- Prezes NBP Adam Glapiński może wkrótce zarabiać rocznie blisko 1,83 mln zł brutto, co stanowi wzrost o około 190 tys. zł, jeśli zostaną przyjęte nowe zasady wynagradzania.
- Projekt uchwały przewiduje podniesienie premii prezesa NBP ze 130% do 150% pensji, co zwiększy jego miesięczne wynagrodzenie o około 9%.
- Podwyżki obejmą również zastępców prezesa NBP, a zmiany w systemie nagród i premii były już wcześniej przedmiotem krytyki ze strony NIK.
- Nowe zasady wynagradzania mogą obowiązywać już od października, a decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta przez zarząd NBP w trybie obiegowym.
Premia prezesa ma pójść w górę. Wynagrodzenie nawet 64 tys. zł miesięcznie
Projekt uchwały ma zostać poddany pod głosowanie zarządu NBP w trybie obiegowym, a nowe zasady miałyby obowiązywać już od października. Według informacji money.pl chodzi przede wszystkim o zmianę wysokości premii dla prezesa banku centralnego.
Obecnie premia wynosi 130 proc. pensji. Po zmianie miałaby wzrosnąć do 150 proc. W praktyce oznaczałoby to wzrost łącznego miesięcznego wynagrodzenia prezesa o około 9 proc.
W 2025 roku Adam Glapiński otrzymał z NBP 1 mln 591 tys. 689 zł brutto. Taką kwotę oficjalnie wykazuje Narodowy Bank Polski w informacji o wynagrodzeniach.
Według wyliczeń przedstawionych przez money.pl, w przyszłym roku jego zarobki mogłyby sięgnąć około 1,83 mln zł.
W 2025 roku miesięczne wynagrodzenie prezesa NBP wynosiło 57 112 zł. Po proponowanej zmianie mogłoby wzrosnąć do około 63,9 tys. zł miesięcznie.
To jednak tylko część pieniędzy, jakie mogą trafić do kieszeni szefa banku centralnego.
System wynagradzania przewiduje bowiem również nagrody kwartalne. Ich wysokość jest liczona jako wielokrotność miesięcznego wynagrodzenia. W poszczególnych kwartałach jest to od trzech do 4,5-krotności odpowiedniej podstawy.
Dlatego całkowite roczne zarobki prezesa są znacznie wyższe niż suma dwunastu miesięcznych wypłat.
NIK wcześniej miał zastrzeżenia. Podwyżki także dla zastępców
Temat wynagrodzeń władz NBP już wcześniej wzbudzał kontrowersje. W raporcie dotyczącym NBP, Najwyższa Izba Kontroli wskazywała m.in., że przed przyznawaniem nagród prezesowi i wiceprezesom nie dokonywano oceny ich zaangażowania w realizację ustawowych zadań banku oraz osiąganych przez NBP wyników. NIK zwracała także uwagę na brak wskazania w wewnętrznych przepisach banku podmiotu uprawnionego do przyznawania nagrody prezesowi.
To właśnie mechanizm nagród jest jednym z elementów, który sprawia, że końcowa kwota wypłacana prezesowi może być bardzo wysoka.
Zmiany mają objąć również zastępców prezesa Narodowego Banku Polskiego. Premia pierwszego zastępcy prezesa miałaby wzrosnąć ze 105 do 120 proc. pensji, a wiceprezesa – z 95 do 105 proc.
Na tym konsekwencje mogą się nie skończyć. Wynagrodzenie członków Rady Polityki Pieniężnej jest powiązane z wynagrodzeniem wiceprezesa NBP. Wzrost wynagrodzeń zastępców może więc przełożyć się także na ich wypłaty.
Prawie 2 mln zł rocznie. Tak wyglądają szacunki
Na tym jednak nie koniec zmian. Jeżeli nowe zasady wynagradzania miałyby obowiązywać już od października, będzie to miało znaczenie także dla nagród kwartalnych.
Jeśli wyższe wskaźniki zaczną obowiązywać w ostatnim kwartale roku, obejmą trzy miesięczne wypłaty oraz nagrodę za IV kwartał.
W efekcie zmiana zasad pod koniec roku może mieć wpływ na wysokość wypłat już w najbliższych miesiącach.
Jeżeli wyliczenia money.pl się potwierdzą, w przyszłym roku zarobki prezesa NBP mogą wynieść około 1,83 mln zł rocznie. Byłoby to około 190 tys. zł więcej niż w 2025 r.
Trzeba jednak zaznaczyć, że są to szacunki. Ostateczna kwota będzie zależała m.in. od tego, czy proponowane zmiany zostaną przyjęte i w jakiej formie będą obowiązywać.
Sam NBP ma już oficjalne dane pokazujące skalę obecnych wynagrodzeń. W 2025 roku prezes Glapiński otrzymał 1 591 689 zł brutto, a wiceprezesi odpowiednio 1 292 861 zł i 1 297 497 zł.
Jeżeli projekt przejdzie, władze banku centralnego będą więc zarabiały jeszcze więcej. Redakcja Super Biznesu poprosiła o komentarz rzecznika prasowego NBP, czekamy na odpowiedź z banku centralnego.
Źródło: Money.pl