Spis treści
Dlaczego kurs dolara rośnie i zbliża się do 4 złotych?
We wtorek 13 października rano za jednego dolara trzeba było zapłacić już ponad 3,93 zł. To najwyższy poziom od niemal dwóch lat i coraz więcej wskazuje na to, że psychologiczna bariera 4 złotych może zostać wkrótce przekroczona - pisze Business Insider.
Skąd ta nagła siła amerykańskiej waluty? Dzieje się tak z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, inwestorzy na całym świecie z niepokojem patrzą na kondycję finansów publicznych we Francji. Po drugie, rynek spodziewa się kolejnych podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, co sprawia, że lokowanie kapitału w dolarze staje się po prostu bardziej opłacalne. Ta globalna układanka bezpośrednio uderza w euro, które w stosunku do dolara jest najsłabsze w tym roku.
Tylko od końca sierpnia kurs dolara poszedł w górę o ponad 20 groszy, a analitycy prognozują, że to nie koniec wzrostów i wkrótce możemy zobaczyć dolara po 4 złote. Potwierdzają to zresztą eksperci jednego z największych polskich banków.
Oczekiwane jest utrzymanie presji wzrostowej na USDPLN, podczas gdy EURPLN powinien pozostać w przedziale 4,3650-4,3950
– uważają analitycy PKO BP.
Co dodatkowo osłabia złotego? Negatywna prognoza dla Polski
Globalne trendy to jedno, ale na słabą kondycję złotego wpływają też nasze krajowe problemy. Oliwy do ognia dolała międzynarodowa agencja ratingowa Fitch, która przedstawiła nową, znacznie gorszą prognozę dla finansów publicznych Polski.
Analitycy agencji spodziewają się, że dziura w budżecie będzie w tym roku jeszcze większa, niż zakładano. Ich zdaniem deficyt fiskalny w 2026 roku sięgnie aż 7,3% PKB, a nie 6,9%, jak szacowano jeszcze dwa miesiące temu. Co gorsza, w przyszłym roku sytuacja ma się poprawić tylko nieznacznie. Fitch zrewidował także prognozę długu publicznego, który w 2028 roku ma wynieść aż 73,4% PKB.
Co to oznacza w praktyce? Gorsze prognozy dotyczące deficytu i rosnącego długu to dla inwestorów sygnał alarmowy, który zniechęca do inwestowania w złotym i bezpośrednio wpływa na wysokie kursy walut. Mówiąc prościej: Polska w oczach rynków finansowych staje się mniej wiarygodna, a to sprawia, że nasza waluta traci na wartości.
Ile kosztują euro, funt i frank? Rekordowe notowania walut
Choć uwaga skupia się na dolarze, warto spojrzeć na inne ważne waluty, bo i tam dzieje się sporo. Kurs euro, mimo globalnych zawirowań, pozostaje na razie zaskakująco stabilny. We wtorek rano za jedno euro płaciliśmy 4,3852 zł, czyli niemal tyle samo co dzień wcześniej. Analitycy zwracają jednak uwagę na kluczowy opór w okolicach 4,39-4,40 zł. Gdyby ta bariera pękła, a kurs euro przebił poziom 4,41 zł, wspólna waluta byłaby najdroższa od listopada 2023 roku.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z funtem brytyjskim, który jest na fali wznoszącej. Za to najwyżej od grudnia 2024 roku znalazły się notowania funta szterlinga, którego kurs we wtorek rano wynosił 5,1867 zł. Dzień wcześniej było to nawet 5,1954 zł, co pokazuje, że brytyjska waluta jest obecnie wyjątkowo silna względem złotego.
Blisko swoich tegorocznych maksimów trzyma się również frank szwajcarski. We wtorek za helwecką walutę trzeba było zapłacić 4,71 zł. To pokazuje, że osłabienie złotego nie jest problemem dotyczącym wyłącznie relacji z dolarem, a ma znacznie szerszy wymiar.