Pokemon GO zbiera śmiertelne żniwo? Ile jest już ofiar

2016-07-18 14:42 AMB
Pokemon GO zbiera śmiertelne żniwo
Autor: Shutterstock Pokemon GO zbiera śmiertelne żniwo

W niedzielę lotnisko Chopina apelowało do graczy Pokemon GO o zachowanie ostrożności w strefie lotów. Coraz częściej osoby grające w Pokemon GO ocierają się o śmierć. Znane są już przypadki napadów na użytkowników aplikacji z bronią w ręku. Świat usłyszał także o poszukiwaczach wirtualnych stworków, którzy spadli z klifu czy ofiarach wypadków samochodowych.

Wypadki

Jak doniosła stacja NBC, dwóch mężczyzn z San Diego przeszło nielegalnie przez ogrodzenie i wdrapało się na grożącą osunięciem skarpę, aby złapać Pokemony. Oboje runęli w dół; jeden został znaleziony na plaży, ok. 25 m niżej, drugi leżał nieprzytomny 15 m od obsuwiska. Obaj gracze zostali przetransportowani do szpitala, na szczęście przeżyli. Mężczyźni byli w wieku 21 i 22 lat.

Niektóre komendy policji, np. teksański departament w Bryan, zamieszczają na swoich oficjalnych profilach na Twitterze ostrzeżenia przed Pokemonami. Policja w Teksasie informowała wcześniej o wypadku, podczas którego jeden z kierowców był tak podekscytowany złapaniem małego stworka, że nie zauważył nadjeżdżającego auta. Natomiast w Pensylwanii 15-letnia dziewczyna doznała poważnych obrażeń, ponieważ grała w Pokomon GO, przechodząc przez ruchliwą ulicę. W Polsce o zachowanie ostrożności kilkukrotnie już prosiło graczy Lotnisko Chopina.

Kradzieże

Mimo, że twórcy gry apelują o ostrożność, coraz częściej zgłaszane są niebezpieczne zdarzenia związane z grą. Od oficjalnej premiery Pokemon GO, która miała miejsce 6 lipca w Stanach Zjednoczony, a 14 lipca w Polsce, odnotowano już wiele sytuacji stanowiących zagrożenie dla życia. W stanie Missouri uzbrojeni przestępcy użyli Pokemon Go, aby zwabić potencjalne ofiary w pułapkę i je okraść. Jest to możliwe, ponieważ gracze mogą zbierać się w określonym miejscu w celu prowadzenia wspólnych poszukiwań. Okazało się, że napad zaplanowała czwórka nastolatków w wieku od 16 do 18 lat. Złapano ich po tym, jak dokonali 11 kradzieży powiązanych z Pokemon GO. Z kolei w San Francisco dwóch graczy zgłosiło kradzież smartfonów.

Przeczytaj również: Pokemon Go jest popularniejszy od Tindera! Zarobił już 14 mln dolarów

Wykroczenia

W Pensylwanii wytrwali użytkownicy aplikacji zostali zamknięci na cmentarzu. Znane są również przypadki, kiedy ludzie zaabsorbowani grą spadali z drzew. Fox8 przytacza nawet przykład trzech nastolatków, którzy zostali zatrzymani na terenie elektrowni nuklearnej w stanie Ohio w pogoni za pokemonowymi postaciami. Serwis Vox.com wspomina natomiast o osobie, która została dźgnięta nożem, ale nie zgłosiła się do szpitala, ponieważ była zajęta grą.

Przekraczanie granic

Kontrowersje wzbudziło pojawienie się Pokemonów w Muzeum Pamięci Żydów w Stanach Zjednoczonych. Władze muzeum wystosowały oficjalny apel, w którym prosiły graczy o wycofanie się z poszukiwań na terenie budynku. „Gra nie jest odpowiednia w muzeum, które stanowi miejsce pamięci ofiar nazizmu" – powiedział Washington Post Andrew Hollinger, dyrektor ds. komunikacji medialnej muzeum. Obecność stworków odnotowano również na Cmentarzu Narodowym w Arlington w stanie Wirginia. Co więcej, w Pokomen GO grają nawet... funckjonariusze policji.

Włamania

Do wypadków dochodzi przez tzw. „PokeStops" – miejsca w realnej rzeczywistości, gdzie można poszukiwać stworków. Poszukiwacze zwierzątek gromadzą tzw. Pokeballe. Ludzie są tak pochłonięci grą, że zdarza się im wtargnąć na prywatną posesję albo do... komisariatu. Taki przypadek miał miejsce w Australii, gdzie „PokeStope" został zlokalizowany obok komendy policji.

Może cię zainteresować: Jak można zarabiać na Pokemon Go?

Zwłoki

Użytkownicy aplikacji nie narzekają na brak mocnych wrażeń rodem z serialów kryminalnych. Media wielokrotnie już donosiły o kolejnych ciałach znajdowanych przez graczy. Przykładowo, w stanie Wyoming w USA 19-latka odkryła w rzece zwłoki. Spektakularny jest również przypadek dwóch Kalifornijczyków, którzy grając w Pokemon GO, pomogli schwytać mordercę. Znaleźli ciało jednej z jego ofiar – wymienia NBC 7.

Ofiary śmiertelne

Gerry Beyer z Teksańskiego Uniwersytetu Technologicznego zapowiedział, że „śmierć z rąk Pokemona nadchodzi", a „użytkownicy Pokemona będą mieli wszystkie rodzaje wypadków: podczas chodzenia, jazdy na rowerze, a nawet nurkowania." Co prawda Pikachu nie zaprowadził jeszcze żadnego fana gry Nintendo do grobu, ale sądząc po wymienionych wyżej incydentach, to tylko kwestia czasu.

Nintendo ostrzega, aby w trakcie zabawy nie tracić świadomości otoczenia. Tymczasem Pokemonowa gorączka ogarnęła również Polaków, którzy mogą już pobrać aplikację Pokemon Go na urządzenia z systemem Android i iOS. Będziemy informować was na bieżąco o najnowszych doniesieniach z kraju.

Źródła: nbcsandiego.com, foxnews.com, vox.com, theguardian.com, youtube.com, washingtonpost.com

Najnowsze