Historyczny zwrot. Dlaczego Polacy wracają z Niemiec?
Dane płynące z Niemiec nie pozostawiają złudzeń. Po raz pierwszy od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej odnotowano ujemne saldo migracji. Mówiąc wprost: więcej naszych rodaków wróciło zza Odry, niż zdecydowało się na wyjazd do pracy w tym kraju. To historyczny moment, który pokazuje, że kierunek migracji zarobkowej zaczyna się odwracać.
Choć napływ migrantów z Ukrainy do Niemiec wciąż jest duży, to trend jest jednoznaczny: fala migracji zarobkowej z krajów Unii Europejskiej słabnie, a Polacy wracają z Niemiec w tempie, które zaskoczyło nawet ekspertów.
Jak wynika z najnowszego niemieckiego raportu migracyjnego, w 2024 roku do Niemiec przyjechało łącznie 1,69 mln osób, a opuściło je 1,26 mln. Sam napływ migrantów zmalał o 12,3 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Warto podkreślić, że podobne wyhamowanie migracji, oprócz Polski, odnotowano jedynie w przypadku Rumunii i Bułgarii.
"To już tylko wegetacja". Jak naprawdę wygląda życie na emigracji?
Za suchymi danymi statystycznymi kryją się tysiące ludzkich historii. Opowieść Piotra i Magdy, przytoczona przez "Wprost", jest jedną z nich i doskonale ilustruje, dlaczego finansowe eldorado na Zachodzie dla wielu Polaków dobiegło końca. Wyjechali do Niemiec w czasach, gdy różnica w zarobkach była kolosalna. Plan był prosty: zostać dwa lata, zarobić na ślub i mieszkanie, a potem wrócić. Rzeczywistość okazała się inna. Zostali na dłużej, łapiąc się – jak sami oceniają – na ostatni "cudowny czas emigracji do Niemiec".
Teraz jednak, po latach, ich perspektywa zmieniła się o 180 stopni. Planują powrót do Polski, a swoje obecne życie za granicą podsumowują jednym, mocnym słowem.
– To jest wegetacja. Mieszkam teraz sam, żyję z miesiąca na miesiąc. Opłacę czynsz, rachunki i wychodzę na zero. Nie ma mowy o luksusach – mówi Piotr.Jego słowa potwierdzają to, co sugerują dane ekonomiczne. Rosnące koszty życia i malejąca różnica w zarobkach to główne powody, dla których powroty z emigracji stają się coraz częstszym zjawiskiem. Piotr dodaje wprost: "Wypłaty praktycznie się wyrównały, znam ludzi, którzy zarabiają w Polsce takie same pieniądze jak my w Niemczech".
Nie tylko pieniądze. Co jeszcze skłania do powrotu do Polski?
Niemcy to nie jedyny kraj, z którego Polacy decydują się na powrót. Podobne zjawisko, choć na mniejszą skalę, obserwowane jest również w Holandii. Najnowsza analiza przygotowana dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przez dr Dominikę Pszczółkowską i dr Sarę Bojarczuk rzuca nowe światło na motywacje stojące za tymi decyzjami. Okazuje się, że portfel, choć wciąż ważny, przestał być jedynym argumentem.
Raport podkreśla, że coraz częściej o spakowaniu walizek i powrocie do kraju decydują sprawy osobiste. Analiza pokazuje, że współczesne powroty z emigracji są motywowane nie tylko finansami, ale w coraz większym stopniu także potrzebą bycia bliżej rodziny i sprawami społecznymi. To sygnał, że po latach życia za granicą wielu Polaków zaczyna przewartościowywać swoje priorytety.
Ekspertki zauważają ciekawy trend: do Holandii migruje niemal tyle samo osób z powodów rodzinnych, co do pracy. To sugeruje, że Polacy, którzy wyjechali wcześniej, stają teraz przed kluczowymi, długoterminowymi decyzjami – albo ściągają do siebie bliskich, zakładając, że zostaną na stałe, albo sami wracają do Polski.
Wszystko to składa się na obraz głębokiej zmiany społecznej. Czas, gdy wyjazd na Zachód był prostą kalkulacją finansową, powoli mija. Dziś decyzja o emigracji i powrocie jest o wiele bardziej złożona, a tęsknota za bliskimi i poczucie przynależności odgrywają w niej równie ważną rolę, co stan konta.
Źródło: Wprost, Business Insider