Spis treści
Gigantyczna inwestycja na Bałtyku
Za gigantycznym projektem stoją PGE i duńska firma Orsted. Teraz rozpoczęły się najtrudniejsze prace na morzu. Na dnie Bałtyku montowane są ogromne stalowe fundamenty pod turbiny wiatrowe. Każdy z nich ma ponad 100 metrów długości i waży nawet 2 tysiące ton.
"Morska energetyka wiatrowa stanie się jednym z fundamentów bezpieczeństwa energetycznego Polski" – podkreślił minister energii Miłosz Motyka podczas inauguracji prac.
Bałtyk zamieni się w wielki plac budowy
Farma Baltica 2 powstaje między Łebą a Ustką, około 35–40 kilometrów od brzegu. Cała inwestycja zajmie gigantyczny obszar około 190 kilometrów kwadratowych na Bałtyku.
Najpierw na morzu pojawią się fundamenty, potem specjalne kable i stacje elektroenergetyczne. W kolejnych etapach montowane będą wielkie turbiny wiatrowe. Równolegle na lądzie trwa budowa infrastruktury w gminie Choczewo.
Energetyka ma napędzić polską gospodarkę
To jednak nie tylko produkcja energii. Projekt ma też napędzić polską gospodarkę. Już dziś w sektor offshore zaangażowanych jest około 500 polskich firm. Powstają tysiące miejsc pracy w portach, stoczniach, logistyce i przemyśle.
W inwestycję zaangażowano takie firmy jak: Grupa Przemysłowa Baltic, Crist Offshore, Polimex Mostostal i Tele-Fonika Kable. Według resortu energii nawet 30 proc. projektu realizują polskie firmy.
Energia z morza popłynie do naszych domów
Rząd nie ukrywa, że Bałtyk ma stać się centrum nowoczesnej energetyki. Powstają nowe terminale, bazy serwisowe i infrastruktura portowa. Jednym z kluczowych miejsc będzie terminal T5 w Gdańsku, z którego będą instalowane turbiny.
Pierwszy prąd z Baltica 2 ma popłynąć już w 2027 roku. Po zakończeniu budowy będzie to największa morska farma wiatrowa w Polsce i jedna z największych inwestycji energetycznych w całym regionie Morza Bałtyckiego.