- W ciągu pierwszych 3 miesięcy działania systemu kaucyjnego w Lublinie zebrano blisko pół tony opakowań, które trafiały do kilkunastu punktów recyklingu, w tym tak odległych jak Freiberg w Niemczech.
- Operator systemu tłumaczy się, że puszki aluminiowe muszą być wysyłane za granicę, ponieważ w Polsce nie ma recyklingu umożliwiającego wytworzenie z nich nowych puszek napojowych.
- Butelki PET, choć głównie przetwarzane w Polsce, jechały setki kilometrów ciężarówkami za granicę w celu testowania możliwości recyklingu i przygotowania systemu na przyszłe przeciążenia.
- Firma zarządzająca systemem tłumaczy te praktyki jako część "okresu rozruchowego", podczas którego testowano procesy operacyjne przy niewielkich wolumenach zbieranych materiałów.
System kaucyjny w Polsce. Butelki z Lublina jechały aż do Niemiec i Szczecina
System kaucyjny działa w naszym kraju już od blisko 9 miesięcy. Jak wynika ze sprawozdania dla Lublina, do którego dotarł "Super Biznes", w ciągu pierwszych trzech miesięcy zebrano na terenie miasta blisko pół tony pustych opakowań kaucyjnych. To co działo się z nimi później jest jednak szokujące. Okazuje się, że trafiały one do kilkunastu różnych punktów recyklingu, niektórych tak odległych, jak Szczecin, czy... Freiberg w Saksonii!
Co więcej, z dokumentów wynika, że nieco ponad 15 kg materiałów odpadowych przeznaczonych do spalenia rozesłano do aż 13 różnych punktów. O co tu chodzi?
Opakowaniami kaucyjnymi w Lublinie zarządza firma OK Operator Kaucyjny S.A. Firma tłumaczy się, że sprawozdanie obejmuje pierwsze trzy miesiące działania systemu kaucyjnego. – Był to okres rozruchowy, w którym testowano procesy operacyjne, a wolumen zbieranych opakowań był niewielki – odpisała na nasze pytania Jolanta Słowińska z biura prasowego spółki.
Dlaczego polskie puszki muszą być wywożone za granicę?
Butelki są sprasowywane i ładowane na samochody ciężarowe. Potem pokonują setki kilometrów. Jak firma tłumaczy rozwożenie opakowań tak daleko od miejsca ich zebrania? – W Polsce nie jest prowadzony recykling puszek aluminiowych, który umożliwia wytworzenie nowych puszek napojowych. Z tego względu objęte systemem kaucyjnym puszki aluminiowe podlegają zagospodarowaniu wyłącznie za granicą – czytamy w przesłanym oświadczeniu. Firma zaznacza, że przy małych wolumenach odpady były łączone z materiałem z innych regionów Polski.
System kaucyjny w fazie testów. Co z butelkami PET?
Spółka zapewnia, że butelki PET są już w pełni przetwarzane na terenie Polski. Jednak w 2025 roku ponad tona z nich trafiła na Zachód. – Konieczne było sprawdzenie możliwości recyklingu odpadów również za granicą – zgodnie z polskimi i europejskimi przepisami prawnymi – wyjaśnia Słowińska. Dzięki temu system ma być przygotowany na ew. przeciążenie systemu, czyli sytuację, w której polskie punkty wtórnego przetwarzania odpadów nie będą nadążały z ilością surowca.
OK Operator jest odpowiedzialny za około 40 proc. zbiórki odpadów opakowaniowych w systemie kaucyjnym. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku zebrała łącznie ponad 500 mln sztuk odpadów opakowaniowych objętych systemem (dokładnie 550 393 163 sztuk opakowań), w tym 370 862 195 sztuk butelek z tworzyw sztucznych (10 494 060 ton) i 179 530 968 sztuk puszek metalowych (2 486 742,29 ton).
Wysłaliśmy identyczne pytania do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Chcieliśmy wiedzieć m.in. dlaczego odpady wysyłane są nawet kilkaset kilometrów od miejsca ich zgromadzenia oraz czy jest to rozwiązanie systemowe dla kraju, czy jednostkowe dla Lublina. Chcieliśmy również dowiedzieć się jak pogodzić wożenie puszek i plastikowych butelek setki kilometrów z dbałością o środowisko i ograniczaniem śladu węglowego. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy z resortu żadnej odpowiedzi.