Spis treści
Według ustaleń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przez ponad dziesięć lat największe hurtownie farmaceutyczne w Polsce wymieniały się poufnymi informacjami o cenach leków, rabatach i warunkach sprzedaży. Pozwalało im to na ograniczenie konkurencji i unikanie rywalizacji cenowej.
We wrześniu UOKiK nałożył kary na cztery przedsiębiorstwa – Neucę, Farmacol-Logistykę, Farmacol i Świat Zdrowia. Łącznie wyniosły niemal 905 mln zł, choć trzeba pamiętać, że decyzja nie jest prawomocna. Polska Grupa Farmaceutyczna, która współpracowała z urzędem przy ujawnieniu zmowy, uniknęła sankcji finansowej.
Wszyscy dopłacaliśmy, choć nie wiemy ile
Według UOKiK konsekwencje zmowy hurtowni ponosili klienci aptek. Ograniczenie konkurencji oznaczało gorsze warunki zakupu leków przez detalistów, a w konsekwencji mogło przekładać się na wyższe ceny. O ile? Tego niestety nie wiadomo. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika wprawdzie, że średnia cena leku pełnopłatnego wzrosła z 25,73 zł w 2019 r. do 43,16 zł w grudniu 2024 r., czyli o blisko 68 proc., ale nie oznacza to, że taki wzrost był skutkiem nielegalnych praktyk hurtowni. Na średnią cenę wpływały również inflacja oraz zmiany w strukturze sprzedawanych produktów.
– Z komunikatu UOKiK wprost wynika, że pacjenci byli poszkodowani w efekcie działalności tego kartelu – podkreśla profesor Elżbieta Chojna-Duch. I dodaje: – Straty wykraczają jednak poza rachunki zapłacone przy kasie. To również olbrzymie szkody dla budżetu państwa i zmniejszenie zaufania do systemu ochrony zdrowia.
W 1/5 gmin nie ma ani jednej apteki
W jej ocenie ujawnienie zmowy nie rozwiązuje najważniejszego problemu, czyli dostępności leków.
Według Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2025 r. w Polsce działało około 11 tys. aptek ogólnodostępnych. Rok wcześniej było ich około 11,2 tys. Różnice między miastami a terenami wiejskimi są duże. Według raportu Fundacji Forum Konsumentów w 546 polskich gminach nie działa ani jedna apteka ogólnodostępna, a w kolejnych 687 jest tylko jedna (choć w części gmin dostęp do leków zapewniają punkty apteczne).
Jednym z przedmiotów sporu o przyczyny spadku liczby placówek są przepisy określane jako „Apteka dla Aptekarza”. Pierwsza ustawa, z 2017 r., ograniczyła możliwość otwierania nowych aptek, wprowadzając wymagania dotyczące właścicieli, liczby placówek oraz ich lokalizacji. Druga, z 2023 r., ograniczyła możliwość przejmowania istniejących aptek przez nieuprawnione podmioty.
Kogo chroni „Apteka dla Aptekarza”?
Celem regulacji było ograniczenie koncentracji rynku aptecznego i ochrona niezależnych farmaceutów. Krytycy wskazują jednak na możliwy niezamierzony skutek: osłabienie pozycji negocjacyjnej aptek wobec największych hurtowni. Chodzi o to, że duże sieci apteczne, dzięki skali zakupów, mogłyby negocjować korzystniejsze warunki dostaw. Rozdrobniony rynek detaliczny w połączeniu z silnie skoncentrowanym rynkiem hurtowym może natomiast zwiększać przewagę dostawców.
Jest też druga strona medalu. Naczelna Izba Aptekarska przekonuje, że ograniczenia chronią niezależność zawodową farmaceutów, zapobiegają nadmiernej koncentracji placówek w dużych miastach i stabilizują rynek. Wskazuje również, że w latach 2017–2023 wydano 264 nowe zezwolenia na prowadzenie aptek w gminach wiejskich. Podkreśla, że wiele gmin nie miało aptek jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów, a zamknięcia placówek wynikają również z przyczyn ekonomicznych i demograficznych.
Chojna-Duch odrzuca te argumenty.
– Populacja obszarów wiejskich spadła w latach 2015–2024 o 0,5 procenta, a liczba aptek o przeszło 20 procent. Wraz ze starzeniem społeczeństwa dostępność aptek powinna rosnąć, a tymczasem trend jest przeciwny. To niepokojące zjawisko – przestrzega.
Prawniczka przypomina też, że Trybunał Konstytucyjny już dwukrotnie wypowiadał się w sprawie ograniczeń własności aptek. W 1992 roku zakwestionował przepisy zastrzegające możliwość ich prowadzenia dla farmaceutów, a w 2024 r. uznał, że ustawę „Apteka dla Aptekarza 2.0” uchwalono z naruszeniem konstytucji. To drugie orzeczenie dotyczyło jednak trybu przyjęcia ustawy, a nie jej merytorycznych rozwiązań. Wyroku nie opublikowano do dziś.
Źródło: Latami przepłacaliśmy za leki? W tle znikające apteki i kontrowersyjne przepisy– Najważniejsze jest zapewnienie tanich i łatwo dostępnych leków, to oczywiste. A do tego niezbędne jest przywrócenie praworządności, a więc opublikowanie wyroku TK. Towarzyszyć temu powinno stworzenie warunków prawnych, które przywrócą konkurencyjność i zapewnią rozwój polskiego aptekarstwa – podsumowuje.