- Mimo że 48% Polaków deklaruje zdrowe odżywianie, ponad połowa z nas (57%) zmaga się z nadwagą lub otyłością, co wskazuje na rozbieżność między deklaracjami a rzeczywistością
- Sztuczna inteligencja w diecie, np. funkcja liczenia kalorii na podstawie zdjęcia posiłku w aplikacji Fitatu, staje się realnym narzędziem wspierającym budowanie zdrowych nawyków
- Narzędzia AI, takie jak Fitatu AI 2.0 Acai z funkcją „doprecyzuj”, oferują coraz większą dokładność w szacowaniu wartości odżywczych, co w połączeniu z edukacją użytkownika, pomaga w trwałej zmianie nawyków
- Dzięki technologii, takiej jak AI w diecie, użytkownicy Fitatu zredukowali łącznie blisko 800 tysięcy kilogramów masy ciała, udowadniając skuteczność i dostępność liczenia kalorii dla każdego.
Polski paradoks: deklarujemy zdrową dietę, a statystyki nie kłamią
Polacy lubią myśleć o sobie jako o narodzie, który coraz świadomiej podchodzi do jedzenia. Jak jednak pokazuje raport „Zdrowie w erze AI”, przygotowany przez Kantar Polska na zlecenie Fitatu, nasze deklaracje często rozmijają się z rzeczywistością. Z badania wynika, że aż 48% z nas ocenia swoje odżywianie jako zdrowe, a 41% twierdzi, że zawsze sprawdza skład produktów przed włożeniem ich do koszyka.
Problem w tym, że te optymistyczne deklaracje zderzają się z twardymi danymi. Statystyki dotyczące zdrowia publicznego od lat pozostają na alarmującym poziomie – aż 57% Polaków zmaga się z nadwagą lub otyłością. Ten dysonans pokazuje, że problemem nie jest brak wiedzy, a trudności z jej wdrożeniem w codziennym życiu, co sprawia, że AI w diecie staje się realnym wsparciem w przełamywaniu barier, takich jak brak czasu i motywacji. Wygląda na to, że choć wiemy, co powinniśmy robić, codzienne tempo i brak konsekwencji wygrywają z dobrymi chęciami.
AI w diecie to już nie science fiction. Jak to działa?
Pomysł, by sztuczna inteligencja pomagała w diecie, jeszcze do niedawna brzmiał jak futurystyczna wizja. Dziś staje się standardem. Fitatu, wykorzystując wnioski z raportu Kantar, pokazuje, jak technologia może skrócić drogę od „wiem, co jeść” do „faktycznie to robię”. Rozwiązaniem jest funkcja szacowania kalorii na podstawie zdjęcia posiłku.
W badaniu odwzorowano najbardziej typowy scenariusz: użytkownik w domu, pracy czy restauracji robi zdjęcie swojego talerza i w kilka sekund otrzymuje analizę kaloryczności. Jak przyznają twórcy, dokładność takich narzędzi wynosi średnio około 70%, co dla wielu osób jest wystarczające, by zacząć świadomiej kontrolować dietę. Technologia ta pozwala w kilka sekund oszacować wartość kaloryczną posiłku, dzięki czemu liczenie kalorii z AI przestaje być uciążliwym obowiązkiem. Efekty mówią same za siebie – w roku wprowadzenia tej funkcji użytkownicy aplikacji Fitatu zredukowali łącznie blisko 800 tysięcy kilogramów masy ciała. To obala główny argument sceptyków: „nie mam czasu na liczenie kalorii”.
Nowa funkcja Fitatu AI. Precyzja i edukacja kluczem do sukcesu
Technologia idzie jednak o krok dalej. Każdy, kto próbował liczyć kalorie, wie, że diabeł tkwi w szczegółach. Kotlet sojowy wygląda podobnie do drobiowego, a sos „light” jest nie do odróżnienia od klasycznego na pierwszy rzut oka. Właśnie dlatego Fitatu wprowadziło aktualizację Fitatu AI 2.0 Acai z funkcją „doprecyzuj”. Umożliwia ona użytkownikowi szybką korektę tego, co rozpoznała sztuczna inteligencja. Dzięki temu analiza staje się nie tylko szybka, ale też transparentna i znacznie dokładniejsza. To właśnie ta precyzja sprawiła, że w niezależnym teście Kantar rozwiązanie Fitatu zajęło pierwsze miejsce w rankingu dokładności.
Przewagą nad ogólnymi modelami AI jest tu połączenie rozpoznawania obrazu z ogromną bazą konkretnych produktów i składników. Aplikacja nie rzuca ogólnikami, ale przekłada zdjęcie na realne wartości odżywcze. Jak podkreśla CTO Fitatu, Marcin Budziński, celem było stworzenie czegoś więcej niż tylko efektownego gadżetu. - Oddaliśmy w ręce użytkowników coś więcej niż fajny gadżet, którym można pochwalić się przy stole. Oddaliśmy w ich ręce narzędzie, które realnie działa, a to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo w tym temacie - podkreśla Marcin Budziński, CTO Fitatu.
To więcej niż gadżet. Eksperci o budowaniu trwałych nawyków
Ostatecznie nie chodzi o samo automatyczne zapisywanie posiłków. Kluczem do trwałej zmiany jest zrozumienie, dlaczego bilans kaloryczny wygląda tak, a nie inaczej. Patrycja Koczaska, manager działu dietetyków Fitatu, zwraca uwagę na aspekt edukacyjny.
- W pracy z osobami mającymi konkretne cele, kluczowe nie jest samo 'trzymanie makro', tylko edukacja: zrozumienie, dlaczego jeden wybór jest zdrowszy od drugiego i jak drobne decyzje składają się na efekt. Jeśli aplikacja pomaga szybko zapisać posiłek, a jednocześnie pokazuje, co dokładnie zostało policzone i umożliwia korektę, to użytkownik uczy się na własnych danych i ma dużo większą szansę utrzymać zmianę długoterminowo - dodaje Patrycja Koczaska, manager działu dietetyków Fitatu.
W ten sposób technologia przestaje być tylko licznikiem, a staje się osobistym asystentem na drodze do zdrowszego życia. Pomaga nie tylko monitorować, ale przede wszystkim rozumieć własne wybory żywieniowe, co jest fundamentem każdej skutecznej i trwałej zmiany.
Polecany artykuł:
