Auchan, Leroy Merlin i Burger King znikną z Polski? Odważne słowa Morawieckiego

Rząd chce dodatkowo opodatkować międzynarodowe firmy, które działają na rynku polskim, ale nie zdecydowały się pomimo międzynarodowego bojkotu, na opuszczenie rynku rosyjskiego jak np. Leroy Merlin czy Auchan. -To ma być jasny sygnał, że nie ma akceptacji na to, aby międzynarodowe korporacje zasłaniały się pieniędzmi, w sytuacji, gdy te środki jednocześnie zasilają machinę wojenną Rosji – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller.

Mateusz Morawiecki
Autor: Tomasz Jastrzebowski/ Reporter

Polski rząd proponuje trzy rozwiązania, które mają uderzyć w Kreml. Jedno z nich dotyczy zajmowania rosyjskich majątków w Polsce, a także podmiotów współfinansujących działania Rosji. Drugie opodatkowania biznesów, które nie wyszły z Rosji, a trzecie wyłączenia z progu zadłużenia publicznego wydatków na zbrojenia. Pierwsza i ostatnia propozycja wymaga zmian w konstytucji. Mówił o tym nieco szerzej na popołudniowej konferencji rzecznik rządu.

Nie może być tak, że te podmioty, które w tej chwili nie mają odwagi, aby wycofać się z finansowania rosyjskiego reżimu, były tak samo traktowane, jak te podmioty, które podjęły odpowiedzialną decyzję, by zaprzestać działalności na terenie Rosji - stwierdził rzecznik rządu.  Jak dodał majątki oligarchów powinny być wykorzystane jako pomoc dla Ukrainy. Jednym z postulatów jest to, by w przyszłości wykorzystać je jako reparacje wojenne. Wiemy, że proces reparacji jest bardzo skomplikowany, a w tej chwili na terenie Europy są te majątki, które należą się Ukrainie- powiedział Piotr Müller.

Prof. Witold Orłowski z Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych, uważa że tego typu działania podejmowane samodzielnie przez Polskę, będą miały dużo mniejszą "siłę rażenia", niż nakładane przez Niemcy czy Francję. W ogóle powinny być przeprowadzane wspólnie z całą UE. 

Czytaj także: Krwawe diamenty z Belgii finansują wojnę w Ukrainie. Putin odwdzięczył się w wyjątkowy sposób

Express Biedrzyckiej - Leszek Miller: Zachód nie ma innej broni niż sankcje

Skutek byłby największy, gdyby sankcje wprowadziła cała UE. Nakładanie sankcji na działające w Rosji firmy przez Polskę ma dużo mniejszą siłę rażenia niż gdyby podobne sankcje nałożyła Francja czy Niemcy, bo są to znacznie większe rynki i skala strat byłaby dla firm większa. Uważam raczej tę propozycje za bicie piany i zasłonę dymną: rząd udaje, że chce podjąć ostre działania. To ma osłodzić zmianę ważną dla rządu, czyli zgodę na zniesienie limitu długu publicznego. Rządzący chcą to włożyć w kontekst sankcji gospodarczych nakładanych na Rosję - uważa prof. Orłowski. 

Zidentyfikowanie i obłożenie sankcjami niektórych firm, bądź udziałowców może być niezwykle kłopotliwe, czego przykładem jest austriacka firma Strabag, która bardzo dużo buduje w Polsce. Otóż okazuje się, że udziałowcem tej firmy jest oligarcha objęty sankcjami Oleg Deripaska.  Jak ustaliło Frontstory.pl w ramach międzynarodowego śledztwa dziennikarskiego  nazwisko oligarchy pojawia się także w kontekście położonego naprzeciwko Pałacu Kultury i Nauki hotelu Polonia Palace. Jak podaje frontstory.pl, rosyjski oligarcha jest beneficjentem rzeczywistym 31 spółek zarejestrowanych w Polsce. Jego majątek  został oszacowany przez "Forbesa" na 4,1 mld dolarów. 

W opinii Piotra Soroczyńskiego głównego ekonomisty  Krajowej Izby Gospodarczej, próba wyjścia z restrykcjami (dodatkowym ekstra podatkiem) wobec wybranej grupy podmiotów gospodarczych (w domyśle globalnych, międzynarodowych z centralą poza Polską), które nie wyszły z interesów z Rosją jest oczywiście szalenie atrakcyjna medialnie. Tylko że szalenie trudna do wprowadzania i mogąca nieść wiele nieprzewidzianych wcześniej bardzo negatywnych konsekwencji dla licznych polskich podmiotów gospodarczych ale również dla naszego kraju jako całości.

Praktyka w zakresie prób wprowadzenia posunięć mających obłożyć dolegliwościami tych wielkich międzynarodowych wskazuje, że tego typu restrykcje zazwyczaj są dla ich nieistotne, a dużo bardziej dotkliwe dla podmiotów małych i średnich z Polski (które obłożone zostały regulacją mimo że wprost takiej intencji nie formułowano). Działo się tak choćby w przypadku regulacji mającej ukarać tych co podejrzewani byli o wyprowadzanie za granicę bez opodatkowania zysków wypracowanych w Polsce  – tymczasem dotknęła ona głównie polskie podmioty działające na rynku krajowym stosujące niską marże by sprostać konkurencji. Szalenie istotne więc będzie głębokie przeanalizowanie i szerokie przedyskutowanie – również z biznesem krajowym – mechanizmów które miały by tu działać. Wypada też zauważyć, że jeśli te międzynarodowe podmioty które nie wycofały się z Rosji  są istotne dla naszego rynku, to ostatecznie ów podatek zapłacą nasi konsumenci i przedsiębiorcy jako odbiorcy towaru czy usługi obłożonej dodatkową daniną. Wpływ zaś na sytuację finansową giganta będzie więc znikomy, a na podmioty z polski istotny (dodatkowy impuls dla drożyzny) - cenia główny ekonomista KIG.

Wydaje się że jest sporo ważniejszych tematów, które szybszej powinny być rozwiązane przez administrację. Choćby kwestia polskich firm które ze względu na sankcje, utrudnienia w transferach ale i chęć dobrowolnego zmniejszenia zaangażowania w Rosji już ponoszą i poniosą w przyszłości straty - i będą miały poważne problemy natury biznesowej - podsumowuje Soroczyński. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki