- Prezydent Donald Trump zrealizował w lipcu 2026 r. ponad 1100 operacji giełdowych.
- Jego aktywność była 40-krotnie wyższa niż sekretarza skarbu Scotta Bessenta przez cały 2025 rok.
- Otoczenie prezydenta tłumaczy to zautomatyzowaną strategią inwestycyjną, a nie próbą szybkiego zarobku.
- Wartość lipcowych transakcji Trumpa to co najmniej 79 mln dolarów (ok. 289 mln zł).
Jak wyglądają inwestycje Trumpa na giełdzie?
Prezydent Donald Trump w lipcu 2026 roku był wyjątkowo zajęty na rynku finansowym. Business Insider informuje, że z oficjalnego raportu, który trafił do amerykańskiego urzędu ds. etyki (Office of Government Ethics), wynika, że dokonał on aż 1156 transakcji. Ta liczba pokazuje, że mimo pełnienia najważniejszej funkcji w państwie, prezydent USA pozostaje niezwykle aktywnym graczem giełdowym.
Skala tych operacji jest imponująca nie tylko pod względem liczby, ale i wartości. Łącznie w samym lipcu Donald Trump kupił akcje za co najmniej 44,6 mln dolarów (około 163 mln zł) i sprzedał papiery wartościowe warte minimum 34,5 mln dolarów (około 126 mln zł). Oznacza to, że obroty na jego rachunkach maklerskich w ciągu jednego miesiąca sięgnęły blisko 290 milionów złotych.
Wśród setek operacji wyróżniają się dwie potężne transakcje sprzedaży z 20 lipca. Dotyczyły one akcji gigantów technologicznych – Amazona oraz Microsoftu. Wartość każdej z nich oszacowano w przedziale od 5 do 25 milionów dolarów. To pokazuje, że inwestycje Donalda Trumpa obejmują także operacje na ogromne, pojedyncze kwoty. Mimo że taka aktywność budzi coraz większą krytykę, zwłaszcza ze strony polityków Partii Demokratycznej, prezydent nie zwalnia tempa.
Jak tłumaczone są tysiące transakcji na rachunku Trumpa?
Otoczenie prezydenta tłumaczy, że za tak ogromną liczbą operacji nie stoi chęć szybkiego zarobku na giełdowych spekulacjach. Trump Organization, choć nie odpowiedziała na najnowsze pytania dziennikarzy, już wcześniej wyjaśniała, że portfel prezydenta jest zarządzany w sposób zautomatyzowany. Oznacza to, że za setki transakcji na Donald Trump akcje odpowiadają algorytmy, a nie jego osobiste, codzienne decyzje.
Mówiąc prościej, chodzi o strategię znaną jako direct indexing. Pozwala ona naśladować wyniki głównych indeksów giełdowych, ale daje też możliwość sprzedawania pojedynczych akcji, które przynoszą straty. Po co? Żeby obniżyć podatek od zysków kapitałowych. Częste transakcje są więc najprawdopodobniej wynikiem ciągłego "równoważenia" portfela, a nie próbą ogrania rynku.
Sytuacja jest jednak pełna ironii. Sam Donald Trump popierał wprowadzenie zakazu handlu akcjami dla członków Kongresu, choć proponowane przepisy nie objęłyby ani prezydenta, ani wiceprezydenta. Zwraca na to uwagę Dan Weiskopf, ekspert zarządzający funduszami ETF, które opierają się na transakcjach amerykańskich polityków.
Ironia polega na tym, że Trump odegrał ważną rolę w promowaniu regulacji dotyczących handlu akcjami przez polityków, a później sam podważył ten przekaz. Dan Weiskopf, zarządzający funduszami ETF - zaznaczył w Business Insider Weiskopf.
Co na to jego sekretarz skarbu?
Aktywność prezydenta wygląda jeszcze bardziej zdumiewająco, gdy porównamy ją z ruchami jego najbliższych współpracowników. Weźmy na przykład sekretarza skarbu Scotta Bessenta. To człowiek, który na rynkach finansowych spędził ponad 40 lat, a sławę zdobył, pracując dla funduszu George'a Sorosa. Można by się spodziewać, że będzie aktywnym inwestorem. Nic bardziej mylnego.
Tymczasem sekretarz skarbu Scott Bessent, były menedżer funduszu hedgingowego, w całym 2025 roku przeprowadził zaledwie 29 transakcji – czyli prawie 40 razy mniej niż Donald Trump w jeden miesiąc. Co więcej, wszystkie jego operacje polegały na sprzedaży aktywów. Zaledwie trzy z nich dotyczyły pojedynczych akcji. To nie przypadek. Po objęciu stanowiska w administracji Trumpa, Bessent był prawnie zobowiązany do pozbycia się większości swoich inwestycji. Co ciekawe, ten obowiązek nie dotyczy prezydenta ani wiceprezydenta USA.
Majątek Bessenta, wart co najmniej 228 mln dolarów, jest dziś ulokowany bardzo konserwatywnie – ponad 150 mln dolarów leży na trzech kontach bankowych. Mimo ostrożności nie uniknął on wpadki. Za błędne zaklasyfikowanie akcji JPMorgan w oświadczeniu majątkowym musiał zapłacić 200 dolarów kary.
Całkowita wartość aktywów, których Bessent pozbył się w ubiegłym roku, to od 2,3 do 5,1 mln dolarów. Dla porównania, tylko dwie lipcowe transakcje sprzedaży akcji Donalda Trumpa (Amazona i Microsoftu) były warte co najmniej dwa razy więcej. To najlepiej pokazuje, jak gigantyczna jest skala operacji finansowych prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Wszystko to rysuje obraz bezprecedensowej sytuacji. Z jednej strony prezydent, którego portfel generuje tysiące transakcji miesięcznie, a z drugiej jego podwładni, zobligowani do wyprzedaży majątku. Choć otoczenie Donalda Trumpa tłumaczy to automatyzacją, skala jego giełdowej gry pozostaje tematem gorących dyskusji o etyce i standardach w polityce.