- W marcu 2026 roku odnotowano rekordowy wzrost liczby wniosków o kredyty mieszkaniowe (63,3 tys.), przewyższający nawet szczyt programu "Bezpieczny Kredyt".
- Wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła o ponad 80% rok do roku, a średnia wnioskowana kwota przekroczyła pół miliona złotych.
- Popyt napędza obawa przed podwyżkami stóp procentowych i wzrostem kosztów kredytów stałoprocentowych, które już wzrosły o co najmniej 50 punktów bazowych.
- Główny ekonomista portalu Rynekpierwotny.pl wskazuje, że obecny wzrost to efekt pośpiechu klientów chcących skorzystać z niższych stawek przed ich dalszym wzrostem.
Rekordowe wnioski o kredyt mieszkaniowy. Takich liczb nie było od 2008 roku
O sprawie informuje "Rzeczpospolita". Dane, które przedstawiło Biuro Informacji Kredytowej, pokazują skalę zjawiska, jakiego na rynku nie widziano od ponad 15 lat. W marcu o kredyt mieszkaniowy ubiegało się aż 63,3 tys. osób, co stanowi wzrost o 72 proc. rok do roku i o 42 proc. w porównaniu do lutego. To liczby, które przyćmiewają nawet rekordowe zainteresowanie rządowym programem dopłat – dla porównania, w szczytowym momencie program „Bezpieczny kredyt” przyciągnął 46,3 tys. wnioskujących.
Wzrosła nie tylko liczba chętnych na własne „M”, ale także kwoty, o jakie wnioskują. Wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe poszybowała w górę o 80,5 proc. w ujęciu rocznym. Średnia wartość wnioskowanego kredytu sięgnęła 506,4 tys. zł, co oznacza, że jest o 10 proc. wyższa niż rok wcześniej. To pokazuje, że Polacy nie tylko masowo ruszyli do banków, ale również potrzebują coraz większych pieniędzy na sfinansowanie zakupu nieruchomości, których ceny nieustannie rosną.
Skąd tak duże zainteresowanie kredytami hipotecznymi?
Nagły szturm na banki nie jest przypadkowy. Według analityków to efekt obaw przed nadchodzącymi podwyżkami. Jak tłumaczy Jan Dziekoński, główny ekonomista portalu Rynekpierwotny.pl, klienci chcieli zdążyć przed nieuniknionym wzrostem kosztów kredytów.
– Mamy do czynienia z przyspieszeniem decyzji klientów o złożeniu wniosków kredytowych jeszcze w marcu, korzystając z ostatniej chwili na skorzystanie z relatywnie niskich stawek kredytowych, z którymi zaczynaliśmy miesiąc – mówi Jan Dziekoński w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Zdaniem ekspertów, ten gwałtowny wzrost to efekt przyspieszenia decyzji przez klientów, którzy chcieli zdążyć ze złożeniem wniosków o kredyt mieszkaniowy jeszcze w marcu. W tle tej decyzji jest rosnąca niepewność gospodarcza. Szok inflacyjny, wywołany m.in. konfliktem w Zatoce Perskiej, rodzi obawy o możliwe podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Klienci, którzy zwlekali z decyzją, postanowili działać, zanim raty ich przyszłych kredytów staną się znacznie wyższe.