Bryłka ostrzega przed podatkiem ETS2. "Trzeba wejść w kolizję z UE"

Nowy unijny system ETS2 może podnieść ceny paliw nawet o 60 groszy na litrze. Taki podatek od aut spalinowych wejdzie w życie w 2028 r. Europosłanka Anna Bryłka ostrzega, że to gigantyczne obciążenie dla Polaków i wzywa rząd Donalda Tuska do zablokowania unijnych przepisów.

Europosłanka Anna Bryłka przemawia do mikrofonu. O skutkach systemu ETS2 dla Polaków przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Paweł Jaskółka/Super Express

Nowy podatek od aut spalinowych. Ile Polacy zapłacą za ETS2?

Wygląda na to, że od 2028 roku portfele Polaków czeka kolejny test wytrzymałości. Wszystko przez unijny system ETS2, który rozszerza handel uprawnieniami do emisji CO2 na dwa nowe, kluczowe dla każdego z nas sektory: transport drogowy i budownictwo. W praktyce ETS2 to nowy podatek od aut spalinowych i ogrzewania domów paliwami kopalnymi, który ma wejść w życie w 2028 roku.

Co to oznacza dla kierowców? Jak alarmuje europosłanka Konfederacji Anna Bryłka, opłata może być dotkliwa.

Przypomnijmy, że ETS2 po prostu rozszerza system na transport drogowy i budownictwo, więc każdy, kto ma tradycyjne auto spalinowe zapłaci kolejny podatek klimatyczny w 2028 roku. To jest nawet 60 groszy na litrze oleju napędowego. To jest bardzo dużo – oceniła Anna Bryłka w programie "Graffiti" Polsat News.

Nowe obciążenia nie ominą też właścicieli domów. Opłata ETS2 obejmie ogrzewanie budynków paliwami kopalnymi. Co ważne, nie chodzi tu tylko o węgiel. Jak zauważa europosłanka, danina uderzy również w osoby korzystające z gazu ziemnego, który przez lata był promowany jako ekologiczna alternatywa i paliwo przejściowe w transformacji energetycznej. Biorąc pod uwagę obecne, wciąż wysokie ceny gazu, dodatkowa opłata będzie sporym obciążeniem dla domowych budżetów.

Polska przeciwko ETS2. Czy rząd Donalda Tuska zablokuje unijne przepisy?

Postawa Polski w tej sprawie jest jasna. Rząd polski oficjalnie zabiega o to, by system ETS2 był w pełni dobrowolny albo żeby jego start został opóźniony co najmniej do 2030 roku. Nie jesteśmy w tej walce osamotnieni. Jak wskazuje europosłanka Anna Bryłka, przeciwko nowym regulacjom są także inne kraje, w tym Włochy i Grecja.

Problem w tym, że to może nie wystarczyć. Według Bryłki, w Unii Europejskiej po prostu nie ma większości, która mogłaby te zmiany zablokować.

Ale reszta państw w takim czy innym kształcie system ETS2 popiera i oczekuje jego wejścia w życie w 2028 roku. Więc problem jest bardzo, bardzo skomplikowany – wyjaśnia polityk Konfederacji.

Zdaniem europosłanki, rząd Donalda Tuska nie pracuje nad tym tematem wystarczająco intensywnie na poziomie unijnym. Wskazuje, że inni liderzy byli bardziej aktywni. Brak jednolitego frontu w Unii Europejskiej sprawia, że zablokowanie systemu, który wpłynie na ceny paliw, jest niezwykle trudne. Anna Bryłka przypomina, że premier Czech Andrej Babiš i premier Włoch Giorgia Meloni już wcześniej wysłali w tej sprawie wspólny list do Komisji Europejskiej, pod którym zabrakło podpisu Polski.

Kolizja z UE nieunikniona? Co grozi Polsce?

Wobec braku większości do zablokowania unijnych przepisów, zdaniem Anny Bryłki, Polska powinna postawić sprawę na ostrzu noża. Europosłanka uważa, że jedynym wyjściem jest otwarty sprzeciw, nawet za cenę konfliktu z Brukselą.

Trudno, trzeba wejść w kolizję z Unią Europejską i spodziewam się, że nieważne, kto będzie rządził po 2027 roku, w taką kolizję będzie z Komisją Europejską musiał wejść – stwierdziła jednoznacznie.

Według Bryłki Polska powinna już teraz wysyłać jasny sygnał do Komisji Europejskiej, że po prostu nie wdroży systemu ETS2 od 2028 roku. Polityk przyznała w Polsat News, że taka decyzja nie pozostałaby bez odpowiedzi ze strony unijnych instytucji.

Trzeba się liczyć z karami. Trzeba się liczyć z sankcjami – powiedziała, ale jednocześnie podkreśliła, że alternatywa jest gorsza.

Europosłanka uważa ponadto, że Polska nie może wdrożyć systemu ETS2, ponieważ późniejsze wyjście z niego byłoby niezwykle trudne. Jej zdaniem wejście w ten mechanizm to droga bez powrotu, a jego koszty dla gospodarki i obywateli byłyby nie do udźwignięcia. Przed polskim rządem stoi więc niezwykle trudny wybór: albo zgodzić się na podwyżki cen i nowy podatek, albo zaryzykować spór z Unią i potencjalne kary finansowe.

ANNA BRYŁKA: ROZWÓD Z BRAUNEM WYSZEDŁ NAM NA DOBRE
QUIZ. Waluty państw Unii Europejskiej. Gdzie uchowała się waluta inna niż euro?
Pytanie 1 z 11
Jaka waluta obowiązuje w Portugalii?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki