- Joanna Senyszyn proponuje zmianę w systemie emerytalnym i możliwość przejścia na emeryturę w wieku 55 lat.
- Jaki ma być warunek wcześniejszej emerytury? Świadczenie o znacznie niższej wartości.
- Brak planów rządu Donalda Tuska w kwestii podnoszenia ustawowego wieku emerytalnego.
- Rośnie liczba seniorów kontynuujących pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Na czym polega pomysł na emeryturę od 55 lat?
Idea, którą w rozmowie z „Faktem” przedstawiła prof. Joanna Senyszyn, to przede wszystkim większa elastyczność systemu emerytalnego. Zamiast sztywnej granicy wieku, pracownicy mieliby więcej swobody w decydowaniu, kiedy chcą zakończyć karierę. Kluczowa w tej propozycji jest jednak zależność między wiekiem a wysokością świadczenia.
Jej zdaniem dolną granicą mogłoby być 55 lat, a chętni na wcześniejsze zakończenie pracy musieliby pogodzić się ze znacznie niższą emeryturą. To prosta zasada – im wcześniej odchodzisz z rynku pracy, tym mniej pieniędzy dostajesz co miesiąc. Była posłanka zwróciła też uwagę, że przy ustalaniu prawa do emerytury powinien liczyć się nie tylko wiek, ale również staż pracy i rodzaj wykonywanego zawodu, zwłaszcza w przypadku ciężkiej pracy fizycznej. Przy okazji ostro oceniła obecną emeryturę minimalną (1978,49 zł brutto), nazywając ją „głodową kwotą”.
Rząd odrzuca możliwość zmian
Na ten moment propozycja Joanny Senyszyn pozostaje zaledwie głosem w dyskusji. Oficjalne stanowisko polskiego rządu jest jasne – zmian w obecnych przepisach nie będzie. Rząd Donalda Tuska, ustami minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, jasno wskazuje, że nie ma w planach podnoszenia ustawowego wieku emerytalnego.
Minister Dziemianowicz-Bąk podkreśliła jednak inny, ciekawy trend. Coraz więcej Polaków, mimo osiągnięcia wieku emerytalnego, decyduje się na kontynuowanie pracy. Według danych, które przytoczyła, jest to już około 900 tysięcy osób – o połowę więcej niż dekadę temu. Zamiast zmuszać do dłuższej pracy, rząd chce do niej zachęcać. Jednym z narzędzi ma być pilotażowy program skróconego tygodnia pracy, który rozpoczął się na początku 2026 roku. Jego wyniki poznamy na początku 2027 roku.
Wiek emerytalny jako źródło sporów
Zasady, które obowiązują obecnie, pozostają niezmienne od lat. W tej chwili wiek emerytalny w Polsce jest zróżnicowany ze względu na płeć i wynosi 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. Taka różnica od dawna budzi emocje. Mężczyźni wskazują na niesprawiedliwość związaną z koniecznością dłuższej pracy, natomiast kobiety w efekcie krótszej kariery i niższego kapitału otrzymują znacznie niższe świadczenia.
W przeszłości pojawiały się pomysły zrównania wieku emerytalnego dla obu płci, na przykład na poziomie 62 lub 63 lat. Żaden z nich nie zyskał jednak politycznej akceptacji. Wygląda na to, że na razie żaden rząd nie zdecyduje się na tak ryzykowną reformę. Dyskusja o systemie emerytalnym będzie jednak wracać, bo społeczeństwo się starzeje i finanse publiczne stają przed coraz większym wyzwaniem. Pomysły takie jak ten profesor Joanny Senyszyn pokazują, że szuka się alternatywnych dróg, które dają ludziom wybór, jednocześnie uświadamiając im finansowe konsekwencje ich decyzji.
Źródła: "Fakt", innpoland.pl.
