Dyplom przestał być przepustką do kariery. Bez studiów zarobisz nawet 10 tys. zł

2026-05-10 10:22

Jeszcze kilka lat temu brak studiów dla wielu oznaczał słabą pracę i niską pensję. Dziś ten schemat coraz mocniej się sypie. Firmy szukają rąk do pracy, a doświadczenie i konkretne umiejętności często liczą się bardziej niż dyplom uczelni. Efekt jest taki, że nawet bez wyższego wykształcenia można dostać na start ponad 10 tys. zł brutto.

Brodaty technik w pomarańczowym kasku i kamizelce narzędziowej analizujący plany techniczne przy otwartej szafie sterowniczej z licznymi przewodami i elementami elektrycznymi. To symbol branż, w których brak dyplomu nie jest przeszkodą. O nowych ścieżkach kariery przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: pvproductions/Freepik/ Freepik.com Brodaty technik w pomarańczowym kasku i kamizelce narzędziowej analizujący plany techniczne przy otwartej szafie sterowniczej z licznymi przewodami i elementami elektrycznymi. To symbol branż, w których brak dyplomu nie jest przeszkodą. O nowych ścieżkach kariery przeczytasz na Super Biznes.

Studia otwierały drzwi do kariery

W tym roku do matury przystąpiło ok. 320 tys. uczniów. Dla wielu osób egzamin dojrzałości wiąże się ze stresem i pytaniem: „co dalej?”. Młodzi ludzie wybierają prestiżowe uczelnie licząc na solidne wykształcenie i dyplom, który będzie kluczem do ich dalszej kariery zawodowej.

Dawniej to było niemal regułą. Tymczasem rynek pracy coraz wyraźniej pokazuje, że sukces zawodowy nie zawsze zaczyna się na studiach.

Firmy coraz częściej oferują pracę dla osób bez studiów 

Z analiz Grupy Progres wynika, że już co piąte ogłoszenie o pracę nie wymaga wyższego wykształcenia. Liczą się przede wszystkim praktyczne umiejętności, doświadczenie i gotowość do pracy. Z danych wynika, że aż 17 proc. takich ofert daje pensję przekraczającą 10 tys. zł brutto na start.

Najwięcej można zarobić w transporcie, logistyce, budownictwie czy produkcji przemysłowej. Dobrze płacą też zawody techniczne, gdzie ważniejsze od papierka ze studiów są konkretne uprawnienia i praktyka.

Dyplom jako przepustka do kariery to mit 

"Rynek pracy przestał być jednowymiarowy. Dziś pracodawcy coraz częściej patrzą na to, czy kandydat potrafi wykonywać zadania, a nie tylko jakie ma wykształcenie" – mówi Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres.

Ekspertka podkreśla, że firmy coraz chętniej inwestują w ludzi, którzy chcą pracować i szybko się uczą. Szczególnie tam, gdzie są pilnie poszukiwani pracownicy

Zarobki dla osób bez dyplomu są coraz większe

Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że osoby bez studiów wcale nie są skazane na bezrobocie. W Polsce pracują miliony osób po zawodówkach, technikach czy szkołach branżowych. A ich pensje często niewiele odbiegają od średniej krajowej.

I tak na przykład osoby z wykształceniem zawodowym zarabiają średnio ponad 6,5 tys. zł brutto. Z kolei po szkołach policealnych czy technikach można liczyć nawet na ponad 7,5 tys. zł. W praktyce bywa jeszcze lepiej, bo w wielu branżach liczą się nadgodziny, specjalizacje i doświadczenie.

Liczne oferty pracy dla osób bez dyplomu 

Największy boom na pracowników bez studiów widać dziś w magazynach, logistyce, budownictwie, handlu i gastronomii. Firmy szukają magazynierów, operatorów wózków widłowych, kierowców, spawaczy, monterów, kurierów czy mechaników.

W wielu przypadkach wystarczy krótki kurs albo szkolenie stanowiskowe, by szybko wejść do zawodu i zacząć dobrze zarabiać. 

Nowy model ścieżki kariery

"Coraz więcej osób wybiera praktyczne ścieżki kariery i szybciej osiąga niezależność finansową niż absolwenci niektórych kierunków studiów" – podkreśla Magda Dąbrowska. 

W podobnym tonie wypowiadają się analitycy rynku pracy. Ich zdaniem mit, że tylko dyplom daje dobrą pracę, właśnie mocno pęka.

PTNW Balcerowicz
Super Biznes SE Google News
Polskie seriale i programy, które wychowały pokolenie. Ile z nich pamiętasz?
Pytanie 1 z 12
Kto wygrał pierwszą polską edycję "Big Brothera"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki