- Prezydent Trump zawarł wstępne porozumienie z Iranem, by uniknąć "katastrofy gospodarczej" związanej z potencjalnym zablokowaniem cieśniny Ormuz.
- Trump zagroził, że w razie niedotrzymania warunków umowy USA wrócą do bombardowań, bo "niesamowite jest, co można zrobić bombami".
- Wbrew wcześniejszym celom, Trump bagatelizuje program rakiet balistycznych Iranu, a wdrożenie porozumienia opiera na "zdrowym rozsądku" zmienionego reżimu.
- Porozumienie ma zostać podpisane w ciągu najbliższych dni, a USA zamierzają odmrozić irańskie środki, nie płacąc jednak Iranowi ani centa.
Donald Trump ogłasza porozumienie z Iranem
Podczas konferencji prasowej po szczycie G7 prezydent USA Donald Trump w swoim stylu, chaotycznie, ale i bez ogródek, wyjaśnił powody nagłego zwrotu w polityce wobec Iranu. Głównym motywem, jak sam przyznał, nie była wcale chęć zaprowadzenia pokoju dla samego pokoju, ale twarda kalkulacja ekonomiczna. Chodziło o uniknięcie scenariusza, w którym zamknięcie przez Iran kluczowej dla transportu ropy cieśniny Ormuz doprowadziłoby do globalnego kryzysu.
– Nie chciałem widzieć jednej rzeczy: katastrofy gospodarczej. Gdyby to tak dalej szło, mogłoby się to stać – mówił Donald Trump. Dodał też, że rynki finansowe entuzjastycznie reagowały na każdą wzmiankę o pokoju. – Wiem tylko, że za każdym razem, gdy rozmawialiśmy o możliwości pokoju, giełda wystrzeliwała jak rakieta. Nigdy nie spadała (...) Wiecie, giełda jest bardziej błyskotliwa niż ktokolwiek inny – stwierdził amerykański prezydent.
Polecany artykuł:
– Powiedziałem, no cóż, co mam zrobić? Czy pozwolę Arabii Saudyjskiej mieć pociski, ale oni nie mogą ich mieć? (...) A pociski nie są problemem – argumentował Trump. Podobnie wygląda sprawa zamrożonych irańskich aktywów. Choć prezydent USA zarzekał się, że Ameryka nie zapłaci Iranowi ani centa, to jednocześnie przyznał, że porozumienie USA-Iran zakłada zwrot tych środków, bo w przeciwnym razie „nikt nie inwestowałby więcej w dolara” – kontynuował prezydent USA.
Polecany artykuł:
Groźby i niepewność. Kiedy umowa zostanie podpisana?
Mimo zapowiedzi przełomu, przyszłość umowy stoi pod znakiem zapytania. Sam Donald Trump przyznał, że do podpisania dokumentów może dojść „w czwartek lub może w piątek”, ale jednocześnie sugerował, że nic nie jest jeszcze przesądzone. Zamiast konkretnych mechanizmów kontroli, które miałyby gwarantować przestrzeganie umowy przez Teheran, prezydent USA stawia na „zdrowy rozsądek” Irańczyków.