- USA częściowo zniosły sankcje na rosyjską ropę, zezwalając na zakup 100 mln baryłek załadowanych przed 12 marca.
- Decyzja ta ma na celu ustabilizowanie światowych rynków energii, rozchwianych po atakach amerykańsko-izraelskich na Iran.
- Rosja uważa, że dalsze łagodzenie ograniczeń na jej energię jest nieuniknione ze względu na kryzys energetyczny.
- Zwolnienie z sankcji dotyczy ropy i produktów ropopochodnych załadowanych na tankowce przed wyznaczoną datą.
Dlaczego USA czasowo znoszą sankcje na rosyjską ropę?
Waszyngton wykonał ruch, który może zaskakiwać, zwłaszcza w kontekście dotychczasowej polityki wobec Rosji. Amerykański Departament Skarbu ogłosił, że wprowadza 30-dniowe zwolnienie dla państw, które chcą kupować rosyjską ropę i produkty ropopochodne objęte sankcjami. Decyzja nie jest jednak bezwarunkowa i dotyczy wyłącznie tych ładunków, które zostały załadowane na tankowce przed 12 marca.
Oficjalnym powodem tej decyzji jest próba opanowania chaosu na światowych rynkach energii. Władze USA wyjaśniły, że jest to krok mający na celu ustabilizowanie cen ropy naftowej, które w ostatnim czasie gwałtownie wzrosły w odpowiedzi na rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie. Chodzi o to, by zwiększając podaż surowca, choćby tymczasowo, zapobiec dalszym, gwałtownym podwyżkom na stacjach benzynowych i w przemyśle. To sygnał, że dla amerykańskiej administracji priorytetem staje się obecnie walka z kryzysem energetycznym, nawet kosztem chwilowego poluzowania restrykcji nałożonych na Kreml.
Polecany artykuł:
Ile rosyjskiej ropy trafi na rynek i na jakich zasadach?
Decyzja Amerykanów nie oznacza całkowitego otwarcia rynku. To raczej uchylenie furtki, która ma zadziałać jak wentyl bezpieczeństwa dla globalnej gospodarki. Według informacji, które przekazał specjalny przedstawiciel przywódcy Rosji Władimira Putina ds. inwestycji, Kiriłł Dmitrijew, ogłoszone przez USA zwolnienie z sankcji będzie dotyczyć łącznie 100 milionów baryłek rosyjskiej ropy. To ogromna ilość surowca, która może zauważalnie wpłynąć na podaż w skali globalnej.
Zwolnienie jest jednak obwarowane konkretnymi warunkami. Po pierwsze, ma charakter czasowy i obowiązuje przez 30 dni. Po drugie, i co najważniejsze, dotyczy wyłącznie tych ładunków ropy i produktów ropopochodnych, które załadowano na tankowce przed 12 marca. Oznacza to, że na rynek trafi surowiec, który i tak już był w drodze lub czekał w portach, a którego sprzedaż została zamrożona przez nałożone restrykcje. Jak wyjaśnił minister skarbu USA, Scott Bessent, celem jest uniknięcie sytuacji, w której miliony baryłek ropy zostałyby zablokowane, co jeszcze bardziej podbiłoby i tak już wysokie ceny ropy naftowej.