Koniec „jazdy bez trzymanki”. AI Act to bat na polskich przedsiębiorców

Przepisy AI Act w Polsce obowiązują od 2 sierpnia 2026 r. Tymczasem wiele firm jest kompletnie nieprzygotowanych. Aż 16 proc. organizacji przerwało wdrażanie zasad używania AI, a 8 proc. nawet nie zaczęło. To może być kosztowny błąd.

Kobieta pracująca na laptopie w biurze. O wyzwaniach związanych z AI Act dla firm przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: materiały prasowe/ Materiały prasowe AI Act w firmach
  • Od 2 sierpnia 2026 r. AI Act staje się prawem w Polsce, jednak aż 24% firm nie rozpoczęło lub przerwało przygotowania, co grozi poważnymi konsekwencjami finansowymi.
  • Mimo że 77% firm planuje zwiększyć wydatki na AI, zaledwie 55% posiada formalną strategię jej wykorzystania, co prowadzi do chaotycznych wdrożeń i ryzyka.
  • AI Act wymaga oceny ryzyka i prowadzenia rejestru używanych technologii AI; brak tych dokumentów podczas kontroli może skutkować dotkliwymi karami finansowymi.
  • Pomimo powszechnego użycia AI (78% pracowników), tylko 43% firm zapewnia szkolenia, ignorując wymóg odpowiednich kompetencji z Art. 4 AI Act od lutego 2025 r.

AI Act już obowiązuje. Co to oznacza dla firm w Polsce?

Zegar tykał od dawna, a teraz czas się skończył. Od 2 sierpnia 2026 roku firmy w całej Unii Europejskiej muszą stosować się do przepisów AI Act. To nic innego jak zbiór zasad, które regulują, jak można tworzyć i wykorzystywać systemy sztucznej inteligencji. Co ważne, nowe prawo dotyczy nie tylko technologicznych gigantów, ale każdej firmy, która używa narzędzi AI – nawet tych prostych, dostarczanych przez zewnętrzne firmy. Problem w tym, że polskie przedsiębiorstwa, choć chętnie sięgają po nowinki, zdają się ignorować związane z nimi obowiązki.

Paradoks widać w danych. Aż 77 proc. firm planuje w najbliższym czasie zwiększyć wydatki na sztuczną inteligencję. Kupujemy ją na potęgę, ale bez żadnej instrukcji obsługi i pomysłu, co dalej.

Kupujemy innowacje znacznie szybciej, niż uczymy się nad nimi panować. W wielu organizacjach wdrożenia AI przypominają dziś jazdę bez trzymanki: firmy mają kilkanaście inteligentnych narzędzi, ale kompletnie nie wiedzą, gdzie wyciekają ich dane ani czy algorytmy nie podejmują za nich kluczowych decyzji personalnych. AI Act obnaży te luki – mówi wprost Tomasz Wykowski, Country Manager Poland w Factorial.

Wdrożenie AI w firmach bez strategii to prosta droga do kłopotów

Liczby są alarmujące. Chociaż odsetek firm, które wdrożyły lub wdrażają AI, wzrósł w ostatnich trzech latach do 77 proc., to zaledwie co druga (55 proc.) ma formalną strategię jej wykorzystania. To tak, jakby budować dom bez projektu. Sztuczna inteligencja jest już wykorzystywana w kluczowych obszarach działalności przez co piątą firmę (19 proc.), a w wielu różnych procesach przez kolejne 28 proc. Mimo to przygotowania do nowych regulacji idą bardzo opornie.

Okazuje się, że chociaż wdrożenie AI w firmach przyspiesza, to aż 24 proc. z nich albo przerwało proces tworzenia wewnętrznych zasad, albo w ogóle go nie zaczęło. To ogromne ryzyko, bo AI Act nakłada na przedsiębiorców konkretne obowiązki, m.in. ocenę ryzyka i prowadzenie rejestru używanych technologii. Brak tych dokumentów podczas kontroli może oznaczać dotkliwe kary finansowe.

Kto odpowie za błędy AI? Problem z brakiem szkoleń

Najsłabszym ogniwem w rewolucji AI okazuje się człowiek. Zgodnie z raportem „Ukryta siła sztucznej inteligencji”, przygotowanym przez Factorial, tylko połowa pracowników (51 proc.) czuje się dobrze przygotowana do pracy z nową technologią. Co dziesiąty przyznaje, że nie ma o tym zielonego pojęcia. Jednocześnie z narzędzi AI korzysta już 78 proc. z nas. To pokazuje, jak wielka jest luka kompetencyjna.

Tymczasem firmy nie robią wiele, by ją zasypać. Szkolenia z używania sztucznej inteligencji dla wszystkich pracowników zorganizowało zaledwie 43 proc. przedsiębiorstw. To jawne lekceważenie przepisów, bo art. 4 AI Act, który obowiązuje już od lutego 2025 roku, nakazuje zapewnienie odpowiednich kompetencji pracownikom.

Odhaczenie ogólnego szkolenia z AI to najgorsza strategia, jaką polskie firmy mogą teraz przyjąć. Wymagamy innej odpowiedzialności od osoby, która prosi AI o napisanie maila, a innej od rekrutera, którego narzędzie na bazie algorytmów przesiewa ludzkie życiorysy. Musimy wyjść z fazy fascynacji technologią i wejść w fazę twardej odpowiedzialności. Ktoś zawsze musi stać za decyzją maszyny – tłumaczy Tomasz Wykowski.

Jak dodaje ekspert, firmy muszą dokładnie sprawdzić, kto w organizacji używa AI do podejmowania ważnych decyzji i przeszkolić te osoby z zarządzania ryzykiem. Problem w tym, że specjalistyczne szkolenia z AI, które uwzględniają ryzyko i odpowiedzialność, wciąż są rzadkością, a to prosta droga do problemów prawnych i finansowych.

„Ludzie od tego głupieją!” Polacy przerażeni sztuczną inteligencją. „Będzie jak w Terminatorze!” - Komentery
QUIZ. Wymysł AI czy rzeczywistość? Sprawdź się w pojedynku ze sztuczną inteligencją
Pytanie 1 z 10
Czy istniała wojna trwająca 38 minut?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki