- Stany Zjednoczone zapowiadają, że zrealizują podwyżkę ceł na samochody i ciężarówki z Unii Europejskiej do 25 proc.
- Waszyngton uzasadnia tę decyzję niewywiązaniem się przez UE z warunków wcześniejszej umowy handlowej, która miała m.in. znieść cła na towary przemysłowe.
- Unia Europejska odrzuca oskarżenia i twierdzi, że to USA wielokrotnie łamały porozumienie, podnosząc np. cła na metale do 50 proc.
- Spór o cła na auta jest tylko częścią szerszego konfliktu, a USA mogą wprowadzić kolejne ograniczenia handlowe wobec UE już do lata.
USA wracają do wyższych ceł. O co chodzi w decyzji Donalda Trumpa?
Stany Zjednoczone zamierzają zrealizować zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa i podnieść cła na samochody oraz ciężarówki importowane z Unii Europejskiej. W poniedziałek potwierdził to przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer, który stwierdził, że Waszyngton prowadzi rozmowy z europejskimi partnerami, ale decyzja o podwyżce jest przesądzona. To powrót do napięć, które wydawały się zażegnane po umowie ze szkockiego Turnberry latem 2025 roku.
Amerykanie tłumaczą swój ruch brakiem działań po stronie europejskiej. Zgodnie z tamtym porozumieniem USA obniżyły cła na europejskie auta z 25 do 15 proc. W zamian Unia Europejska miała wprowadzić zerowe stawki na amerykańskie towary przemysłowe i uprościć przepisy, by ułatwić działalność firmom zza oceanu. Według Greera nic takiego się nie stało.
Oni niczego z tego nie zrobili – powiedział Jamieson Greer w wywiadzie dla CNBC.Amerykański urzędnik wyjaśnił, że prace nad zatwierdzeniem umowy w Parlamencie Europejskim idą „bardzo wolno”, a zgłaszane poprawki w praktyce ograniczyłyby amerykański eksport. Według zapowiedzi przedstawiciela USA ds. handlu Jamiesona Greera, podwyżka ceł na samochody i ciężarówki z Unii Europejskiej do 25 proc. będzie realizowana, mimo prowadzonych rozmów.
– W pewnym momencie, po wielu miesiącach rozmów z europejskimi kolegami, prezydent uznał, że skoro Europejczycy nie wdrażają porozumienia, to my też nie musimy wdrażać go w całości – dodał Greer. Choć Donald Trump zapowiedział wprowadzenie nowych taryf jeszcze w tym tygodniu, na razie nie podpisał odpowiednich dokumentów.
Europa odpowiada na zarzuty. "USA to niestabilny partner"
Komisja Europejska stanowczo odrzuca amerykańskie oskarżenia. Bernd Lange, przewodniczący komisji handlu w Parlamencie Europejskim, uważa, że to Stany Zjednoczone wielokrotnie łamały warunki umowy. Wskazał między innymi na drastyczną podwyżkę ceł na metale do 50 proc., którą administracja Donalda Trumpa wprowadziła w sierpniu ubiegłego roku.
Zdaniem europejskich polityków ostatnie działania Waszyngtonu są jedynie dowodem na to, że USA stały się „niestabilnym” partnerem handlowym. Wzajemne oskarżenia i groźba eskalacji konfliktu sprawiają, że wojna handlowa USA-UE wchodzi w nową, niebezpieczną fazę.