Frankowicze zostali na lodzie? Kaczyński wyszedł z sali przed głosowaniem

2019-07-05 12:43 ŁT
Jarosław Kaczyński sejm
Autor: Piotr Grzybowski Jarosław Kaczyński sejm

Sejm uchwalił w czwartek nowelę ustawy o wsparciu kredytobiorców w trudnej sytuacji, której projekt przedłożył prezydent. Głosami polityków PiS usunięto z dokumentu zapis, który miał zmusić banki do oferowania frankowiczom korzystniejszych warunków przewalutowania niż obecny kurs rynkowy. Co ciekawe, prezes partii rządzącej Jarosław Kaczyński głosowanie opuścił, choć brał udział we wcześniejszych i wrócił po chwili, gdy los tzw. ustawy frankowej był już przesądzony.

Sejm znowelizował ustawę o wsparciu kredytobiorców w trudnej sytuacji z 2015 roku. Za nowelą głosowało 240 posłów, przeciw było 5, wstrzymało się 169. Ustawa zakłada m.in. uelastycznienie zasad udzielania pomocy z tzw. Funduszu Wspierającego tym posiadaczom kredytów (nie tylko walutowych, ale także złotowych), którzy są w trudnej sytuacji. 

ZOBACZ TEŻ: Te banki zadłużały Polaków we frankach szwajcarskich [INFOGRAFIKA]

Pomocą dla osób zadłużonych w obcych walutach Sejm zajął się jeszcze w poprzedniej kadencji. 4 lata temu w czasie kampanii prezydenckiej ratunek dla frankowiczów obiecał Andrzej Duda, który skierował do Sejmu projekty ustaw mające rozwiązać problemy zadłużonych w walutach obcych. Jednak przegłosowana w czwartek nowelę ustawy okroiła pomoc dla kredytobiorców. 

Głównie za sprawą usunięcia zapisu powołującego tzw. fundusz konwersji. Składać się na niego miały banki mające hipoteki walutowe i miały być z niego finansowane ich przewalutowania. Obecnie jest 466 tys. umów mieszkaniowych kredytów frankowych wartych 100 mld zł, spłaca je 812 tys. Polaków (głównie małżeństw). Oznacza to, że na razie nie mogą oni liczyć na mechanizm, który zmusi banki do oferowania im korzystniejszych warunków przewalutowania niż obecny kurs rynkowy. Z kolei dla banków to dobra informacja, bo przy maksymalnej stawce fundusz konwersji mógłby kosztować je w pierwszym pełnym roku nawet 2,5 mld zł - wyjaśnia "Rzeczpospolita".

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Problemy z wnioskami o 500 plus. Awarie w bankach

Jak zauważa forsal.pl, do ciekawych scen doszło w czasie bloku głosowań nad nowelą frankową, gdzie dwa pierwsze dotyczyły poprawek, a trzecie całości ustawy. W głosowaniach prezydenckiego projektu nie wziął udziału m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wstrzymał się od głosu.

- W głosowaniach prezydenckiego projektu nie wziął udziału m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński. Tuż przed głosowanie ustawy frankowej był jeszcze „za” innym prezydenckim projektem, związanym z ustanowieniem „Medalu Stulecia Odzyskanej Niepodległości”. Głosowanie miało miejsce o 19:41. Chwilę później lider PiS głosować przestaje, gdy dochodzi do rozpatrywania punktów dotyczących dla frankowiczów - informuje serwis forsal.pl.