- Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) budzi kontrowersje, ale zyskała poparcie dużej części pracowników i związków zawodowych.
- Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przekonuje, że zmiany mają na celu wzmocnienie PIP i walkę ze śmieciówkami, a nie karanie za drobne niedopatrzenia.
- Ustawa wprowadza mechanizmy przyspieszające postępowania w sądach pracy, a także przewiduje odtwarzanie zlikwidowanych wydziałów sądów pracy.
- Minister Dziemianowicz-Bąk deklaruje gotowość do wyjaśnień prezydentowi w sprawie nowelizacji, podkreślając, że dotyczy ona bezpieczeństwa wszystkich pracowników, niezależnie od ich preferencji politycznych.
Reforma PIP: Ministra Dziemianowicz-Bąk apeluje o podpis prezydenta
Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wywołuje gorące dyskusje, jednak zdaniem ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, zasługuje na poparcie. W rozmowie z „Dziennikiem Gazecie Prawnej” minister przekonuje, że większość pracowników i związków zawodowych z nadzieją oczekuje na te zmiany.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że celem nowelizacji jest przede wszystkim wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy oraz skuteczniejsza walka z tzw. śmieciówkami. Jak zaznacza, nowe przepisy przewidują "narzędzia stopniowalne", co oznacza, że inspektorzy będą mogli w pierwszej kolejności wydać polecenie doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem, zanim sięgną po bardziej dotkliwe decyzje administracyjne.
- Chcemy ścigać patologie, a nie karać za drobne niedopatrzenia – deklaruje ministra.
Czy reforma nie przeciąży systemu?
Wątpliwości budzi kwestia obciążenia sądów pracy nowymi sprawami, zwłaszcza że reforma przewiduje jedynie 9 dodatkowych etatów sędziowskich. Ministra Dziemianowicz-Bąk uspokaja, tłumacząc, że ustawa wprowadza mechanizmy przyspieszające postępowania, takie jak:
- Wyroki wstępne
- Prekluzja dowodowa
- Możliwość rozpraw niejawnych
Kluczowe ma być również odtworzenie wydziałów sądów pracy, które zostały zlikwidowane w przeszłości. W planach jest przywrócenie 13 jednostek jeszcze w tym roku.
Ministra apeluje do prezydenta: bezpieczeństwo pracowników ponad podziałami
Na pytanie „DGP”, czy spodziewa się podpisu prezydenta pod reformą PIP, minister Dziemianowicz-Bąk odpowiada, że nie ma takiej pewności, ale uważa, że prezydent powinien to zrobić. Argumentuje, że ustawa:
- Dotyczy bezpieczeństwa milionów pracowników, niezależnie od ich barw partyjnych. Bo na śmieciówki wypychani w swoim życiu byli wyborcy wszystkich partii - zadeklarowała ministra.
Minister zadeklarowała również, że jest gotowa do wyjaśnienia wszelkich wątpliwości prezydentowi, jeśli takie się pojawią.
