Dwa różne wskaźniki inflacji. GUS i NBP mają inny obraz gospodarki?

Wrześniowa inflacja w Polsce 2026 to twardy orzech do zgryzienia. Główny Urząd Statystyczny podaje wzrost cen do 4,1 proc., a Narodowy Bank Polski mówi o spadku do 3,1 proc. Te pozornie sprzeczne dane GUS i NBP pokazują dwa różne oblicza polskiej gospodarki i tego, co dzieje się w naszych portfelach.

GUS NBP
Autor: Wojciech Olkusnik/East News, Shutterstock / East News
  • Sprzeczne dane o inflacji we wrześniu 2026 roku.
  • Wzrost inflacji CPI do 4,1 proc. według Głównego Urzędu Statystycznego.
  • Spadek inflacji bazowej do 3,1 proc. według Narodowego Banku Polskiego.
  • Różnica wynikająca z metodologii – inflacja bazowa nie uwzględnia cen żywności i energii.
  • Wpływ rządowego programu Ceny Paliwa Niżej na przyszłe odczyty inflacji.

Różne dane, jedno zjawisko. Dlaczego GUS i NBP inaczej liczą inflację?

Z jednej strony Główny Urząd Statystyczny mówi, że ceny we wrześniu poszły w górę o 4,1 proc. w skali roku. Z drugiej – Narodowy Bank Polski informuje, że inflacja spadła do 3,1 proc. Skąd ta różnica i kto tu ma rację? Odpowiedź jest prosta: oba urzędy. Klucz leży w tym, co dokładnie liczą.

GUS podaje tzw. inflację konsumencką, znaną jako wskaźnik CPI. To miara, która bierze pod uwagę cały koszyk dóbr i usług, z których korzysta przeciętne gospodarstwo domowe. Są tam więc i jedzenie, i rachunki za mieszkanie, i paliwo, i ubrania. To taki ogólny obraz tego, jak zmieniają się ceny wszystkiego, co kupujemy na co dzień.

Narodowy Bank Polski z kolei skupia się na inflacji bazowej. Portal next.gazeta.pl wskazuje, że najczęściej analizowany wskaźnik NBP celowo pomija ceny żywności i energii (w tym paliw). Dlaczego? Bo te ceny potrafią mocno skakać z miesiąca na miesiąc z powodów, na które bank centralny nie ma większego wpływu – jak pogoda, sytuacja na światowych rynkach ropy czy zawirowania geopolityczne.

Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje - wyjaśnia NBP.

GUS pokazuje nam, o ile droższe jest nasze życie tu i teraz, uwzględniając wszystkie wahania. Natomiast dane GUS i NBP w zestawieniu, a konkretnie inflacja bazowa NBP, pomagają analitykom zrozumieć, czy wzrost cen ma charakter trwały, czy jest tylko chwilowym efektem np. drożejącej ropy. Dlatego właśnie inflacja w Polsce wygląda inaczej w zależności od tego, kto i jak ją liczy. Oba spojrzenia są potrzebne, by mieć pełny obraz sytuacji.

Co tak naprawdę drożeje w Polsce we wrześniu?

Wystarczy zajrzeć głębiej w koszyk Głównego Urzędu Statystycznego, by zobaczyć, że za wrześniowy wzrost cen odpowiadają głównie konkretne kategorie produktów i usług. Nie wszystko drożeje w tym samym tempie.

Największym winowajcą wysokiego wskaźnika inflacji CPI jest transport. Ceny w tej kategorii wystrzeliły w górę aż o 17,9 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. A jeśli przyjrzymy się bliżej, zobaczymy, że to głównie efekt tego, co dzieje się na stacjach benzynowych. Analizując dane GUS i NBP, widzimy, że za wrześniowy wzrost inflacji odpowiadają głównie paliwa, które zdrożały o 36,1 proc. rok do roku. To właśnie ten skok cen najmocniej ciągnie w górę ogólny wskaźnik.

