Spis treści
Baryłka ropy w górę jak szalona
Na nowojorskiej giełdzie baryłka ropy West Texas Intermediate kosztuje już ponad 106 dolarów, a europejska Brent przekroczyła 112 dolarów. W ciągu tygodnia ceny skoczyły aż o 12 proc..
Analitycy rynku przyznają, że takiego tempa wzrostu cen ropy naftowej dawno nie było.
Wojna i blokada cieśniny podbijają ceny ropy
Oliwy do ognia dolewa prezydent Stanów Zjednoczonych, który jasno zapowiedział, że blokada irańskich portów zostaje utrzymana. „Ich gospodarka się wali, to katastrofa” – grzmiał w Białym Domu. I wiele wskazuje na to, że nie zamierza odpuszczać.
Z drugiej strony barykady stoi Iran. Najwyższy przywódca, Modżtaba Chamenei, nie ma złudzeń, że porozumienia z USA raczej nie będzie. Co więcej, zapowiada utrzymanie kontroli nad strategiczną cieśniną Ormuz i brak ustępstw w sprawach nuklearnych.
Nadchodzi poważny kryzys
Eksperci biją na alarm. „Każdy dzień to nowa przygoda, ale też okazja do szybkiego zarobku” – mówi analityk rynku Carl Larry. Tyle że dla zwykłych ludzi to żadna przygoda, tylko rosnące ceny na stacjach i w sklepach.
Gigant naftowy ConocoPhillips ostrzega, że nadciąga poważny kryzys. Już w czerwcu niektóre kraje mogą zostać bez ropy. Powód? Wojna na Bliskim Wschodzie blokuje dostawy, a „bufor bezpieczeństwa” właśnie się kończy.
Będą puste rafinerie
"Wkrótce zobaczymy realne braki surowca" – przyznaje dyrektor finansowy firmy Andy O’Brien. Rafinerie już ograniczyły produkcję o miliony baryłek dziennie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Drożeje wszystko od benzyny, przez paliwo lotnicze, aż po nawozy.
Donald Trump próbuje uspokajać opinię publiczną. Według niego ceny paliw spadną, gdy tylko konflikt się zakończy. Problem w tym, że na razie końca nie widać. A kierowcy i konsumenci już czują to po kieszeni.
Polecany artykuł: