na opakowaniach – aż 28 proc. Polaków nie jest pewnych, czym różni się „należy spożyć do” od „najlepiej spożyć przed”, co prowadzi do niepotrzebnego wyrzucania dobrej żywności.

Warto zapamiętać tę różnicę. Termin „należy spożyć do” dotyczy bezpieczeństwa – po tej dacie produkt może być szkodliwy. Z kolei „najlepiej spożyć przed” odnosi się do jakości. Po tym terminie produkt może stracić trochę smaku czy chrupkości, ale często nadal jest w pełni jadalny. Jak podkreślała prof. Joanna Tyrowicz, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, najlepsze rozwiązania to te najprostsze. Zrobienie zdjęcia zawartości lodówki przed wyjściem na zakupy czy planowanie posiłków na kilka dni do przodu to proste nawyki, które pomagają realnie oszczędzać na jedzeniu.

Kłopot nadmiaru

Nawet przy najlepszym planowaniu może się zdarzyć, że zostanie nam nadmiar jedzenia. Wyrzucanie go to najgorsze wyjście, zwłaszcza że według danych GUS blisko 2 miliony osób w Polsce żyje w skrajnym ubóstwie. To paradoks, z którym na co dzień walczą Banki Żywności. Jak mówił Łukasz Sołtysiak z Federacji Polskich Banków Żywności, jego organizacja „każdego dnia ściga się z kalendarzem, żeby uratować jedzenie przed zmarnowaniem”.

Co możemy zrobić my? Aż 68 proc. Polaków deklaruje chęć podzielenia się jedzeniem, ale często nie wie jak. Rozwiązaniem mogą być lokalne jadłodzielnie, czyli specjalne lodówki i szafki, w których można zostawić nadwyżki dla potrzebujących. Zamiast wyrzucać, można też po prostu podzielić się z sąsiadem lub rodziną. Wszystkie te rozwiązania – od zaawansowanej AI w sklepach po proste, codzienne wybory – zostały zebrane w Raporcie Dobrych Praktyk, który powstał w ramach kampanii „Dobry smak zaczyna się w Polsce. Nie marnuję, wybieram odpowiedzialnie”. To dowód na to, że walka z marnowaniem żywności jest wspólnym zadaniem dla biznesu, organizacji i każdego z nas.

Źródło: naszadecyzja.pl.

Netto - niemarnowanie jedzenia
Dopasuj potrawę do danego kraju
Pytanie 1 z 10
Na początek coś łatwego. Skąd pochodzi pizza?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki