Spis treści
Nie chcą czekać na swoje pieniądze
Rynek finansowy rządzi się swoimi prawami. Najczęściej wygląda to tak: firma wykonała usługę albo dostarczyła towar, wystawiła fakturę i musi czekać. 30, 60, a czasem nawet 90 dni. W tym czasie pieniądze są zamrożone, choć przedsiębiorca musi płacić pensje, podatki, rachunki czy kolejne faktury.
Jest jednak sposób, żeby odzyskać gotówkę znacznie szybciej. Firma może sprzedać fakturę przedsiębiorstwu finansowemu. Dostaje większość należnej kwoty niemal od razu, a na zapłatę od kontrahenta czeka już faktor.
Skala tego zjawiska jest ogromna. W 2025 roku polskie firmy sfinansowały w ten sposób faktury o łącznej wartości 509,5 mld zł.
Mazowsze i Wielkopolska zgarniają prawie połowę
Największymi graczami są Mazowsze i Wielkopolska. Firmy z Mazowsza oddały do finansowania faktury warte 121,4 mld zł, a przedsiębiorcy z Wielkopolski – 114,2 mld zł.
Razem daje to aż 235,5 mld zł, czyli 46 proc. całej wartości sfinansowanych faktur w Polsce.
Trzecie miejsce zajmuje Śląsk. Tu wartość faktur wyniosła 50 mld zł, czyli niespełna 10 proc. krajowego wyniku. Sześć najmniejszych pod tym względem województw – opolskie, podkarpackie, świętokrzyskie, lubuskie, warmińsko-mazurskie i podlaskie – razem uzbierało 42,7 mld zł. To mniej niż sam Śląsk.
Co ciekawe, przewaga dwóch liderów mocno wzrosła. W 2022 roku Mazowsze i Wielkopolska odpowiadały za 37,4 proc. wartości sprzedanych faktur. W 2025 roku było to już 46,2 proc.
Wielkopolska wygrywa z Mazowszem
Jeśli jednak przeliczyć wszystko na jedną firmę, sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej.
Na Mazowszu przypada średnio 111 tys. zł sfinansowanych faktur na jedną zarejestrowaną firmę. W całej Polsce jest to około 86 tys. zł.
A w Wielkopolsce aż 215 tys. zł.
Oznacza to, że wielkopolskie firmy zamieniają na gotówkę średnio 2,5 raza więcej faktur niż przedsiębiorstwa w całym kraju.
Skąd taka różnica? Mazowsze korzysta przede wszystkim z ogromnej liczby central dużych spółek. Z kolei Wielkopolska ma natomiast bardzo silną sieć średnich producentów i hurtowni. Dla nich oczekiwanie dwóch miesięcy na zapłatę może oznaczać poważne zamrożenie pieniędzy potrzebnych do dalszej działalności.
W tych regionach faktoring rośnie najszybciej
Nie wszędzie wartość finansowanych faktur rosła jednak w podobnym tempie.
Największy wzrost zanotowały województwa, które wcześniej były na końcu zestawienia. Warmińsko-mazurskie urosło aż o 52,3 proc., lubelskie o 31,5 proc., małopolskie o 22,5 proc., a świętokrzyskie o 21,5 proc.
Nie oznacza to jednak automatycznie wielkiej gospodarczej rewolucji. W mniejszych województwach kilka większych firm może mocno zmienić wynik całego regionu.
Są też miejsca, gdzie finansowanie faktur spadło. W dolnośląskim było niższe o 2,4 proc., w kujawsko-pomorskim o 2,3 proc., a w pomorskim o 0,6 proc.
Najmniej faktur zamieniają na gotówkę przedsiębiorcy z Podlasia. Wartość wyniosła tam 4,9 mld zł, czyli zaledwie 1 proc. krajowego wyniku.
Łódzkie wystawia mnóstwo faktur, ale na małe kwoty
Bardzo ciekawy przypadek stanowi województwo łódzkie. Tamtejsze firmy oddały do finansowania aż 7,27 mln faktur. To co czwarta finansowana faktura w Polsce.
Problem w tym, że łączna wartość tych dokumentów wyniosła tylko 19,4 mld zł.
Średnia faktura z województwa łódzkiego opiewała na zaledwie 2,7 tys. zł, podczas gdy średnia dla całego kraju wynosiła 18,6 tys. zł.
Największe długi są tam, gdzie faktur sprzedaje się mniej
Ciekawie wygląda również porównanie faktoringu z zaległościami płatniczymi.
Firmy z Mazowsza mają aż 12,1 mld zł przeterminowanych zobowiązań. To najwyższa wartość w Polsce. W Wielkopolsce zaległości wynoszą 4,6 mld zł – mimo że firmy z obu województw finansują faktury na podobną skalę.
Z kolei najwyższy średni dług przypadający na jednego dłużnika mają przedsiębiorstwa z Podkarpacia – około 196 tys. zł. To województwo, w którym faktoring należy do najmniej popularnych.
– W regionach, gdzie firmy mają najwyższe średnie długi, faktur sprzedaje się najmniej. Spodziewałbym się odwrotnie, bo to właśnie tam pieniądze z faktury przydałyby się najszybciej – komentuje Mateusz Mazurek, założyciel Faktomi.
Firmy potrzebują gotówki od ręki
Z danych wynika, że z takiego finansowania korzysta nieco ponad jedna firma na sto. W 2025 roku było to 31 709 przedsiębiorstw, przy ponad 2,8 mln aktywnych firm.
Dla wielu przedsiębiorców faktoring jest więc sposobem na uniknięcie wielotygodniowego oczekiwania na pieniądze. Szczególnie tam, gdzie kontrahenci narzucają długie terminy płatności.
Mapa Polski pokazuje, że faktoring najmocniej zadomowił się w regionach, gdzie działa dużo handlu, produkcji i dużych hurtowni. A tam każda złotówka zamrożona na 60 czy 90 dni może mocno utrudniać prowadzenie biznesu.