Eksperci Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK postanowili zbadać, jak TikTok przedstawia Chiny swoim użytkownikom. Wyniki badania pokazują, że algorytm może sprzyjać budowaniu korzystnego i nieprawdziwego wizerunku Chin.
Naukowcy na TikTok-u
Specjaliści z NASK zbadali blisko 10 tys. materiałów dotyczących 6 tematów uznawanych przez Pekin za szczególnie wrażliwe. Stworzyli 6 nowych kont i analizowali polsko- oraz anglojęzyczne materiały dotyczące Sinciangu – regionu zamieszkałego przez Ujgurów, wobec których rząd chiński prowadzi politykę represji, Tybetu, masakry na placu Tiananmen, Tajwanu, praw człowieka w Chinach i „obozów reedukacyjnych”.
– Zdecydowaliśmy się na badanie metodą „podróży użytkownika”, ponieważ chcieliśmy zobaczyć TikToka dokładnie tak, jak widzi go zwykły internauta. Nie interesowały nas deklaracje platformy, ale to, jakie treści faktycznie rekomenduje w odpowiedzi na konkretne zapytania – mówi Patrycja Krzyśpiak, analityczka w Ośrodku Analizy Dezinformacji NASK, współautorka badania.
Wentyl bezpieczeństwa
Analiza wykazała, że sposób prezentowania treści na TikToku znacząco różnił się w zależności od tematu. Najwyższy odsetek treści o charakterze prochińskim odnotowano w przypadku Sinciangu i Tybetu, a także zagadnienia praw człowieka w Chinach. Z kolei w wynikach, które odnosiły się do masakry na placu Tiananmen dominowały treści krytyczne wobec władz Chin. Może dlatego, że do tych potwornych wydarzeń doszło dawno, 36 lat temu. Takie działania NASK traktuje też jako tzw. wentyl bezpieczeństwa - to strategia tworzenia wrażenia wolności słowa. W przypadku Tajwanu przeważały materiały neutralne. Najbardziej nietypowe wyniki uzyskano dla tematu obozów reedukacyjnych.
Chinki kręcą hula-hop
Chińskie „obozy reedukacyjne” powstały głównie w regionie Sinciang. Oficjalnie chińskie władze określają te obozy jako „ośrodki kształcenia i szkolenia zawodowego”. Rząd Chin przekonuje, że obozy te stanowią element walki z terroryzmem, ekstremizmem oraz służą eliminacji ubóstwa poprzez naukę języka i zawodów. Jednak według raportów ONZ oraz organizacji takich jak Amnesty International i Human Rights Watch od 2017 r. bez wyroków sądu przetrzymywano tu już ponad milion Ujgurów i innych muzułmanów. Według doniesień, celem jest asymilacja kulturowa, indoktrynacja, przymusowa praca oraz łamanie praw człowieka. W obozach dochodzi do systematycznych tortur, przemocy seksualnej, pracy przymusowej, a nawet przymusowej sterylizacji. A co zobaczymy na TikToku pytając o „obozy reedukacyjne”?
Badacze z NASK zaobserwowali, że aż 89 proc. wyświetlanych materiałów nie było związanych z wyszukiwanym zagadnieniem. Użytkownicy materiałów zachwalających cudowne metody na odchudzanie, a nawet nagrania Chinek kręcących hula-hop. Dlaczego TikTok nas zwodzi? Po to, byśmy po kilku niepowodzeniach, stracili chęć do poszukiwania informacji.
Co gorsza, zachodni influencerzy, którzy budują swoje przekazy według podobnego schematu: przedstawiają się jako osoby „odkrywające prawdę” o Chinach, krytykowali zachodni przekaz medialny. To właśnie ich materiały były najczęściej rekomendowane przez TikTok polskim użytkownikom.
Z badań NASK płynie prosty wniosek – szukając informacji trzeba się oprzeć na kilku źródłach, najlepiej wiarygodnych, czyli poza platformami społecznościowymi.