Spis treści
Padł historyczny rekord
Lipiec 2026 roku przejdzie do historii polskiego rynku finansowego. Dane opublikowane przez Biuro Informacji Kredytowej nie pozostawiają żadnych wątpliwości – mamy do czynienia z prawdziwym boomem na kredyty hipoteczne. Liczby mówią same za siebie. Według danych BIK, w lipcu 2026 roku banki i SKOK-i udzieliły kredytów mieszkaniowych na rekordową kwotę 14,78 mld zł, co stanowi wzrost o ponad 45 proc. w skali roku.
"Puls Biznesu" podkreśla, że to pierwszy raz, kiedy miesięczna wartość akcji kredytowej przekroczyła próg 14 mld zł. Wzrosła również liczba samych umów – w lipcu podpisano ich 30,3 tysiąca, czyli o jedną trzecią więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej. Patrząc na dane od początku roku, trend jest jeszcze wyraźniejszy. Od stycznia do lipca Polacy zaciągnęli 188,4 tys. kredytów na mieszkania o łącznej wartości blisko 89 mld zł.
W górę poszła także średnia kwota pojedynczego kredytu. W lipcu osiągnęła ona historyczny poziom 487,53 tys. zł. To o ponad 9 proc. więcej niż przed rokiem.
Co wpływa na zdolność kredytową Polaków w 2026 roku?
Skąd tak ogromne zainteresowanie hipotekami? Analitycy wskazują na kilka kluczowych czynników, które razem stworzyły idealne warunki do zaciągania zobowiązań. Prosta ekonomia – Polaków po prostu stać na więcej. Kluczowym czynnikiem jest rosnąca zdolność kredytowa Polaków, będąca efektem obniżenia kosztu kredytu w porównaniu z poziomem sprzed roku i dalszego wzrostu wynagrodzeń. Co to oznacza w praktyce? Niższe stopy procentowe sprawiają, że raty są niższe, a rosnące pensje pozwalają pożyczyć więcej.
Potwierdza to Waldemar Rogowski, główny analityk grupy BIK.
Głównym powodem tak wysokiej aktywności w tym segmencie jest rosnąca zdolność kredytowa będąca efektem obniżenia kosztu kredytu w porównaniu z poziomem sprzed roku i dalszego wzrostu wynagrodzeń zarówno w ujęciu nominalnym, jak i realnym. Czynniki te sprzyjają zaciąganiu nowych kredytów finansujących zakup nieruchomości - zaznaczył ekspert.
Dodatkowym impulsem jest poprawa sytuacji na rynku mieszkaniowym oraz nowy, ciekawy trend. Coraz więcej osób decyduje się na refinansowanie starych, droższych kredytów hipotecznych, które były zaciągane w okresie wyższych stóp procentowych. Jak zauważa analityk BIK, obecnie takie operacje stanowią już ponad jedną trzecią wszystkich wniosków kredytowych, a ich udział stale rośnie.
Boom na hipoteki napędza inne kredyty. Polacy biorą raty na potęgę
Kiedy rośnie sprzedaż mieszkań, rośnie też sprzedaż wszystkiego, co do nich potrzebne. Ta prosta zasada idealnie odzwierciedla się w najnowszych danych. Okazuje się, że historyczny wynik na rynku hipotek pociągnął za sobą lawinę mniejszych zobowiązań. W lipcu 2026 roku Polacy zaciągnęli aż 1,35 miliona kredytów ratalnych, co oznacza wzrost o 38 proc. rok do roku. Ich łączna wartość wyniosła 2,5 mld zł.
Co ciekawe, choć bierzemy więcej kredytów ratalnych, to na niższe kwoty. Średnia wartość takiego zobowiązania spadła do 1846 zł. To sygnał, że chętniej finansujemy w ten sposób codzienne zakupy, zwłaszcza sprzętu RTV i AGD do nowych mieszkań i domów. Dobre nastroje konsumenckie wspiera stabilna sytuacja na rynku pracy i wciąż rosnące wynagrodzenia.
Dobrą sytuację na rynku kredytów ratalnych można tłumaczyć również poprawą sentymentu w segmencie kredytów mieszkaniowych. Zakup sprzętu RTV/AGD do nowo zakupionych nieruchomości często finansowany jest atrakcyjnym kredytem ratalnym - powiedział Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.
"Puls Biznesu" ocenia, że dobra koniunktura na rynku nieruchomości przekłada się bezpośrednio na inne sektory gospodarki, a Polacy, mając większą zdolność kredytową, chętniej i odważniej finansują swoje potrzeby – zarówno te duże, jak i te mniejsze.