Ale to nie koniec podwyżek. Droższe były również:

  • usługi (wzrost o 5,3 proc.),
  • napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe (wzrost o 6,9 proc.),
  • użytkowanie mieszkania i nośniki energii (wzrost o 5,1 proc.).

Jednocześnie w niektórych kategoriach odnotowano spadki cen. Żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,4 proc., a odzież i obuwie były tańsze o 3,7 proc. niż rok wcześniej. I tu właśnie kryje się odpowiedź na zagadkę dotyczącą rozbieżności w ocenie gospodarki. Narodowy Bank Polski, licząc inflację bazową, wyrzuca z koszyka właśnie te najbardziej niestabilne elementy – paliwa i żywność. A jak widać, to one we wrześniu zachowywały się skrajnie różnie.

Ogólna inflacja w Polsce jest więc bardzo zróżnicowana, a spadek inflacji bazowej nie oznacza, że presja cenowa całkowicie zniknęła. Wskaźnik na poziomie 3,1 proc. wciąż pokazuje, że ceny usług i towarów przemysłowych rosną, choć wolniej niż w sierpniu.

Rządowy program CPN obniży inflację. Co to oznacza dla stóp procentowych?

Wrześniowe dane o inflacji nie uwzględniają jeszcze jednego, bardzo ważnego elementu – nowej odsłony rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), która ruszyła 3 października. Rząd zdecydował o obniżeniu podatku VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc., a także o zmniejszeniu akcyzy. Dodatkowo wprowadzono maksymalne ceny detaliczne na stacjach. To działanie, które ma bezpośrednio przełożyć się na niższe rachunki kierowców, ale też wpłynie na główny wskaźnik inflacji.

Ekonomiści szacują, że program CPN może obniżyć wskaźnik CPI nawet o 0,7 punktu procentowego. Oznacza to, że odczyt inflacji za październik może spaść w okolice 3,5 proc., czyli znaleźć się w górnej granicy celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Trzeba jednak pamiętać, o czym to świadczy. Chociaż na papierze inflacja w Polsce w październiku może wyraźnie spaść, będzie to głównie efekt administracyjnej decyzji rządu, a nie naturalnego wygasania presji cenowej w gospodarce.

Problem polega na tym, że taka ulga jest tymczasowa. Program ma obowiązywać do końca grudnia. Po jego zakończeniu ceny na stacjach mogą ponownie wystrzelić w górę, zwłaszcza jeśli utrzyma się niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie, która podbija światowe ceny ropy.

Co to oznacza dla stóp procentowych?

Na ostatnim posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej utrzymała główną stopę na poziomie 3,75 proc. Niższy odczyt inflacji CPI dzięki programowi CPN z pewnością zdejmie z RPP presję na szybkie podwyżki. Jednak członkowie Rady doskonale wiedzą, że to efekt sztuczny. Dlatego ich decyzje będą zależeć nie od jednego wskaźnika, ale od całego obrazu gospodarki. Portal next.gazeta.pl sugeruje, że kluczowe będzie to, czy niższe ceny paliw przełożą się na hamowanie cen w innych sektorach, czy też presja inflacyjna pozostanie silna.

Analitycy, podobnie jak RPP, będą więc uważnie śledzić nie tylko dane GUS i NBP, ale także dynamikę wynagrodzeń oraz przyszłe taryfy za prąd i gaz.

Belka OSTRO o Glapińskim i Błaszczaku: "To stek bzdur i księgowe sztuczki!"
WIELKI QUIZ. Waloryzacja, inflacja, monopol. Ekonomiczny quiz, który sprawdzi, czy jesteś bogaty w wiedzę!
Pytanie 1 z 15
Co to jest PKB?
QUIZ PRL. Waloryzacja, inflacja, deflacja. Ekonomiczny quiz, który sprawdzi, czy jesteś bogaty w wiedzę!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki