Spis treści
- Masz 14 dni na zwrot. Ale kto zapłaci za paczkę?
- Sklep może oddać mniej pieniędzy. Kiedy?
- Nie odzyskasz wszystkich kosztów dostawy
- Uwaga na wyjątki. Nie wszystko można oddać
- Towar jest wadliwy? Nie płać za reklamację
- Nie dostałeś informacji o zwrocie? Termin może się wydłużyć
- Zwrot jednym kliknięciem? Zmiany są w przygotowaniu
Masz 14 dni na zwrot. Ale kto zapłaci za paczkę?
Zakupy przez internet dają możliwość rezygnacji z towaru bez podawania przyczyny. Konsument ma na to 14 dni od odebrania produktu. Jeżeli zamówienie dotarło w kilku przesyłkach, termin liczy się od dostarczenia ostatniej z nich. Potem klient ma kolejne 14 dni na odesłanie rzeczy.
Trzeba jednak pamiętać o ważnej zasadzie: za przesyłkę zwrotną zazwyczaj płaci kupujący. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy sklep obiecał bezpłatny zwrot albo nie poinformował wcześniej, że koszt odesłania towaru spoczywa na kliencie.
Co z dużymi przedmiotami, takimi jak meble czy sprzęt sportowy, których nie da się wysłać zwykłą paczką? Sprzedawca powinien przed zakupem podać koszt transportu powrotnego lub przynajmniej jego szacunkową wysokość. Jeżeli tego nie zrobił, nie może później przerzucić tego wydatku na konsumenta.
Sklep może oddać mniej pieniędzy. Kiedy?
Samo odesłanie produktu nie oznacza jeszcze, że klient zawsze odzyska całą zapłaconą kwotę. Sklep może pomniejszyć zwrot, jeśli towar był używany w sposób wykraczający poza zwykłe sprawdzenie jego cech i działania.
Możesz przymierzyć kupione spodnie czy buty albo uruchomić nowe urządzenie, by sprawdzić, czy działa. Co innego jednak, gdy wypierzesz ubranie, wyjdziesz w nowych butach na ulicę albo zaczniesz ciąć drewno nową piłą. W takich przypadkach sprzedawca może uznać, że wartość produktu spadła.
Nie oznacza to jednak, że sklep może dowolnie obciąć zwracaną kwotę. Potrącenie musi odpowiadać rzeczywistemu zmniejszeniu wartości towaru. Nie ma też automatycznej zasady, że brak oryginalnego pudełka przekreśla prawo do zwrotu.
Warto również wiedzieć, że sprzedawca powinien zwrócić pieniądze w ciągu 14 dni od otrzymania informacji o odstąpieniu od umowy. Może jednak wstrzymać wypłatę do czasu otrzymania towaru albo dowodu jego odesłania.
Nie odzyskasz wszystkich kosztów dostawy
Sklep musi zwrócić cenę produktu oraz koszt najtańszej zwykłej dostawy oferowanej podczas składania zamówienia. Jako przykład weźmiemy standardową przesyłkę, która kosztowała 10 zł, ale klient wybrał ekspresowego kuriera za 25 zł. Wówczas sklep powinien zwrócić koszt dostawy w wysokości 10 zł. Różnicę za droższą usługę ponosi kupujący.
Pieniądze powinny wrócić tą samą metodą płatności, którą wykorzystano przy zakupie, chyba że klient zgodzi się na inne rozwiązanie.
Uwaga na wyjątki. Nie wszystko można oddać
Prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni nie obejmuje wszystkich produktów. Zwrot bez podawania przyczyny nie przysługuje między innymi w przypadku rzeczy wykonanych według indywidualnego zamówienia czy szybko psującej się żywności.
Wyjątkiem są również niektóre produkty dostarczone w zapieczętowanym opakowaniu, których po otwarciu nie można zwrócić ze względów zdrowotnych lub higienicznych. Przykładem mogą być soczewki kontaktowe.
Sam napis „produkt higieniczny” nie wystarczy jednak, by sklep odmówił przyjęcia towaru. Znaczenie ma rodzaj produktu, sposób jego zabezpieczenia i to, czy opakowanie zostało otwarte.
Inaczej wygląda też sytuacja, gdy klient zamawia usługę i zgadza się na jej rozpoczęcie przed upływem 14 dni. Jeśli później z niej zrezygnuje, może być zobowiązany do zapłaty za część już wykonaną.
Towar jest wadliwy? Nie płać za reklamację
Zwykły zwrot i reklamacja to dwie różne sprawy. Pierwsza dotyczy sytuacji, gdy pełnowartościowy produkt po prostu nie spełnił oczekiwań. Reklamację składa się natomiast wtedy, gdy towar jest uszkodzony, niekompletny albo niezgodny z opisem.
W takim przypadku konsument może domagać się między innymi naprawy lub wymiany produktu, a w określonych sytuacjach także obniżenia ceny albo odstąpienia od umowy.
Koszty związane z doprowadzeniem wadliwego towaru do zgodności z umową ponosi sprzedawca. Obejmuje to niezbędny transport, naprawę lub wymianę i ponowne dostarczenie produktu. Jeśli więc otrzymałeś uszkodzony sprzęt albo rzecz inną niż zamówiona, reklamacja może być właściwszym rozwiązaniem niż zwykły zwrot na własny koszt.
Nie dostałeś informacji o zwrocie? Termin może się wydłużyć
Sklep ma obowiązek poinformować klienta o prawie do odstąpienia od umowy. Jeśli tego nie zrobi, termin na rezygnację może wydłużyć się nawet o 12 miesięcy. W takiej sytuacji konsument nie odpowiada również za spadek wartości produktu wynikający z jego używania.
Dlatego przed odesłaniem zakupów warto sprawdzić regulamin i wiadomości od sprzedawcy. Szczególnie ważne jest zachowanie potwierdzenia wysłania oświadczenia o odstąpieniu od umowy oraz dowodu nadania paczki.
Zwrot jednym kliknięciem? Zmiany są w przygotowaniu
W 2026 roku dużo mówi się także o rozwiązaniu określanym jako „odstąpienie jednym kliknięciem”. Chodzi o uproszczenie procedury, tak aby klient mógł łatwiej zrezygnować z zakupu bez szukania formularza czy adresu e-mail sklepu.
Według przekazanych informacji Polska nie wdrożyła przepisów w unijnym terminie, który upłynął 19 czerwca 2026 roku, a projekt UC169 we wrześniu wrócił do prac legislacyjnych.
Nawet jeśli pojawi się specjalny przycisk do rezygnacji z zakupu, nie oznacza to jednak automatycznie bezpłatnego zwrotu paczki. Przed odesłaniem towaru warto sprawdzić, kto pokrywa koszt przesyłki i czy produkt nie należy do wyjątków wyłączonych z prawa do odstąpienia od umowy.